Zakres roszczeń chronionych w Zaleceniu

5/5 - (2 votes)

rozdział pracy mgr

Zalecenie, tak samo jak Konwencja, przewiduje trzy rodzaje ograniczeń zakresu chronionych roszczeń. Istotna różnica polega jednak na znacznym zwiększeniu ochrony. Dotyczy to zarówno uzupełnienia katalogu roszczeń chronionych, jak też wydłużeniu okresów, w których roszczenia te mogą powstać.

W Zaleceniu uczyniono wyraźne zróżnicowanie pomiędzy roszczeniami, którym powinno się przyznać ochronę (protection should cover …) oraz innymi należnościami, w odniesieniu do których przyznanie ochrony, choć pożądane, nie ma znaczenia priorytetowego (protection might cover …). Do pierwszej z wymienionych grup zaliczono (art. 3 ust. 1):

  1. a) – płace, płace za godziny nadliczbowe, prowizje i inne formy wynagrodzenia z tytułu pracy wykonywanej w określonym czasie przed wystąpieniem niewypłacalności lub przed rozwiązaniem stosunku pracy, który to czas nie powinien być krótszy niż 12 miesięcy;
  2. b) – wynagrodzenie za płatny urlop wypoczynkowy za rok, w którym wystąpiła niewypłacalność lub rozwiązanie stosunku pracy i za rok poprzedzający;
  3. c) – wynagrodzenie za inne płatne nieobecności w pracy, premie na koniec roku i inne premie przewidziane ustawą, układem zbiorowym pracy lub umową, które stały się należne nie później, niż 12 miesięcy przed wystąpieniem niewypłacalności lub rozwiązaniem stosunku pracy;
  4. d) – płatności należne zamiast okresu wypowiedzenia;
  5. e) – odprawy i odszkodowania należne tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania stosunku pracy;
  6. f) – odszkodowania należne z tytułu wypadku przy pracy i choroby zawodowej.

Z kolei w grupie roszczeń, które jedynie mogą zostać objęte ochroną (art. 3 ust. 2) znalazły się następujące roszczenia:

  1. a) – składki na rzecz ustawowego ubezpieczenia społecznego, jeżeli ich nieopłacenie powoduje utratę uprawnień pracowniczych;
  2. b) – składki na rzecz prywatnego, zawodowego czy zakładowego systemu ubezpieczeń, jeżeli ich nieopłacenie powoduje utratę uprawnień pracowniczych;
  3. c) – świadczenia do których pracownicy byli uprawnieni dzięki przynależności do zakładowych systemów ochrony socjalnej przed powstaniem niewypłacalności pracodawcy, których wypłaty obciążają pracodawcę.

Ochronę obydwu wymienionych wyżej grup roszczeń wzmocniono w tych sytuacjach, w których zostały one zasądzone wyrokiem sądowym na rzecz pracownika, wydanym w okresie 12 miesięcy poprzedzających niewypłacalność (art. 3 ust. 3). Roszczenia te powinny być chronione przywilejem niezależnie od przewidzianych ograniczeń czasowych dotyczących ich powstania[19].

Podobnie jak w Konwencji, Zalecenie przewiduje możliwość ustanowienia przez ustawodawstwo krajowe kwotowego limitu roszczeń chronionych. Zalecenie określa, że limit ten musi być akceptowalny społecznie, zaś przy jego ustalaniu i waloryzacji należy uwzględniać takie czynniki jak: płacę minimalną, płacę która stanowi podstawę do obliczania świadczeń z ubezpieczenia społecznego, przeciętną płacę w przemyśle.


[19] Przeciwnicy takiego rozwiązania argumentowali, że przyznanie ochrony nieograniczonym w czasie roszczeniom może być bardzo kosztowne i mieć negatywny wpływ na gospodarkę. Nie ma też sposobu na przybliżone choćby oszacowanie ogółu chronionych roszczeń.

Ochrona dóbr osobistych w świetle przepisów innych gałęzi prawa

5/5 - (2 votes)

Jak już zostało to niejednokrotnie powiedziane: ochrona dóbr osobistych została zapewniona głównie przez przepisy prawa cywilnego, jednocześnie jednak istnieją przepisy prawa pracy, prawa karnego oraz prawa prasowego, które również regulują kwestię ochrony i naruszenia dóbr osobistych. Takie rozwiązanie jest zawarte w art. 23 k.c., gdzie wyraźnie powiedziano, że dobra osobiste są chronione przez prawo cywilne niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Fakt ten jest również potwierdzany przez orzecznictwo: „Wypływająca z przepisów Konstytucji gwarancja ochrony dóbr osobistych znajduje wyraz w różnych gałęziach prawa, stąd też również przepisy prawa karnego chronią dobro osobiste”. Rzecz jasna – przepisy prawa karnego nie są jedynymi poza cywilnymi, które przewidują ochronę dóbr osobistych.

Jak podaje literatura – pojęcie godności pracowniczej stało się jednym z istotnych elementów stosunku pracy. Kwestię tę reguluje art. 111 kodeksu pracy, wyraźnie mówiąc, że obowiązkiem pracodawcy jest szanować nie tylko godność ale także i inne dobra osobiste pracownika. Zagrożenie lub naruszenie godności pracowniczej nastąpi wtedy, gdy działanie zakładu pracy lub osoby trzeciej „będzie zagrażało naruszeniem, lub naruszało stan spokoju psychicznego, sferę życia uczuciowego osoby fizycznej przez wkroczenie w te sferę kwestionowaniem zespołu wartości świata uczuć związanych z uczestnictwem w pracy.”

Dobra osobiste pracownika najczęściej mogą zostać naruszone poprzez wystawienie mu nierzetelnej (złej i nieprawdziwej opinii). Przy czym można zaryzykować twierdzenie, że przez „wystawienie opinii” rozumie się nie tylko referencje, jakie pracownik otrzyma w momencie zakończenia pracy w danym zakładzie, ale również zachowanie organu pracowniczego, które polega na bezpodstawnym, negatywnym odnoszeniu się do pracownika, a przez to – poniżaniu go w oczach współpracowników. „Za takie zaś zachowanie należy uznać bezpodstawne wyrażenie organu, iż uważa „za celowe jak najszybsze pozbycie się z terenu zakładu tego pracownika”, które dochodzi do wiadomości innych pracowników. Ochrona dóbr osobistych w stosunkach pracy nie została ograniczona tylko do oświadczeń zakładu pracy wyrażonych w opiniach pracowniczych.” Oczywiście, krytyczna ocena wykonywania przez pracownika powierzonych mu zadań nie będzie mogła być uznana za naruszenie godności pracowniczej, o ile nie będzie ona niesłuszna i nie będzie prowadzić do krzywdzącej pracownika dyskwalifikacji zawodowej.

Działaniem naruszającym dobra osobiste pracownika będzie nieuzasadniona kontrola osobista. Chodzi tu o przypadki przeszukania dokonanego bez istniejących w tym względzie przepisów regulaminu pracy lub ustalonych zwyczajów, wykonane bez porozumienia z przedstawicielstwem załogi, również w wy0adkach, gdy dokonanie takiego przeszukania pozostaje w sprzeczności z jego społeczno – gospodarczym przeznaczeniem i zasadami współżycia społecznego. Naruszeniem dóbr osobistych pracownika będzie również – zdaniem J. Piszczka – wydanie mu polecenia przekraczającego zakres jego obowiązków wynikających z umowy o pracę, w przypadku, gdy polecenia te dotyczą wykonania czynności uwłaczających godności pracownika, a także gdy dotyczą one czynności niebezpiecznych dla jego zdrowia i życia.

Ochroną dóbr osobistych zajmuje się również prawo karne. Oprócz tak oczywistych w prawie karnym kwestii jak życie czy zdrowie człowieka, polski kodeks karny zajmuje się także przypadkami naruszeń dóbr osobistych poprzez pozbawienie człowieka wolności, zniesławienie i zniewagę a także naruszenie nietykalności cielesnej. Jeżeli chodzi o bezprawne pozbawienie wolności – kodeks karny rozróżnia pozbawienie wolności od takiegoż czynu, łączącego się dodatkowo ze szczególnym udręczeniem , bądź trwającego dłużej niż siedem dni, przy czym kara za taki czyn – przewidywany przez §2 art. 189 k.k. jest oczywiście surowsza niż sankcja za czyn z §1 tegoż artykułu.

Przestępstwami przeciwko czci i nietykalności cielesnej zajmują się artykuły 212 – 217 kodeksu karnego. Znamiona zniesławienia wypełnia pomawianie człowieka o „poniżające lub pozbawiające społecznego zaufania postępowanie czy tez właściwości i zakwestionowanie w ten sposób domniemania cudzej czci” Zamiar zniesławienia realizowany jest przez pomawianie, jego istotę wypełnia „zakomunikowanie wiadomości zniesławiającej osobie trzeciej, w jakikolwiek sposób zdolny do uzewnętrzniania myśli lub uczuć i przelania ich w świadomość innych.” Natomiast istotą zniewagi jest – według W. Kuleszy – okazanie człowiekowi pogardy, czego nie należy mylić z zachowaniem lekceważącym , które znamion tego przestępstwa nie wypełnia. Autor przy tym zgadza się z wielokrotnie wyrażaną w literaturze opinią, że w ocenie, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, czy też nie, należy kierować się kryteriami obiektywnymi. Argumentem jest tu stwierdzenie, ze przyjęcie w ocenie kryteriów subiektywnych mogłoby prowadzić do oderwania przestępstwa zniewagi od jego materialnej treści, czyli społecznego niebezpieczeństwa czynu, „stanowiącego racjonalizację dla ustawowego zakazu.”

M. Surkont podkreśla, że znieważając – sprawca oddziałuje na psychikę pokrzywdzonego, czego skutkiem może być nawet retorsja wobec znieważającego. Autor proponuje przyjęcie poglądu, że aby móc być znieważonym bierną zdolność faktyczną doznania zniewagi, a pojęcie godności osobistej nie powinno dotyczyć osób niezdolnych do jej odczuwania. Pogląd ten jest dość kontrowersyjny wobec powszechnie uznawanej teorii obiektywnej oceny naruszenia dóbr osobistych. Autor przy tym odmawia – sądząc z toku jego rozumowania – ochrony dóbr osobistych choćby osobom upośledzonym umysłowo i z tego tytułu nie będącym w stanie odczuwać wyrządzonej krzywdy, a taka teoria wydaje się być nie do przyjęcia.

Kodeks karny zajmuje się również – w art. 217 – problemem naruszenia nietykalności cielesnej człowieka. Tutaj autor przyznaje , że takie przestępstwo jest w pełni możliwe wobec osoby nieletniej czy też niepoczytalnej, jako że skutek w postaci przemijającego bólu czy nieznacznych śladów na ciele występuje niezależnie od tego, czy pokrzywdzony odczuł zachowanie sprawcy jako dolegliwość czy też taka reakcja nie nastąpiła.

Jest rzeczą naturalną, że prawo prasowe dość wnikliwie zajmuje się problemem naruszenia dóbr osobistych, ponieważ niezwykle często zdarzają się naruszenia tych dóbr spowodowane np. publikacją artykułu w czasopiśmie, czy ogólnie poprzez działalność dziennikarzy i innych osób zatrudnionych w mediach, przy czym – jak podają niektórzy autorzy – odpowiedzialność prawna dziennikarza za naruszenie dóbr osobistych staje się coraz bardziej iluzoryczna, jednocześnie dochodzi do naruszenia proporcji między prawem do ochrony przed zniesławieniem w prasie a prawem do informacji. Kwestie te regulowane są nie tylko w art. 12, 14 i 31 prawa prasowego, ale także w licznych orzeczeniach na ten temat. Publikacja prasowa może zagrozić takim dobrom, jak cześć, nazwisko, wizerunek, tajemnica korespondencji, wolność od natarczywego niepokojenia, a nawet zdrowie ludzkie – zdarzały się bowiem wypadki szoku psychicznego, a nawet zawałów serca wywołanych bulwersującą publikacją.

Dziennikarz zobowiązany jest do rzetelnego wykonywania swojego zawodu, gdyż sprzeniewierzenie się tej zasadzie może być podstawą do odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych. „Jeżeli autor reportażu relacjonuje zaistniałe wydarzenie w sposób niezgodny z jego rzeczywistym przebiegiem i przypisuje uczestnikowi tego wydarzenia nieprawdziwe cechy, postępuje nierzetelnie w rozumieniu art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24), tym bardziej gdy pomawia osoby o niewłaściwe postępowanie. W tym ostatnim wypadku z reguły dochodzi do naruszenia dóbr osobistych, które na podstawie art. 12 ust. 1 pkt 2 powołanej ustawy dziennikarz obowiązany jest chronić. Obszar dopuszczalnej krytyki prasowej nie może wykraczać poza granice zgodnego z prawdą relacjonowania faktów.”

Orzecznictwo podkreśla, że „dziennikarz ma bezwzględny obowiązek chronić dobra osobiste”. Rola dziennikarza jest zatem niezwykle trudna – musi bowiem godzić obowiązek zawodowy polegający na wyszukiwaniu i publikacji informacji z powinnością szczególnej staranności o rzetelność i uczciwość swoich działań. Należy bowiem zauważyć, że naruszenie dobra osobistego poprzez np. publikację w prasie będzie szczególnie bolesne dla osoby pokrzywdzonej, bowiem o fakcie tym dowiedzą się wszystkie osoby, które dany artykuł przeczytają i aczkolwiek ich liczba zależna będzie od poczytności danego pisma to niewątpliwe naruszenie godności pokrzywdzonego będzie miało szerszą „widownię” niż np. naruszenie czci w wyniku sprzeczki w gronie kilku osób. Dlatego też zarówno art. 31 prawa prasowego, jak i orzecznictwo, umożliwiają osobie pokrzywdzonej bezpłatną publikację rzeczowego i odnoszącego się do faktów sprostowania wiadomości nieprawdziwej lub nieścisłej, a także odpowiedzi na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym.

Wyliczenie rodzajów dóbr osobistych

5/5 - (2 votes)

W literaturze zgodny jest pogląd, że nie można mówić o zamkniętym katalogu dóbr osobistych. Wyliczenie proponowane prze art. 23 k.c. nie jest wyczerpujące a lista dóbr stale poszerza się pod wpływem judykatury i doktryny. A. Szpunar podkreśla dodatkowo, że częstym wypadkiem jest krzyżowanie się wzajemnie zakresów poszczególnych dóbr osobistych. Tego zdania jest również S. Grzybowski. Wynika to bezpośrednio z treści art. 23 k.c., w którym ustawodawca użył sformułowania „w szczególności”, co sugeruje wyraźnie iż wymienione tam dobra osobiste nie są jedynymi chronionymi przez prawo, można raczej powiedzieć, że zostały wskazane, jako szczególnie charakterystyczne, czy też wyjątkowe często ulegające naruszeniu. Jest więc rzeczą oczywistą, iż takie wyliczenie ma charakter przykładowy.

W literaturze panuje zgodność co do faktu, że mimo, iż art. 23 k.c. wymienia wyraźnie tylko zdrowie to na równi z nim traktować należy życie i nietykalność fizyczną (cielesną). W tym punkcie zgodni są zarówno A. Szpunar jak i S. Grzybowski. Jak podaje A. Szpunar: „Najprostszym przykładem naruszenia nietykalności cielesnej będzie uderzenie.”

Działanie takie godzi nie tylko w nietykalność cielesną człowieka, ale także w jego godność, co podkreśla orzecznictwo w uchwale SN z 30 grudnia 1971 r. Doktryna zwraca uwagę na fakt, że mamy niekiedy do czynienia z ograniczeniami nietykalności cielesnej wynikającymi ze szczególnych okoliczności. Ograniczenia te podyktowane są najczęściej regułami życia w społeczeństwie, szczególnie często występują w związku z zabiegami natury medycznej.

A. Szpunar wspomina o „wprowadzanym coraz częściej obowiązku leczenia”, zaznacza również istnienie kwestii przeszczepów, określając te zagadnienia jako „niezmiernie skomplikowane” i zauważając, że podstawowym warunkiem dopuszczalności takiego zabiegu jest zgoda uprawnionego, nie zaznaczając jednak, czy ma na myśli dawcę, czy biorcę organu. Mimo to jest oczywiste, że dokonanie takiej operacji bez zgody któregokolwiek z podmiotów mogłoby być traktowane jako naruszenie nietykalności cielesnej. Jeżeli chodzi o problem pobierania narządów, to według art. 4 §1 ustawy z dnia 26 października 1995 r., o pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów: „Pobrania komórek, tkanek i narządów ze zwłok ludzkich można dokonać, jeżeli osoba zmarła nie wyraziła za życia sprzeciwu.”

Art. 23 k.c. wyraźnie wymienia, jako dobro osobiste podlegające ochronie – wolność. Szpunar podkreśla cenny dla cywilistyki dorobek prawa karnego w zakresie ochrony wolności ludzkiej. Rzeczywiście, artykuły od 189 do 193 kodeksu karnego szczegółowo opisują czyny będące przestępstwami przeciwko wolności oraz sankcje za te czyny. Istnieją co najmniej dwa sposoby postrzegania wolności jako dobra osobistego. S. Grzybowski, powołując się na postanowienie art. 74 ówczesnej Konstytucji określa wolność jako „wolność osobistą, swobodę poruszania się”, zaznaczając, że przepisy k.k. ujmują tę definicję znacznie szerzej, dodatkowo wspomina, że „burżuazyjna nauka prawa wyprowadzała z wolności osobistej wolność życia zarobkowego i gospodarczego. Jednak nawet na tle kapitalistycznych stosunków produkcji oraz przepisów prawa burżuazyjnego, w szczególności przepisów prawa obowiązujących w Polsce międzywojennej, nie można było podzielać takiego poglądu.” A. Szpunar podaje natomiast, że w piśmiennictwie polskim dominuje inny punkt widzenia, według którego wolność należy rozumieć szerzej, jako „wolność od czegoś”, a więc wolność nie tylko od przemocy fizycznej ale także od „obawy i strachu, od użycia przemocy lub zrealizowania groźby przez inną osobę.” Tak więc ochronę wolności rozumie się także jako ochronę przed bezprawnymi naciskami, krępującymi swobodne dysponowanie wartościami osobistymi.

Wymieniana przez art. 23 k.c. cześć (dobre imię, godność, honor) jest chyba jednym z najczęściej naruszanych dóbr osobistych. Cywilistyka proponuje dwa aspekty pojęcia czci człowieka: część zewnętrzną, czyli dobre imię i wewnętrzną, czyli godność osobistą. Dobre imię zostaje naruszone poprzez: „pomawianie innej osoby o takie postępowanie lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej albo narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu, lub rodzaju działalności.” Orzecznictwo zaznacza, że naruszenie czci może nastąpić zarówno poprzez krzywdzące pomówienie dotyczące życia osobistego i rodzinnego, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym. Natomiast godność zostaje naruszona poprzez zniewagę, czy też obrazę, przy czym aby można było mówić o znieważeniu nie jest konieczna obecność znieważanego. Przy rozważaniach na temat czci nieuchronnie stykamy się z problemem kryteriów stosowanych przy ocenie naruszenia czci.

S. Grzybowski proponuje w takim wypadku zastosowanie kryteriów takoż subiektywnych, jak i obiektywnych. Według autora – ocena, czy nastąpiło naruszenie godności osobistej opierać się będzie nie tylko na indywidualnym poczucie tej osoby, która żąda ochrony prawnej ale także i granice pewnego przeciętnego poziomu oceny panującego w społeczeństwie. Grzybowski dodaje, że ocenę naruszenia godności osobistej powinno oprzeć się w wyższym stopniu na przesłankach subiektywnych, zindywidualizowanych, natomiast ocenę naruszenia dobrej sławy – na przesłankach obiektywnych.

A. Szpunar dość stanowczo protestuje przeciwko takiemu ujęciu problemu, zdecydowanie opowiadając się za stosowaniem kryteriów obiektywnych przy ocenie naruszenia dóbr osobistych wszelkiego rodzaju. Autor następująco uzasadnia swoje stanowisko: „Pamiętajmy, że subiektywne reakcje są czasem przesadne, jeżeli np. dana osoba jest nadmiernie uczulona na punkcie swej godności.” Z tym poglądem autora zgadza się również orzecznictwo: „Ocena, czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego, jakim jest stan uczuć, godność osobista i nietykalność cielesna (art. 24 § 1 k.c.), nie może być dokonana według miary indywidualnej wrażliwości zainteresowanego (ocena subiektywna).”

Także w orzecznictwie możemy znaleźć odpowiedź na pytanie, czy w razie wzajemnych naruszeń czci i nietykalności cielesnej znoszą się przysługujące stronom roszenia o zakazanie tych naruszeń. Sąd Najwyższy na to pytanie udzielił odpowiedzi przeczącej dodając, że „nie byłoby też uzasadnione tu takie stosowanie art. 5 k.c., w wyniku którego powództwo z art. 24 k.c. podlegałoby oddaleniu z tym tylko uzasadnieniem, że powód dotknięty naruszeniem dóbr osobistych nadużywa swego prawa.” Pojęcie swobody sumienia nastręcza wiele problemów, jako, że jest to wyrażenie bardzo wieloznaczne i trudno określić jego zakres. Po raz kolejny prawo cywilne jest tu wspierane przez prawo karne, bowiem kodeks karny w art. 194 – 196 określa przestępstwa przeciwko wolności sumienia i wyznania oraz sankcje za czyny będące takim naruszeniem.

Literatura dotycząca tego przedmiotu wymienia głównie swobodę wyznawania bądź niewyznawania religii a także wykonywania lub nie praktyk religijnych. Zakres pojęcia „swoboda sumienia” obejmuje również ochronę pojęć, wyobrażeń i przekonań jednostki, także ochronę człowieka przed dyskryminacją ze względu na rasę, narodowość czy światopogląd. Dodatkowa trudność wynika z konieczności rozgraniczenia wyobrażeń i przekonań będących niejako „bezpiecznymi” od tych, których realizacja czy też kultywowanie groziłoby naruszeniem dóbr osobistych innej jednostki.

Przypuszczam, że w tej grupie dóbr osobistych można umieścić także wolność słowa. Jak podaje w swoim artykule – publikowanym między innymi w Internecie – prof. dr hab. Jan Błeszyński: „W prawie cywilnym prawo do wolności słowa chronione jest przede wszystkim przepisami o ochronie dóbr osobistych” i dodaje, że poszanowanie praw innych przy wykonywaniu wolności słowa oznacza w szczególności respektowanie cudzej integralności, autonomii, prywatności i intymności, respektowanie cudzej godności i prawa do dobrej sławy.

Tradycyjne formy ochrony roszczeń pracowniczych

5/5 - (1 vote)

praca magisterska z prawa pracy

Upadłość zakładu pracy wiąże się z licznymi negatywnymi konsekwencjami dla pracowników. Najdotkliwszą z nich jest bez wątpienia sam fakt utraty pracy, często jedynego źródła utrzymania. Najczęściej też pracownicy mają duże trudności z wyegzekwowaniem od pracodawcy znajdującego się w trudnej sytuacji finansowej należnych im świadczeń za wykonaną już pracę. Znajdują się przy tym w znacznie gorszej sytuacji niż pozostali, “zewnętrzni” wierzyciele pracodawcy. Dla wierzycieli “zewnętrznych”, współpracujących z dużą ilością podmiotów, upadłość jednego oznacza przeważnie utratę niewielkiej części zaangażowanych w działalność środków. Poza tym, istnieje wiele sposobów skutecznego zabezpieczania wierzytelności np. sprzedaż z zastrzeżeniem prawa własności do czasu zapłaty całości ceny, przewłaszczenie na zabezpieczenie kredytu, zastaw czy hipoteka. W rozwiniętych gospodarczo państwach istnieje też możliwość prowadzenia działalności produkcyjnej bez konieczności nabywania na własność całego “parku maszynowego” np. leasing poszczególnych maszyn, środków transportu, bądź też całych przedsiębiorstw. W takich sytuacjach majątek pracodawcy może być niewspółmiernie niski, w stosunku do skali prowadzonej działalności i liczby zatrudnionych pracowników. Wówczas ryzyko ponoszone przez pracowników staje się szczególnie wysokie.

W przeciwieństwie do wierzycieli “zewnętrznych” pracownicy nie mają żadnych sposobów zabezpieczenia się przed ryzykiem niewypłacalności pracodawcy. Poza tym ryzyko niepowodzenia przedsięwzięcia, czy też upadłość innych kontrahentów powinny być wliczone w “koszty” prowadzenia działalności gospodarczej. Nie ma jednak żadnego uzasadnienia, by to właśnie pracownicy ponosili negatywne skutki takich okoliczności, na których powstanie nie mieli wpływu i nie mogli im zapobiec.

Problem powyższy dostrzeżono już bardzo dawno i od długiego czasu starano się mu zapobiegać. Pierwsze rozwiązania zaczęto rozwijać na gruncie prawa cywilnego, jeszcze przed powstaniem prawa pracy. Polegały one na uprzywilejowanym traktowaniu niektórych kategorii wierzytelności podczas likwidacji majątku upadłego. Ze względu na szczególny charakter wierzyciela taki przywilej uzyskały roszczenia skarbu państwa, czy instytucji zabezpieczenia socjalnego. Przywilejem cieszyły się także wierzytelności powstałe w związku z utrzymaniem dłużnika, koszty jego pogrzebu czy długotrwałej choroby. Takim przywilejem wyróżnione zostały również roszczenia pracownicze. Wszystkie uprzywilejowane wierzytelności wyłączone byłe ze wspólnego postępowania i zaspokajane były zanim inni wierzyciele mogli zwrócić się do likwidowanego majątku. Wraz z rozwojem prawa pracy przywilej dotyczył coraz szerszego zakresu roszczeń, obejmował poza samym wynagrodzeniem za pracę także należności za płatne urlopy, premie, odprawy związane z rozwiązaniem stosunku pracy.

Skuteczność ochrony roszczeń pracowniczych poprzez przyznanie im przywileju egzekucyjnego uzależniona jest od wielu czynników. Zasadnicze znaczenie ma przy tym ranga przyznanego przywileju, czyli kolejność w jakiej roszczenia te są zaspokajane. Nie wszystkie ustawodawstwa przyznały roszczeniom pracowniczym najwyższą rangę, często roszczenia te zaspokajane są w dosyć odległej kolejności np. we Włoszech znajdowały się na czternastej pozycji (do 1975 r.), w Portugalii na dziesiątej. Najczęściej też roszczeniom największego wierzyciela upadłych przedsiębiorców – skarbowi państwa, przyznaje się pierwszeństwo przed innymi wierzycielami. Przyznanie wierzytelnościom skarbu państwa najwyższej rangi pozostawia nikłe szanse na zaspokojenie innych, także uprzywilejowanych wierzycieli[2].

Preferencyjne traktowanie roszczeń pracowniczych może okazać się skuteczne tylko w przypadku, gdy majątek upadłego przedstawia znaczną wartość. Ochrona ta jest jednak iluzoryczna wtedy, gdy likwidowany majątek nie jest wystarczający na pokrycie nawet uprzywilejowanych wierzytelności. Jak już zostało wspomniane, wskutek rozwiniętych metod zabezpieczania kredytów (a nawet stosowania zabezpieczeń ekstensywnych, przekraczających wartość udzielonych kredytów), najczęściej majątek ten nie jest wystarczający[3]. Nie można pominąć też wszelkich mniej lub bardziej finezyjnych działań dłużnika zmierzających do umyślnego pomniejszenia swego majątku w obliczu grożącej mu upadłości.

Kolejną niedogodnością takiego systemu ochrony jest to, że roszczenia pracownicze mogą być zaspokojone dopiero po długotrwałym postępowaniu sądowym. Istotą ochrony roszczeń pracowniczych powinna być jak najszybsza realizacja tych należności, umożliwiająca pracownikom dalszą egzystencję. Pieniądze wypłacone po latach mają zupełnie inne znaczenie, niż te wypłacone natychmiast.

Taki sposób ochrony roszczeń pracowniczych ma też dwie negatywne konsekwencje dla pracodawców, a także dla gospodarki całego państwa. Po pierwsze przyznanie priorytetu wierzytelnościom pracowniczym oznacza zwiększenie ryzyka ponoszonego przez instytucje finansowe kredytujące przedsiębiorców. Oznacza to w pierwszej kolejności trudności z uzyskiwaniem kredytu przez pracodawców prowadzących działalność wymagającą większego zaangażowania pracy ludzkiej (w odróżnieniu od działalności bardziej kapitałochłonnej, o mniejszym zaangażowaniu pracy). Sytuacja taka skłania przedsiębiorców do inwestowania w nowoczesne technologie umożliwiające utrzymanie niższego zatrudnienia. To z kolei prowadzi do znaczących zmian na rynku pracy. Powstaje zapotrzebowanie na stosunkowo wąską grupę wykwalifikowanych pracowników, przy jednoczesnym utrwalaniu bezrobocia wśród pracowników niewykwalifikowanych.

Drugą negatywną konsekwencją są następstwa pośrednie jakie dla pracodawcy powoduje wywołanie u pracowników poczucia niepewności. W obliczu grożącego bankructwa pracodawcy będą oni starali się znaleźć nowe miejsce zatrudnienia. Najbardziej skłonni do takich zachowań będą pracownicy, którzy bez trudu znajdą nową pracę, czyli pracownicy wysoko wykwalifikowani. Sytuacja taka, połączona z trudnościami finansowymi może tylko pogorszyć pozycję pracodawcy. Odejście wykwalifikowanej kadry pracowniczej może oznaczać utratę ostatniego atutu przemawiającego za dalszym istnieniem zakładu pracy i utrzymaniem produkcji.

Ochrona roszczeń pracowniczych w drodze przyznania im przywileju zakłada z samej definicji konieczność likwidacji przedsiębiorstwa i sprzedaż jego składników. Jest to wyraz tradycyjnego pojmowania postępowania upadłościowego, którego jedynym celem jest uzdrowienie gospodarki poprzez eliminację niedochodowych przedsiębiorstw. Obecnie odchodzi się od takiego pojmowania upadłości. Nowoczesne prawodawstwo w tym zakresie zmierza raczej w kierunku utrzymania sprawności produkcyjnej przedsiębiorstwa i jego uzdrowienia finansowego. Uzasadnieniem tego jest stwierdzenie, że likwidacja zakładu pracy powoduje większe problemy niż utrzymanie jego dalszego funkcjonowania. Prowadzi do zwiększonego bezrobocia, może powodować pogorszenie sytuacji w innych zakładach uzależnionych. Nieuzasadnione może okazać się likwidowanie potencjalnie wydolnej ekonomicznie jednostki z powodu błędów w jej zarządzaniu.


[2] Na przykład w Stanach Zjednoczonych do czasu zmiany prawa upadłościowego (w 1978 roku) przyznającej roszczeniom pracowniczym pierwszeństwo przed roszczeniami skarbu państwa, pracownicy uzyskiwali w postępowaniu upadłościowym zaledwie 1,4 % należnych im roszczeń. Zob. A. S. Bronstein The protection of workers’ claims in the event of the insolvency of their employer, International Labour Review, Vol. 126, nr 6 z 1987 r., s. 722.

[3] W latach siedemdziesiątych (przed powstaniem instytucji gwarancyjnych) we Francji, dzięki uprzywilejowanej pozycji, pracownicy mogli zaspokoić swe roszczenia w wysokości ok. 40% należnych im świadczeń, w Austrii do ok. 17%. Zob. A. S. Bronstein, op. cit., s. 723.

Przywilej egzekucyjny roszczeń pracowniczych w prawie polskim

5/5 - (2 votes)

Jak już wspomniano, polski system prawny tradycyjnie przewiduje ochronę roszczeń pracowniczych. Materia ta została uregulowana w przepisach k.p.c., w dziale dotyczącym egzekucji. Artykuł 1025 k.p.c. określa kolejność w jakiej zaspokajane są należności przypadające od dłużnika. Należności za pracę, zamieszczone w drugiej kategorii, poprzedzane są jedynie kosztami egzekucyjnymi[20] i należnościami alimentacyjnymi.

Jak z powyższego wynika, polski system prawny od lat nader przychylnie traktuje roszczenia pracownicze w toku egzekucji. W szczególności warte podkreślenia jest to, że w Polsce należności pracownicze zaspokajane są przed należnościami podatkowymi Skarbu Państwa. Jest inną sprawą, że przyjmowanie takich rozwiązań w warunkach socjalistycznych, kiedy to cała praktycznie gospodarka pozostawała w rękach państwa, było niezmiernie łatwe i nie łączyło się z pogorszeniem ekonomicznej pozycji budżetu państwa.

Dla określenia zakresu przyznanej pracownikom ochrony istotne znaczenie ma zdefiniowanie pojęcia “należności za pracę”. W znaczeniu wąskim termin ten może oznaczać jedynie wynagrodzenie za pracę. Wskażmy, że taką wąską interpretację można spotkać w przeważającej liczbie krajów Unii Europejskiej[21] . W Polsce jednakże od dawna ugruntowała się wykładnia szeroka. Podstawowe znaczenie w tym zakresie odegrała Uchwała Pełnego Składu Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego[22], w myśl której za należności za pracę uważa się wszystkie należności wynikające ze stosunku pracy, bez względu na to, jaka była podstawa ich przyznania. Należności za pracę obejmują oprócz wynagrodzenia inne składniki, m.in.: roszczenia z tytułu niewykorzystanego urlopu, odszkodowanie związane z odwołaniem z urlopu, premie regulaminowe, przyznane premie uznaniowe, odprawy pośmiertne.

W ujęciu ugruntowanym przez polski SN pojęcie należności za pracę, stało się zatem w zasadzie synonimem wszelkich świadczeń majątkowych przypadających pracownikom od pracodawcy. Jeżeli ponadto weźmie się pod uwagę, że przywilej egzekucyjny dotyczy wszystkich pracowników, uzasadniona staje się teza, że omawiana forma ochrony wynagrodzeń pracowniczych ujęta została w Polsce w sposób szeroki i wysoce korzystny dla pracowników. Pewne wątpliwości mogły co najwyżej budzić zasady, na jakich została ukształtowana subrogacja Funduszu. Stosownie do art. 10 ust. 1 i 2 ustawy wypłata świadczeń powoduje przejście na Fundusz z mocy samego prawa roszczeń wobec pracodawcy odpowiadających wypłaconej kwocie. Przy dochodzeniu tych roszczeń Fundusz korzysta z tych samych przywilejów egzekucyjnych, co pracodawcy. Powyższe zasady oznaczają, że dochodząc swoich roszczeń Fundusz może przyczyniać się do obniżenia kwot, jakie pracownicy uzyskają bezpośrednio od pracodawcy. Jak się wydaje funkcję ochronną lepiej spełniałoby rozwiązanie, w którym Fundusz mógłby dochodzić swoich należności przed innymi wierzycielami, ale dopiero po zaspokojeniu roszczeń samych pracowników. Negatywne dla pracowników konsekwencje subrogacji mogą jednak zostać usunięte w wyniku dobrowolnego odstąpienia przez Fundusz od dochodzenia zwrotu wypłaconych świadczeń (art. 10 ust. 3).

Zakres ochrony wynagrodzenia poprzez przywilej egzekucyjny uległ w ostatnim okresie istotnemu ograniczeniu. Uchwalona w grudniu 1996 r. ustawa o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów[23] przewiduje odmienną niż w k.p.c. kolejność zaspokajania wierzytelności z przedmiotów objętych zastawem rejestrowym. Należności za pracę korzystają z pierwszeństwa przed wierzytelnością zastawnika wpisaną do rejestru, jedynie za okres nie dłuższy niż 3 miesiące (art. 20 § 1). Unormowanie to harmonizuje wprawdzie z zarysowaną tendencją rozwojową w państwach wysoko rozwiniętych, bowiem niewątpliwie zwiększa zdolność kredytową pracodawców. Jednakże zwiększenie tej zdolności następuje ewidentnie kosztem pracowników. Przypomnijmy, że Fundusz wypłaca świadczenia pracownikom z tytułu wynagrodzenia jedynie za okres trzech miesięcy. Jeśli weźmie się pod uwagę, że po zaspokojeniu wierzyciela zastawnego na ogół dłużnikowi nie pozostanie żaden majątek, jasne staje się, że ustawa o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów znacząco zredukowała praktyczne szanse pracowników dochodzenia roszczeń za okres dłuższy, niż trzy miesiące. Problem ten może okazać się bardzo istotny, tym bardziej w sytuacji, w której wierzyciele dążyć będą do objęcia zastawem rejestrowym wszystkich składników mienia ruchomego pracodawcy.


[20] Ustawa nie wskazuje co należy do kategorii kosztów egzekucyjnych; w literaturze wymienia się jednak m.in.: koszty niezbędne do celowego przeprowadzenia egzekucji, koszty doręczeń, ogłoszeń, dozoru ruchomości czy zarządu nieruchomością, koszty uzyskania klauzuli wykonalności. Zob. Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, tom II, pod red. K. Piaseckiego, C. H. Beck, Warszawa 1997, s.1138.

[21] Zob. W. Holzer, op. cit. s. 270.

[22] Uchwała z 29 września 1966 w sprawie wytycznych wymiaru sprawiedliwości i praktyki sądowej dotyczących ochrony uprawnień pracowniczych w postępowaniu odrębnym (III PZP 28/66), OSN 1967,nr 1, poz. 1.

[23] Ustawa z dnia 6 grudnia 1996 r o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów (Dz.U. nr 149, poz. 703).