Wyliczenie rodzajów dóbr osobistych – c.d. pracy magisterskiej

5/5 - (2 votes)

Człowiek identyfikowany jest poprzez określenie jego imienia i nazwiska. Tu znaczenie podstawowe mają przepisy kodeksu rodzinnego i ich ustalenia w sprawie nazwiska osób w zależności od ich pozycji w rodzinie (np. żona przyjmuje – lub nie – nazwisko męża, itp.). Omawiając tę kwestię można przytoczyć orzeczenie SN, które podaje, że: „Kobieta, która ujawnia swemu otoczeniu nazwisko mężczyzny, który według niej jest ojcem mającego się urodzić dziecka nie działa bezprawnie w rozumieniu art. 24 § 1 k.c.” Prawo polskie zawiera – jak zauważa A. Szpunar – dość liberalnie przepisy w sprawie uzyskania nowego nazwiska, bądź zachowania dawnego, aczkolwiek i tu wprowadzone są pewne ograniczenia, co widać choćby na przykładzie orzeczenia NSA z dnia 7 września 1993 r., gdzie czytamy: „Zmiana nazwiska, polegająca na dodaniu jako drugiego jego członu nazwy przedsiębiorstwa (firmy) prowadzonego przez wnioskodawcę i motywowana dążeniem do ułatwień w działalności gospodarczej, nie jest uzasadniona „ważnymi względami”, o których mowa w art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o zmianie imion i nazwisk.” Jest również rzeczą oczywistą, że osobie, której prawo do nazwiska zostało w jakiś sposób naruszone przysługuje ochrona na podstawie przepisów art. 23 i 24 k.c.

Literatura zgodna jest co to faktu, że również stan cywilny jest dobrem osobistym chronionym przez prawo w ten mianowicie sposób, że ochrony domagać się może osoba, co do której stanu cywilnego ktoś wyraża wątpliwości, poprzez kwestionowanie tego stanu bądź przypisuje sobie w stosunku do niej określony stan cywilny. Również pseudonim chroniony jest przez art. 23 k.c.

Artykuł 23 k.c. jako jedno z dóbr osobistych podlegających ochronie wymienia także wizerunek, który szczególnie często bywa naruszany poprzez jego rozpowszechniane bez zgody osoby uprawnionej. W tym punkcie przepisy kodeksu cywilnego wspomagane są przez przepisy prawa autorskiego. W rozdziale X, art. 81 czytamy, że rozpowszechnianie wizerunku wymaga zgody osoby na nim przedstawionej, nie dotyczy to jednakże osób powszechnie znanych, lub stanowiących jedynie szczegół całości, takiej jak np. zgromadzenie. Jak to widać na podstawie orzecznictwa: naruszenie prawa do wizerunku szczególnie często występuje poprzez bezprawne publikowanie fotografii określonej osoby.

Szpunar zaleca szerokie ujmowanie pojęcia tajemnicy korespondencji, jako dobra osobistego. W grę wchodzi tu ochrona nie tylko tajemnicy korespondencji jako takiej, lecz także wiadomości uzyskanych środkami telekomunikacji. Naruszenie może nastąpić bądź poprzez bezprawne otwieranie cudzej korespondencji, ukrycie jej lub zniszczenie zanim zdążył się z nią zapoznać adresat, podawanie się za inna osobę w rozmowie telefonicznej, itd. Kwalifikowaną postacią naruszenia tajemnicy korespondencji będzie sytuacja, gdy sprawca przekazuje osobie trzeciej uzyskane w ten sposób wiadomości. Charakterystyczne jest, że nie ma tu znaczenia fakt, czy treść korespondencji miała charakter poufny, czy też nie. Naruszenie tajemnicy korespondencji może nastąpić także z winy adresata, kiedy ten bez zgody osoby wysyłającej ujawni treść korespondencji. Szpunar podaje, że prawa autorskie do listu przysługują zasadniczo wysyłającemu.

Naruszenie nietykalności mieszkania może polegać na wdarciu się do cudzego domu, mieszkania czy tez działki gruntu związanej z ich używaniem. W tej materii zgodni są zarówno A. Szpunar jak i S. Grzybowski. Ten ostatni wymienia „nawet nieogrodzone ogródki działkowe, także ogródki przy domach jednorodzinnych oraz zagrodę członka rolniczej spółdzielni produkcyjnej lub chłopa indywidualnie gospodarującego.” Jak widać – definicja nietykalności mieszkania jest ujmowana szeroko i zalicza się do niej oprócz wdarcia się inne przypadki niepokojenia kogoś w obrębie mieszkania, np. utrudnianie korzystania z niego. Dochodzeniem tego dobra osobistego – na co wskazuje orzecznictwo – może być nawet żądanie zakazania najemcy korzystania w określony sposób z zajmowanego przez niego pomieszczenia położonego we wspólnym mieszkaniu (oczywiście – w zależności od uzasadnienia tego żądania).

Literatura podaje, iż art. 23 k.c. w przypadku twórczości naukowej i artystycznej używa terminu „twórczość” jako zbiorcze określenie wszelkich dóbr osobistych przysługujących twórcy. Prawa przysługujące twórcy mają za zadanie chronić „osobisty jego stosunek do stworzonego przez niego dzieła” Naruszenie tych dóbr może nastąpić poprzez np. niedopuszczalne wprowadzanie w utworze zmian, dodatków, skrótów itp. Także w tej kwestii A. Szpunar konsekwentnie proponuje aby przyjąć obiektywny charakter tego dobra osobistego, a zatem – ochrona przysługuje autorowi niezależnie od tego, czy odczuł on ujemnie fakt naruszenia.

Przepis art. 23 k.c. obejmuje ochroną również twórczość wynalazczą i racjonalizatorską, aczkolwiek można zaryzykować twierdzenie, że przepisy kodeksu cywilnego stanowią jedynie uzupełnienie uregulowań ustawy o wynalazczości. Według A. Szpunara: „Na pierwszy plan wysuwa się sprawa różnych postaci naruszenia prawa do autorstwa projektu wynalazczego.” Twórca ma uprawnienia do uzyskania świadectwa autorskiego, może również żądać, aby nazwisko jego wymieniano w publikacjach i dokumentach. Zasady powyższe stosowane są również do wzorów użytkowych.

Jak to już zostało powiedziane – powyższy katalog dóbr osobistych ma zdecydowanie charakter otwarty. Oznacza to, że istnieją dobra osobiste nie wymienione wyraźnie w ustawie, a mimo to podlegające ochronie. Należy do nich choćby kult pamięci osoby zmarłej. Fakt ten uznają nie tylko autorzy ale także bogate orzecznictwo na ten temat. Zakres tego dobra osobistego obejmuje „prawo pochowania osoby bliskiej, prawo pielęgnowania jej grobu oraz prawo decydowania, czy po upływie określonego w ustawie z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych (tekst jednolity Dz. U. Nr 47 z 1972 r., poz. 298) okresu 20 lat od pochówku, grób ten pozostaje nadal grobem tej właśnie osoby bliskiej, czy też pochowana w nim zostanie inna osoba”, prawo do pochowania w danym grobie, obok osób bliskich i inne. Wymieniane jako dobro osobiste są również: sfera życia prywatnego jednostki, prawo do nieujawniania (nawet prawdziwych) szczegółów z życia rodzinnego, prawo do zachowania w tajemnicy szczegółów życia intymnego, „całość życia uczuciowego i jego poszczególne przejawy”, korzystanie z wartości środowiska naturalnego, integralność seksualna i wiele innych. Odnośnie do nieujawniania szczegółów z życia rodzinnego SN zajął stanowisko, że prawdziwość udzielonych sądowi opiekuńczemu informacji wyłącza domniemanie bezprawnego naruszenia czci czy też dobrego imienia, z uwagi na szczególny przedmiot postępowania przed sądem opiekuńczym.

W miarę kreowania nowych dóbr osobistych poprzez doktrynę i orzecznictwo, a także w miarę rozwoju techniki i mediów, powyższy katalog poszerza się nieustannie. Potrzeba ochrony coraz to nowych sfer życia ludzkiego poprzez zaliczenie ich do sfery dóbr osobistych staje się koniecznością, gdyż stale pojawiają się nowe sytuacje, w których te prawa mogą być i są naruszane.

We współczesnej doktrynie nie spotyka się już zwolenników monistycznej koncepcji dóbr osobistych, zakładającej następujące ujęcie: jedno dobro osobiste i jedno odpowiadające mu prawo osobistości. Obecnie zdecydowanie przeważa koncepcja pluralistyczna. Według niej prawo polskie nie chroni jakiegoś pojedynczego, ogólnego dobra osobistego ale poszczególne dobra osobiste, wymienione w ustawie lub akceptowane przez doktrynę. Zwolennicy tej koncepcji przypominają, że katalog dóbr osobistych jest co prawda otwarty, ale nie nieograniczony, a idea ochrony tylko jednostkowych dóbr osobistych służy obiektywizacji i konkretyzacji ujęć prawnych, a także sprzyja precyzji rozstrzygnięć sądowych. Zresztą niejako najlepszym dowodem na niecelowość tworzenia ogólnego dobra osobistego jest art. 23 k.c., który wszak wymienia poszczególne dobra osobiste.

Z drugiej strony – skoro katalog dóbr osobistych stale się poszerza, to zbyt ostre ujęcie zakresu dóbr osobistych mogłoby być sprzeczne z interesami tych, którym te prawa przysługują, jako że zawężałoby zakres ochrony. S. Grzybowski, opowiadający się w zasadzie po stroni koncepcji pluralistycznej zaznacza jednak, że w momencie, gdy w grę będzie wchodziła ochrona dobra osobistego nie wymienionego w ustawie, a nawet takiego, z którym trudno połączyć jakąkolwiek nazwę, koncepcja ogólnego dobra osobistego stanie się użyteczna.

Także A. Cisek stara się bronić tezy o ochronie oprócz poszczególnych dóbr osobistych także „kompleksów dóbr, czy całych sfer życia człowieka”, uzasadniając, że w ten sposób bronimy jednostki ludzkiej jako „pewną złożoną całość psychofizyczną”

Jest rzeczą oczywistą, że dobra osobiste przysługują wszystkim osobom fizycznym, nie wolno jednak zapominać, że również osoby prawne mają prawo do ochrony przysługujących im dóbr osobistych. Takie prawo przyznaje im art. 43 k.c., który nakazuje przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych stosować odpowiednio do osób prawnych. Swoistą definicję dóbr osobistych osób prawnych proponuje orzecznictwo: „Dobra osobiste osób prawnych – to wartości niemajątkowe, dzięki którym osoba prawna może funkcjonować zgodnie ze swym zakresem działań”.

Rzecz jasna nie można mówić w tym wypadku o ochronie takich dóbr osobistych, jak zdrowie, życie czy swoboda sumienia, natomiast osoby prawne mogą domagać się ochrony w szczególności dobrego imienia, nazwy, tajemnicy korespondencji, nietykalności pomieszczeń – z tym założeniem zgadza się zarówno literatura jak i orzecznictwo: „Zgodnie z art. 43 k.c. przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych stosuje się odpowiednio do osób prawnych, a zatem także do przedsiębiorstw państwowych (art. 33 § 1 pkt. 2 kod. cyw.). Odpowiednie stosowanie art. 23 k.c. wyłącza z zakresu tej ochrony takie jednak dobra osobiste człowieka, które w przypadku osoby prawnej w ogóle nie mogą być brane pod uwagę, jak np. zdrowie lub wizerunek. Nie jest bowiem wizerunkiem osoby prawnej ani wizerunek miejsca jej siedziby ani osób, wchodzących w skład jej organów, lub nawet całego zespołu itp., jej elementów (z osobna lub łącznie wziętych).” W tym miejscu pojawia się problem – według jakiego kryterium należy oceniać czy nastąpiło naruszenie dóbr osobistych osoby prawnej?

A. Szpunar zwraca tu uwagę na lukę w rozumowaniu S. Grzybowskiego. Ten ostatni bowiem nadaje podstawowe znaczenie ujemnym przeżyciom psychicznym pokrzywdzonego przez naruszenie dóbr osobistych. Problem polega na tym, że nie sposób w wypadku osób prawnych mówić o jakichkolwiek przeżyciach psychicznych i nie sposób takiej osobie „zarachować ujemnych przeżyć psychicznych jej organów.” Szpunar proponuje tu prostszą drogę – mianowicie konsekwencję posługiwania się przy ocenie naruszenia dóbr osobistych kryteriami obiektywnymi. Podobnego zdania są inni autorzy. Dobrem chronionym w przypadku osoby prawnej będzie niewątpliwie firma jako nazwa, pod którą kupiec rejestrowy prowadzi swoje przedsiębiorstwo. Natomiast w żadnym razie nie można uznać za dobro osobiste osoby prawnej historycznej nazwy geograficznej. Mimo pozornej oczywistości tego faktu kwestia ta stała się przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego.

Organizacja i funkcjonowanie instytucji gwarancyjnych

5/5 - (1 vote)

Regulacje przewidziane Dyrektywą.

Dyrektywa nakazuje państwom członkowskim podjęcie “odpowiednich środków” w celu zapewnienia wypłacenia niezaspokojonych należności pracowniczych przez instytucje gwarancyjne. Wymienione sformułowanie przerzuca ustalenie szczegółów funkcjonowania systemu gwarancji na poszczególne państwa. Należy dodać, że w większości państw Unii, w chwili wydawania Dyrektywy istniały już instytucje gwarantujące pracownikom wypłatę ich świadczeń. Te “odpowiednie środki” sprowadzają się zatem najczęściej do niewielkich zmian mających na celu dostosowanie przepisów wewnętrznych do wymogów Dyrektywy (na przykład do objęcia niektórych dotychczas wyłączonych pracowników systemem ochrony, wydłużenia okresów ochronnych).

Dyrektywa określa jednak pewne podstawowe założenia, według których instytucje gwarancyjne powinny funkcjonować. Państwa członkowskie powinny zwrócić szczególną uwagę by:

a) – majątek tych instytucji był niezależny od majątku zakładowego pracodawców i tak zainwestowany, by był wyłączony z postępowania w razie niewypłacalności pracodawców;

b) – pracodawcy zobowiązani byli do wpłacania składek na rzecz instytucji gwarancyjnych, chyba że są one w całości pokrywane ze środków publicznych;

c) – instytucje gwarancyjne zobowiązane były do pokrywania należnych pracownikom świadczeń niezależnie od spełnienia zobowiązań pracodawców do opłacania składek.

Konwencja MOP.

Konwencja zawiera jedynie ogólne przepisy dotyczące utworzenia i podstaw funkcjonowania instytucji gwarancyjnych. W zakresie organizacji, zarządzania i finansowania jej przepisy odsyłają do uregulowań poszczególnych państw. Konwencja przewiduje jedynie, że instytucja taka ma być utworzona, finansowana i administrowana zgodnie z prawem danego państwa.

Konwencja daje możliwość przedsięwzięcia przez państwa odpowiednich kroków niezbędnych do przeciwdziałania nadużyciom związanym z funkcjonowaniem instytucji gwarancyjnych. Wyraźne wskazanie na dopuszczalność tego rodzaju rozwiązań ma na celu zapewnienie stabilnego funkcjonowania instytucji gwarancyjnych. Mimo tak oczywistego i słusznego celu, przyjęcie odnośnego przepisu nie było jednomyślne. Dla jednych jest on całkowicie zbędny, gdyż państwo jest z samej natury zobowiązane do przeciwdziałania nadużyciom w funkcjonowaniu swych organów i instytucji. Dla innych jego wprowadzenie nakłada na państwa szczególny obowiązek dbania o prawidłowe funkcjonowanie instytucji gwarancyjnych. Zwolennicy wprowadzenia tego przepisu używali dość demagogicznych argumentów, twierdząc że wszyscy przeciwnicy dopuszczają i godzą się z istnieniem nieprawidłowości.

Jak już wspomniano, Konwencja przyznaje bardzo dużą swobodę poszczególnym państwom w tworzeniu systemu zabezpieczeń. Uwzględnia przez to znaczne zróżnicowanie już istniejących mechanizmów ochrony socjalnej wykształconych w różnych systemach prawnych. Jednym z przejawów elastyczności uregulowań Konwencji jest dopuszczenie prywatnych firm ubezpieczeniowych do pełnienia roli instytucji gwarancyjnych.

Reprezentanci pracodawców opowiedzieli się za możliwością przekazania prywatnym instytucjom ubezpieczeniowym kompetencji funduszy gwarancyjnych. W szczególności przemawiają za tym doświadczenia zarządzanego przez państwo systemu opieki socjalnej. Biurokracja, liczne nadużycia i niekompetencja urzędników powodują duże marnotrawstwo pieniędzy i zmniejszenie efektywności całego systemu. Tych “efektów ubocznych” można by choć w części uniknąć, włączając w system ochrony prywatnych ubezpieczycieli. Istotnym zagadnieniem, które trzeba mieć na uwadze wprowadzając takie rozwiązanie jest kwestia bezpieczeństwa zgromadzonych tam funduszy i ochrony przed ewentualną niewypłacalnością samego gwaranta. Konwencja uzależnia możliwość udziału prywatnych ubezpieczycieli od zapewnienia odpowiednich gwarancji ich wypłacalności[24].

Taką wystarczającą gwarancją może być zobowiązanie państwa (lub innego podmiotu) do pokrycia należności pracowniczych, w sytuacji w której firma ubezpieczeniowa nie będzie mogła wywiązać się ze swych zobowiązań[25].

  1. Zalecenie MOP.

Zalecenie zawiera bardziej szczegółowe regulacje dotyczące funkcjonowanie instytucji gwarancyjnych (Konwencja przewiduje jedynie, że instytucja taka ma być utworzona, finansowana i administrowana zgodnie z prawem danego państwa oraz że może być włączona w już istniejące systemy ubezpieczeń społecznych). Instytucje takie powinny być pod względem prawnym, administracyjnym i finansowym niezależne od pracodawcy. Przedstawiciele pracowników rozumieli przez to, że instytucje gwarancyjne wolne będą od jakiejkolwiek interwencji zarówno ze strony niewypłacalnego pracodawcy, jak też innych pracodawców, ich przedstawicieli czy związków.

Instytucje gwarancyjne mogą mieć różne źródła dochodów, zależnie od rozwiązań przyjętych w danym państwie. Jeżeli jednak dochody funduszy nie są w całości pokrywane ze środków publicznych, to – w myśl Zalecenia – pracodawcy powinni wnosić swój wkład w ich finansowanie[26]. Sformułowania tego nie należy odczytywać tak, iż zobowiązuje ono pracodawców do całkowitego sfinansowania tej części kosztów funkcjonowania instytucji gwarancyjnych, która nie została pokryta ze środków publicznych. Możliwe jest zatem trójfinansowanie funduszy przez pracowników, pracodawców i środki publiczne.

Zgodnie z Zaleceniem instytucje gwarancyjne powinny być zobowiązane do pokrycia należności pracowniczych niezależnie od tego, czy pracodawca wypełniał swoje zobowiązania składkowe na ich rzecz. Z drugiej strony powyższy obowiązek równoważony jest przywilejem wyrażającym się w możliwości dochodzenia od pracodawców wypłaconych pracownikom świadczeń. W Zaleceniu stwierdza się wprost, że instytucje gwarancyjne powinny wejść w miejsce zaspokojonych pracowników na zasadzie subrogacji. Oznacza to przyznanie instytucji gwarancyjnej takiego samego zakresu uprawnień, jaki służyłby zaspokojonym pracownikom. Najważniejsze znaczenie praktyczne ma korzystanie przez instytucję gwarancyjną z przysługującego pracownikom przywileju egzekucyjnego.

Kolejną generalną zasadą funkcjonowania instytucji gwarancyjnych jest reguła, zgodnie z którą, środki zgromadzone na jej koncie, nie pochodzące ze skarbu państwa, nie mogą być wykorzystane w innych celach niż te, na które je zebrano. Przepis ten dąży do zapewnienia stabilnej sytuacji finansowej funduszy i prawidłowego przeznaczania środków na cele, dla których fundusze zostały powołane. Zdaniem niektórych przedstawicieli rządowych ta ostatnia zasada, mimo pewnych zalet, nie powinna zostać przyjęta. W części państw – członków instytucje gwarancyjne zostały wkomponowane w już istniejące systemy ochrony socjalnej. Ich zasadą jest tworzenie wspólnego budżetu; nie jest zatem możliwe dokładne określenie, które środki finansowe zostały zebrane na konkretny cel, jakim jest pokrycie świadczeń pracowniczych[27]. Wobec przedstawionych rozbieżności zaakceptowanie przedstawionej reguły stało się możliwe tylko dzięki nieobowiązującemu charakterowi Zalecenia.

  1. Organizacja i funkcjonowanie Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Ustawa o ochronie roszczeń pracowniczych reguluje zagadnienie funkcjonowania funduszu gwarancyjnego w sposób o wiele bardziej szczegółowy, niż czynią to Dyrektywa, Konwencja i Zalecenie. Jest to w pełni zrozumiałe i wynika z samego charakteru analizowanych aktów prawnych. Regulacje międzynarodowego prawa pracy wyznaczają ogólne kierunki rozwoju ustawodawstwa, wskazują pewne podstawowe zasady i określają minimalne standardy, stanowiąc wzór który jest wypełniany skonkretyzowanymi normami poszczególnych systemów prawnych. Ustawa polska, będąc wypełnieniem takiego wzorca, musi zapewnić sprawne funkcjonowanie instytucji gwarantującej wypłatę świadczeń. Cel ten można osiągnąć tylko posługując się konkretnymi i szczegółowymi normami, pozbawionymi elementów uznaniowości.

Utworzony ustawą Fundusz posiada osobowość prawną i jest państwowym funduszem celowym. Fundusz jest reprezentowany na zewnątrz przez Prezesa Krajowego Urzędu Pracy oraz przez dyrektorów wojewódzkich urzędów pracy, którzy działają na rzecz Funduszu z upoważnienia Rady Funduszu. Funkcje nadzorcze i kontrolne sprawuje Rada Funduszu. Rada ta składa się z przedstawicieli organizacji pracodawców (2/3 składu) i przedstawicieli reprezentatywnych organizacji związkowych, które zrzeszają pracowników objętych działaniem ustawy (1/3 składu Rady). Jest ona powoływana przez Ministra Pracy i Polityki Socjalnej, spośród kandydatów zgłoszonych przez powyżej wymienione organizacje.

Kadencja Rady trwa cztery lata. Do podstawowych zadań Rady należy przede wszystkim zatwierdzanie projektu planu finansowego Funduszu oraz sprawozdań z jego wykonania, dokonywanie okresowych ocen działalności Funduszu, rozpatrywanie wniosków dyrektorów wojewódzkich urzędów pracy w sprawach dotyczących zasad zwrotu wypłaconych świadczeń, a także odstąpienia od dochodzenia wypłaconych świadczeń. Ponadto konsultacji z Radą wymaga podejmowanie wielu decyzji związanych z funkcjonowaniem Funduszu (np. rozszerzenie zakresu świadczeń zaspokajanych z Funduszu, podniesienie maksymalnej wysokości wypłacanych świadczeń [art. 6 ust 3], ustalenie wysokości składki i ewentualne jej obniżenie [art. 18 ust. 2], stosowanie ustawy do innych przypadków niewypłacalności niż wymienione w art. 3 [art. 3 ust. 3]). Jednakże Radzie Funduszu nie zostały przyznane żadne kompetencje o charakterze ściśle decyzyjnym.

Bardzo szerokie kompetencje w zakresie działalności Funduszu ma Minister Pracy i Polityki Socjalnej. Może on w drodze rozporządzenia (po uprzednich konsultacjach z Radą Funduszu) wpływać na wysokość składki, zakres świadczeń wypłacanych z Funduszu, decydować o wypłacie jednorazowych wynagrodzeń w przypadku przejściowych trudności pracodawcy. Ponadto Minister powołuje członków Rady, nadaje Radzie statut określający organizację, zasady i tryb jej działania, zatwierdza zmiany tego statutu.

Wiele uwagi polski ustawodawca poświęcił zasadom finansowania Funduszu. Podstawowy dla tej materii art. 13 ustawy wymienia jako źródła dochodów Funduszu składki płacone przez pracodawców, zwroty sum wypłaconych tytułem świadczeń pracowniczych, odsetki od lokat nadwyżek finansowych, zapisy i darowizny, dobrowolne wpłaty pracodawców, inne przychody określone w odrębnych przepisach[28].

Niewątpliwie największe znaczenie spośród nich ma składka opłacana przez pracodawców[29]. Wysokość składki była pierwotnie ustalona na poziomie 0,5 % podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie społeczne. W późniejszym okresie, z uwagi na stabilną sytuację finansową Funduszu, możliwe było stopniowe obniżenie składki[30].

Równie ważnym składnikiem dochodów Funduszu (choć początkowo niedocenianym) są odsetki od lokat nadwyżek finansowych. W 1996 roku stanowiły one 33,11 % ogólnych dochodów Funduszu. Uzyskanie tak wysokich dochodów z odsetek możliwe było dzięki lokowaniu nadwyżek w bonach skarbowych Skarbu Państwa[31].

Tak wysoki poziom nadwyżek finansowych Funduszu może jednak budzić pewien niepokój[32]. Niewątpliwie pieniądze te pozostawione w rękach przedsiębiorców przyniosłyby więcej korzyści, działałyby też stymulująco na rozwój rynku pracy w Polsce. Pozostałe, wymienione w ustawie źródła dochodów mają, zgodnie z przewidywaniami, marginalne znaczenie; w 1996 r. nie było żadnych darowizn ani dobrowolnych wpłat na rzecz Funduszu i nie należy się ich spodziewać także w przyszłości.

Przedstawiona dobra obecnie kondycja ekonomiczna Funduszu mogłaby prowadzić do mylnego wniosku, jakoby ustawodawca prawidłowo rozwiązał problem finansowego zasilania Funduszu. Tymczasem jak się wydaje Fundusz nie jest w ogóle przygotowany na czasy ekonomicznego kryzysu, to jest na taką sytuację, w której następuje jednoczesny wzrost wypłat i zmniejszenie wpływów ze składek wnoszonych przez pracodawców.

Jak wynika z ustawy, nie przewiduje się żadnych dotacji państwowych na rzecz Funduszu, ani też subsydiarnej odpowiedzialności Skarbu Państwa za jego zobowiązania. Nie ma też możliwości wstrzymania lub ograniczenia wypłat, w razie trudności finansowych samego Funduszu. Zapewnienie wypłacalności Funduszu w czasach kryzysu możliwe jest zatem jedynie poprzez podnoszenie składek. Oznacza to kolejne obciążenia pracodawców, co może mieć bardzo negatywny wpływ na rynek pracy (uciekanie w szarą strefę, ograniczanie zatrudnienia).

Rozwiązania dotyczące finansowego zasilania Funduszu budzą też wątpliwości formalnoprawne. W szczególności w literaturze krytykowano kompetencje Ministra Pracy i Polityki Socjalnej do ustalania wysokości składki[33].

Na problem ten zwrócono uwagę już w trakcie prac zmierzających do uchwalenia ustawy, jednakże ustawodawca nie zdecydował się na wprowadzenie rozwiązań sugerowanych przez ekspertów[34].

Zaspokajając należności pracownicze Fundusz, na zasadzie subrogacji wchodzi w miejsce wierzycieli. Źródłem dochodów są więc także środki finansowe wyegzekwowane od pracodawców. Roszczenia dochodzone przez Fundusz nie tracą swojego uprzywilejowanego charakteru i znajdują się na pierwszym miejscu, wraz z innymi należnościami wymienionymi w art. 204 prawa upadłościowego. Poziom wyegzekwowanych należności trudny jest do oszacowania[35]. Należy jednak przyjąć, że nie przekracza 6-7 % ogółu należności[36]. Nie jest to wynik zły w porównaniu do podobnych instytucji istniejących w państwach europejskich (np. Belgia ok. 10 %, Szwecja ok. 15 %, Hiszpania ok. 1 %)[37].

Należy też pamiętać o tym, że celem Funduszu nie powinno być całkowite odzyskanie należności, jeżeli kosztem miałoby być zamknięcie zakładu pracy.

Mając na uwadze ogólnospołeczne i ekonomiczne cele, takie jak ochrona zatrudnienia i uzdrowienie niewypłacalnych przedsiębiorstw, nowelizacja ustawy przewidziała możliwość odstąpienia od egzekwowania należności przez FGŚP. Jednakże możliwość ta nie została prawie wcale wykorzystana. W planie wydatków na 1996 r. zakładano, że odstąpienia te dotyczyć będą 25 % łącznej kwoty należności Funduszu, jednakże założenie to wykonano w zaledwie jednym procencie i odstąpiono od dochodzenia 0,25 % ogólnych należności. Mimo dobrego rozwiązania teoretycznego faktyczne znaczenie tego przepisu jest na razie niewielkie.


[24] “… as long as they offer sufficient guarantees” art. 11 par. 2 Konwencji.

[25] “The term ‘suffiecient’ in the case of the insolvency of a guarantee institution backed by private insurance companies meant that workers’ claims on the insurance company would be covered by a supplementary private or public fund.” Zob. Provisional Record of the 79th Session, Geneva 1992, s. 17.

[26] “Employers should contribute to financing these institutions unless this is fully covered by the public authorities”, paragraf 8 b Zalecenia.

[27] Wątpliwości te zgłaszali w trakcie negocjacji przedstawiciele rządu Kanady, Stanów Zjednoczonych oraz przedstawiciel rządu Portugalii wypowiadający się w imieniu wszystkich uczestniczących w obradach przedstawicieli rządowych państw członkowskich Unii Europejskiej. Zob. Provisional Record of the 79th Session, Geneva 1992, ss. 27-28.

[28] Strukturę dochodów Funduszu według danych za 1996 r. (ostatnie dostępne) przedstawia Aneks zamieszczony na ostatniej stronie.

[29] W 1996 r. składki zebrane od pracodawców wyniosły w sumie 122.136.000 PLN co stanowiło 60.96 % dochodów Funduszu. Dane z raportu Krajowego Urzędu Pracy za 1996 rok (ostatni dostępny).

[30] 0,2 % w 1996 r., 0,18 % w 1997 r., 0,15 od początku 1998 r.

[31] Rentowność lokat wolnych środków FGŚP w 1996 r. wyniosła 19,83 %. Dane z raportu Krajowego Urzędu Pracy za 1996 rok (ostatni dostępny).

[32] Odsetki od nadwyżek przyniosły w 1996 r. ponad 66 mln PLN; przy założeniu 20 % kapitalizacji oznacza to, że rezerwy muszą wynosić ok. 330 mln nowych złotych, co stanowi przeszło 150 % rocznych dochodów Funduszu.

[33] Obligatoryjność składki nadaje jej charakter obciążenia podatkowego i jako takie powinno być określane przez Sejm, lub ewentualnie przez Radę Ministrów, podobnie jak składka na Fundusz Ubezpieczenia Społecznego. Tak L.. Florek: “Ochrona roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy” Praca i Zabezpieczenie Społeczne nr 4/94.

[34] Zobacz Małgorzata Gersdorf-Giaro; Opinie o rządowym projekcie ustawy o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy. Zeszyty Biura Studiów i Analiz Kancelarii Senatu nr 149 listopad 1993 r., s. 16.

[35] Jest to spowodowane wadliwą metodą liczenia tych należności. W raporcie przygotowanym przez Krajowy Urząd Pracy podawany jest procent windykacji w danym roku w stosunku do wypłat ze środków Funduszu dokonanych w roku poprzednim. I tak na przykład, gdy danemu pracodawcy wypłacono w 1995 r. 700 PLN, w 1996 r. 100 PLN i jednocześnie Fundusz odzyskał w 1996 r. 200 PLN, to procent windykacji w roku 1996, według metody stosowanej przez Krajowy Urząd Pracy wyniósł 200 %; w rzeczywistości windykacja osiągnęła zaledwie 25% kwot wydatkowanych przez Fundusz.

[36] W 1994 r. windykacja osiągnęła 2,9 %, w 1995 r. 7,9 %, a w 1996 11,5 % przy czym w województwie chełmskim było to 487,3 % a w ostrołęckim 527,8 % co znacznie zawyża średnią ogólnopolską; stąd też wartość 11,5 % nie wskazuje rzeczywistego poziomu windykacji. Dane z raportu Krajowego Urzędu Pracy za 1996 rok (ostatni dostępny).

[37] A. S. Bronstein op. cit., s.728.

Zakres roszczeń chronionych w Zaleceniu

5/5 - (2 votes)

rozdział pracy mgr

Zalecenie, tak samo jak Konwencja, przewiduje trzy rodzaje ograniczeń zakresu chronionych roszczeń. Istotna różnica polega jednak na znacznym zwiększeniu ochrony. Dotyczy to zarówno uzupełnienia katalogu roszczeń chronionych, jak też wydłużeniu okresów, w których roszczenia te mogą powstać.

W Zaleceniu uczyniono wyraźne zróżnicowanie pomiędzy roszczeniami, którym powinno się przyznać ochronę (protection should cover …) oraz innymi należnościami, w odniesieniu do których przyznanie ochrony, choć pożądane, nie ma znaczenia priorytetowego (protection might cover …). Do pierwszej z wymienionych grup zaliczono (art. 3 ust. 1):

  1. a) – płace, płace za godziny nadliczbowe, prowizje i inne formy wynagrodzenia z tytułu pracy wykonywanej w określonym czasie przed wystąpieniem niewypłacalności lub przed rozwiązaniem stosunku pracy, który to czas nie powinien być krótszy niż 12 miesięcy;
  2. b) – wynagrodzenie za płatny urlop wypoczynkowy za rok, w którym wystąpiła niewypłacalność lub rozwiązanie stosunku pracy i za rok poprzedzający;
  3. c) – wynagrodzenie za inne płatne nieobecności w pracy, premie na koniec roku i inne premie przewidziane ustawą, układem zbiorowym pracy lub umową, które stały się należne nie później, niż 12 miesięcy przed wystąpieniem niewypłacalności lub rozwiązaniem stosunku pracy;
  4. d) – płatności należne zamiast okresu wypowiedzenia;
  5. e) – odprawy i odszkodowania należne tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania stosunku pracy;
  6. f) – odszkodowania należne z tytułu wypadku przy pracy i choroby zawodowej.

Z kolei w grupie roszczeń, które jedynie mogą zostać objęte ochroną (art. 3 ust. 2) znalazły się następujące roszczenia:

  1. a) – składki na rzecz ustawowego ubezpieczenia społecznego, jeżeli ich nieopłacenie powoduje utratę uprawnień pracowniczych;
  2. b) – składki na rzecz prywatnego, zawodowego czy zakładowego systemu ubezpieczeń, jeżeli ich nieopłacenie powoduje utratę uprawnień pracowniczych;
  3. c) – świadczenia do których pracownicy byli uprawnieni dzięki przynależności do zakładowych systemów ochrony socjalnej przed powstaniem niewypłacalności pracodawcy, których wypłaty obciążają pracodawcę.

Ochronę obydwu wymienionych wyżej grup roszczeń wzmocniono w tych sytuacjach, w których zostały one zasądzone wyrokiem sądowym na rzecz pracownika, wydanym w okresie 12 miesięcy poprzedzających niewypłacalność (art. 3 ust. 3). Roszczenia te powinny być chronione przywilejem niezależnie od przewidzianych ograniczeń czasowych dotyczących ich powstania[19].

Podobnie jak w Konwencji, Zalecenie przewiduje możliwość ustanowienia przez ustawodawstwo krajowe kwotowego limitu roszczeń chronionych. Zalecenie określa, że limit ten musi być akceptowalny społecznie, zaś przy jego ustalaniu i waloryzacji należy uwzględniać takie czynniki jak: płacę minimalną, płacę która stanowi podstawę do obliczania świadczeń z ubezpieczenia społecznego, przeciętną płacę w przemyśle.


[19] Przeciwnicy takiego rozwiązania argumentowali, że przyznanie ochrony nieograniczonym w czasie roszczeniom może być bardzo kosztowne i mieć negatywny wpływ na gospodarkę. Nie ma też sposobu na przybliżone choćby oszacowanie ogółu chronionych roszczeń.

Ochrona dóbr osobistych w świetle przepisów innych gałęzi prawa

5/5 - (2 votes)

Jak już zostało to niejednokrotnie powiedziane: ochrona dóbr osobistych została zapewniona głównie przez przepisy prawa cywilnego, jednocześnie jednak istnieją przepisy prawa pracy, prawa karnego oraz prawa prasowego, które również regulują kwestię ochrony i naruszenia dóbr osobistych. Takie rozwiązanie jest zawarte w art. 23 k.c., gdzie wyraźnie powiedziano, że dobra osobiste są chronione przez prawo cywilne niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Fakt ten jest również potwierdzany przez orzecznictwo: „Wypływająca z przepisów Konstytucji gwarancja ochrony dóbr osobistych znajduje wyraz w różnych gałęziach prawa, stąd też również przepisy prawa karnego chronią dobro osobiste”. Rzecz jasna – przepisy prawa karnego nie są jedynymi poza cywilnymi, które przewidują ochronę dóbr osobistych.

Jak podaje literatura – pojęcie godności pracowniczej stało się jednym z istotnych elementów stosunku pracy. Kwestię tę reguluje art. 111 kodeksu pracy, wyraźnie mówiąc, że obowiązkiem pracodawcy jest szanować nie tylko godność ale także i inne dobra osobiste pracownika. Zagrożenie lub naruszenie godności pracowniczej nastąpi wtedy, gdy działanie zakładu pracy lub osoby trzeciej „będzie zagrażało naruszeniem, lub naruszało stan spokoju psychicznego, sferę życia uczuciowego osoby fizycznej przez wkroczenie w te sferę kwestionowaniem zespołu wartości świata uczuć związanych z uczestnictwem w pracy.”

Dobra osobiste pracownika najczęściej mogą zostać naruszone poprzez wystawienie mu nierzetelnej (złej i nieprawdziwej opinii). Przy czym można zaryzykować twierdzenie, że przez „wystawienie opinii” rozumie się nie tylko referencje, jakie pracownik otrzyma w momencie zakończenia pracy w danym zakładzie, ale również zachowanie organu pracowniczego, które polega na bezpodstawnym, negatywnym odnoszeniu się do pracownika, a przez to – poniżaniu go w oczach współpracowników. „Za takie zaś zachowanie należy uznać bezpodstawne wyrażenie organu, iż uważa „za celowe jak najszybsze pozbycie się z terenu zakładu tego pracownika”, które dochodzi do wiadomości innych pracowników. Ochrona dóbr osobistych w stosunkach pracy nie została ograniczona tylko do oświadczeń zakładu pracy wyrażonych w opiniach pracowniczych.” Oczywiście, krytyczna ocena wykonywania przez pracownika powierzonych mu zadań nie będzie mogła być uznana za naruszenie godności pracowniczej, o ile nie będzie ona niesłuszna i nie będzie prowadzić do krzywdzącej pracownika dyskwalifikacji zawodowej.

Działaniem naruszającym dobra osobiste pracownika będzie nieuzasadniona kontrola osobista. Chodzi tu o przypadki przeszukania dokonanego bez istniejących w tym względzie przepisów regulaminu pracy lub ustalonych zwyczajów, wykonane bez porozumienia z przedstawicielstwem załogi, również w wy0adkach, gdy dokonanie takiego przeszukania pozostaje w sprzeczności z jego społeczno – gospodarczym przeznaczeniem i zasadami współżycia społecznego. Naruszeniem dóbr osobistych pracownika będzie również – zdaniem J. Piszczka – wydanie mu polecenia przekraczającego zakres jego obowiązków wynikających z umowy o pracę, w przypadku, gdy polecenia te dotyczą wykonania czynności uwłaczających godności pracownika, a także gdy dotyczą one czynności niebezpiecznych dla jego zdrowia i życia.

Ochroną dóbr osobistych zajmuje się również prawo karne. Oprócz tak oczywistych w prawie karnym kwestii jak życie czy zdrowie człowieka, polski kodeks karny zajmuje się także przypadkami naruszeń dóbr osobistych poprzez pozbawienie człowieka wolności, zniesławienie i zniewagę a także naruszenie nietykalności cielesnej. Jeżeli chodzi o bezprawne pozbawienie wolności – kodeks karny rozróżnia pozbawienie wolności od takiegoż czynu, łączącego się dodatkowo ze szczególnym udręczeniem , bądź trwającego dłużej niż siedem dni, przy czym kara za taki czyn – przewidywany przez §2 art. 189 k.k. jest oczywiście surowsza niż sankcja za czyn z §1 tegoż artykułu.

Przestępstwami przeciwko czci i nietykalności cielesnej zajmują się artykuły 212 – 217 kodeksu karnego. Znamiona zniesławienia wypełnia pomawianie człowieka o „poniżające lub pozbawiające społecznego zaufania postępowanie czy tez właściwości i zakwestionowanie w ten sposób domniemania cudzej czci” Zamiar zniesławienia realizowany jest przez pomawianie, jego istotę wypełnia „zakomunikowanie wiadomości zniesławiającej osobie trzeciej, w jakikolwiek sposób zdolny do uzewnętrzniania myśli lub uczuć i przelania ich w świadomość innych.” Natomiast istotą zniewagi jest – według W. Kuleszy – okazanie człowiekowi pogardy, czego nie należy mylić z zachowaniem lekceważącym , które znamion tego przestępstwa nie wypełnia. Autor przy tym zgadza się z wielokrotnie wyrażaną w literaturze opinią, że w ocenie, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, czy też nie, należy kierować się kryteriami obiektywnymi. Argumentem jest tu stwierdzenie, ze przyjęcie w ocenie kryteriów subiektywnych mogłoby prowadzić do oderwania przestępstwa zniewagi od jego materialnej treści, czyli społecznego niebezpieczeństwa czynu, „stanowiącego racjonalizację dla ustawowego zakazu.”

M. Surkont podkreśla, że znieważając – sprawca oddziałuje na psychikę pokrzywdzonego, czego skutkiem może być nawet retorsja wobec znieważającego. Autor proponuje przyjęcie poglądu, że aby móc być znieważonym bierną zdolność faktyczną doznania zniewagi, a pojęcie godności osobistej nie powinno dotyczyć osób niezdolnych do jej odczuwania. Pogląd ten jest dość kontrowersyjny wobec powszechnie uznawanej teorii obiektywnej oceny naruszenia dóbr osobistych. Autor przy tym odmawia – sądząc z toku jego rozumowania – ochrony dóbr osobistych choćby osobom upośledzonym umysłowo i z tego tytułu nie będącym w stanie odczuwać wyrządzonej krzywdy, a taka teoria wydaje się być nie do przyjęcia.

Kodeks karny zajmuje się również – w art. 217 – problemem naruszenia nietykalności cielesnej człowieka. Tutaj autor przyznaje , że takie przestępstwo jest w pełni możliwe wobec osoby nieletniej czy też niepoczytalnej, jako że skutek w postaci przemijającego bólu czy nieznacznych śladów na ciele występuje niezależnie od tego, czy pokrzywdzony odczuł zachowanie sprawcy jako dolegliwość czy też taka reakcja nie nastąpiła.

Jest rzeczą naturalną, że prawo prasowe dość wnikliwie zajmuje się problemem naruszenia dóbr osobistych, ponieważ niezwykle często zdarzają się naruszenia tych dóbr spowodowane np. publikacją artykułu w czasopiśmie, czy ogólnie poprzez działalność dziennikarzy i innych osób zatrudnionych w mediach, przy czym – jak podają niektórzy autorzy – odpowiedzialność prawna dziennikarza za naruszenie dóbr osobistych staje się coraz bardziej iluzoryczna, jednocześnie dochodzi do naruszenia proporcji między prawem do ochrony przed zniesławieniem w prasie a prawem do informacji. Kwestie te regulowane są nie tylko w art. 12, 14 i 31 prawa prasowego, ale także w licznych orzeczeniach na ten temat. Publikacja prasowa może zagrozić takim dobrom, jak cześć, nazwisko, wizerunek, tajemnica korespondencji, wolność od natarczywego niepokojenia, a nawet zdrowie ludzkie – zdarzały się bowiem wypadki szoku psychicznego, a nawet zawałów serca wywołanych bulwersującą publikacją.

Dziennikarz zobowiązany jest do rzetelnego wykonywania swojego zawodu, gdyż sprzeniewierzenie się tej zasadzie może być podstawą do odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych. „Jeżeli autor reportażu relacjonuje zaistniałe wydarzenie w sposób niezgodny z jego rzeczywistym przebiegiem i przypisuje uczestnikowi tego wydarzenia nieprawdziwe cechy, postępuje nierzetelnie w rozumieniu art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24), tym bardziej gdy pomawia osoby o niewłaściwe postępowanie. W tym ostatnim wypadku z reguły dochodzi do naruszenia dóbr osobistych, które na podstawie art. 12 ust. 1 pkt 2 powołanej ustawy dziennikarz obowiązany jest chronić. Obszar dopuszczalnej krytyki prasowej nie może wykraczać poza granice zgodnego z prawdą relacjonowania faktów.”

Orzecznictwo podkreśla, że „dziennikarz ma bezwzględny obowiązek chronić dobra osobiste”. Rola dziennikarza jest zatem niezwykle trudna – musi bowiem godzić obowiązek zawodowy polegający na wyszukiwaniu i publikacji informacji z powinnością szczególnej staranności o rzetelność i uczciwość swoich działań. Należy bowiem zauważyć, że naruszenie dobra osobistego poprzez np. publikację w prasie będzie szczególnie bolesne dla osoby pokrzywdzonej, bowiem o fakcie tym dowiedzą się wszystkie osoby, które dany artykuł przeczytają i aczkolwiek ich liczba zależna będzie od poczytności danego pisma to niewątpliwe naruszenie godności pokrzywdzonego będzie miało szerszą „widownię” niż np. naruszenie czci w wyniku sprzeczki w gronie kilku osób. Dlatego też zarówno art. 31 prawa prasowego, jak i orzecznictwo, umożliwiają osobie pokrzywdzonej bezpłatną publikację rzeczowego i odnoszącego się do faktów sprostowania wiadomości nieprawdziwej lub nieścisłej, a także odpowiedzi na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym.

Wyliczenie rodzajów dóbr osobistych

5/5 - (2 votes)

W literaturze zgodny jest pogląd, że nie można mówić o zamkniętym katalogu dóbr osobistych. Wyliczenie proponowane prze art. 23 k.c. nie jest wyczerpujące a lista dóbr stale poszerza się pod wpływem judykatury i doktryny. A. Szpunar podkreśla dodatkowo, że częstym wypadkiem jest krzyżowanie się wzajemnie zakresów poszczególnych dóbr osobistych. Tego zdania jest również S. Grzybowski. Wynika to bezpośrednio z treści art. 23 k.c., w którym ustawodawca użył sformułowania „w szczególności”, co sugeruje wyraźnie iż wymienione tam dobra osobiste nie są jedynymi chronionymi przez prawo, można raczej powiedzieć, że zostały wskazane, jako szczególnie charakterystyczne, czy też wyjątkowe często ulegające naruszeniu. Jest więc rzeczą oczywistą, iż takie wyliczenie ma charakter przykładowy.

W literaturze panuje zgodność co do faktu, że mimo, iż art. 23 k.c. wymienia wyraźnie tylko zdrowie to na równi z nim traktować należy życie i nietykalność fizyczną (cielesną). W tym punkcie zgodni są zarówno A. Szpunar jak i S. Grzybowski. Jak podaje A. Szpunar: „Najprostszym przykładem naruszenia nietykalności cielesnej będzie uderzenie.”

Działanie takie godzi nie tylko w nietykalność cielesną człowieka, ale także w jego godność, co podkreśla orzecznictwo w uchwale SN z 30 grudnia 1971 r. Doktryna zwraca uwagę na fakt, że mamy niekiedy do czynienia z ograniczeniami nietykalności cielesnej wynikającymi ze szczególnych okoliczności. Ograniczenia te podyktowane są najczęściej regułami życia w społeczeństwie, szczególnie często występują w związku z zabiegami natury medycznej.

A. Szpunar wspomina o „wprowadzanym coraz częściej obowiązku leczenia”, zaznacza również istnienie kwestii przeszczepów, określając te zagadnienia jako „niezmiernie skomplikowane” i zauważając, że podstawowym warunkiem dopuszczalności takiego zabiegu jest zgoda uprawnionego, nie zaznaczając jednak, czy ma na myśli dawcę, czy biorcę organu. Mimo to jest oczywiste, że dokonanie takiej operacji bez zgody któregokolwiek z podmiotów mogłoby być traktowane jako naruszenie nietykalności cielesnej. Jeżeli chodzi o problem pobierania narządów, to według art. 4 §1 ustawy z dnia 26 października 1995 r., o pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów: „Pobrania komórek, tkanek i narządów ze zwłok ludzkich można dokonać, jeżeli osoba zmarła nie wyraziła za życia sprzeciwu.”

Art. 23 k.c. wyraźnie wymienia, jako dobro osobiste podlegające ochronie – wolność. Szpunar podkreśla cenny dla cywilistyki dorobek prawa karnego w zakresie ochrony wolności ludzkiej. Rzeczywiście, artykuły od 189 do 193 kodeksu karnego szczegółowo opisują czyny będące przestępstwami przeciwko wolności oraz sankcje za te czyny. Istnieją co najmniej dwa sposoby postrzegania wolności jako dobra osobistego. S. Grzybowski, powołując się na postanowienie art. 74 ówczesnej Konstytucji określa wolność jako „wolność osobistą, swobodę poruszania się”, zaznaczając, że przepisy k.k. ujmują tę definicję znacznie szerzej, dodatkowo wspomina, że „burżuazyjna nauka prawa wyprowadzała z wolności osobistej wolność życia zarobkowego i gospodarczego. Jednak nawet na tle kapitalistycznych stosunków produkcji oraz przepisów prawa burżuazyjnego, w szczególności przepisów prawa obowiązujących w Polsce międzywojennej, nie można było podzielać takiego poglądu.” A. Szpunar podaje natomiast, że w piśmiennictwie polskim dominuje inny punkt widzenia, według którego wolność należy rozumieć szerzej, jako „wolność od czegoś”, a więc wolność nie tylko od przemocy fizycznej ale także od „obawy i strachu, od użycia przemocy lub zrealizowania groźby przez inną osobę.” Tak więc ochronę wolności rozumie się także jako ochronę przed bezprawnymi naciskami, krępującymi swobodne dysponowanie wartościami osobistymi.

Wymieniana przez art. 23 k.c. cześć (dobre imię, godność, honor) jest chyba jednym z najczęściej naruszanych dóbr osobistych. Cywilistyka proponuje dwa aspekty pojęcia czci człowieka: część zewnętrzną, czyli dobre imię i wewnętrzną, czyli godność osobistą. Dobre imię zostaje naruszone poprzez: „pomawianie innej osoby o takie postępowanie lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej albo narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu, lub rodzaju działalności.” Orzecznictwo zaznacza, że naruszenie czci może nastąpić zarówno poprzez krzywdzące pomówienie dotyczące życia osobistego i rodzinnego, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym. Natomiast godność zostaje naruszona poprzez zniewagę, czy też obrazę, przy czym aby można było mówić o znieważeniu nie jest konieczna obecność znieważanego. Przy rozważaniach na temat czci nieuchronnie stykamy się z problemem kryteriów stosowanych przy ocenie naruszenia czci.

S. Grzybowski proponuje w takim wypadku zastosowanie kryteriów takoż subiektywnych, jak i obiektywnych. Według autora – ocena, czy nastąpiło naruszenie godności osobistej opierać się będzie nie tylko na indywidualnym poczucie tej osoby, która żąda ochrony prawnej ale także i granice pewnego przeciętnego poziomu oceny panującego w społeczeństwie. Grzybowski dodaje, że ocenę naruszenia godności osobistej powinno oprzeć się w wyższym stopniu na przesłankach subiektywnych, zindywidualizowanych, natomiast ocenę naruszenia dobrej sławy – na przesłankach obiektywnych.

A. Szpunar dość stanowczo protestuje przeciwko takiemu ujęciu problemu, zdecydowanie opowiadając się za stosowaniem kryteriów obiektywnych przy ocenie naruszenia dóbr osobistych wszelkiego rodzaju. Autor następująco uzasadnia swoje stanowisko: „Pamiętajmy, że subiektywne reakcje są czasem przesadne, jeżeli np. dana osoba jest nadmiernie uczulona na punkcie swej godności.” Z tym poglądem autora zgadza się również orzecznictwo: „Ocena, czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego, jakim jest stan uczuć, godność osobista i nietykalność cielesna (art. 24 § 1 k.c.), nie może być dokonana według miary indywidualnej wrażliwości zainteresowanego (ocena subiektywna).”

Także w orzecznictwie możemy znaleźć odpowiedź na pytanie, czy w razie wzajemnych naruszeń czci i nietykalności cielesnej znoszą się przysługujące stronom roszenia o zakazanie tych naruszeń. Sąd Najwyższy na to pytanie udzielił odpowiedzi przeczącej dodając, że „nie byłoby też uzasadnione tu takie stosowanie art. 5 k.c., w wyniku którego powództwo z art. 24 k.c. podlegałoby oddaleniu z tym tylko uzasadnieniem, że powód dotknięty naruszeniem dóbr osobistych nadużywa swego prawa.” Pojęcie swobody sumienia nastręcza wiele problemów, jako, że jest to wyrażenie bardzo wieloznaczne i trudno określić jego zakres. Po raz kolejny prawo cywilne jest tu wspierane przez prawo karne, bowiem kodeks karny w art. 194 – 196 określa przestępstwa przeciwko wolności sumienia i wyznania oraz sankcje za czyny będące takim naruszeniem.

Literatura dotycząca tego przedmiotu wymienia głównie swobodę wyznawania bądź niewyznawania religii a także wykonywania lub nie praktyk religijnych. Zakres pojęcia „swoboda sumienia” obejmuje również ochronę pojęć, wyobrażeń i przekonań jednostki, także ochronę człowieka przed dyskryminacją ze względu na rasę, narodowość czy światopogląd. Dodatkowa trudność wynika z konieczności rozgraniczenia wyobrażeń i przekonań będących niejako „bezpiecznymi” od tych, których realizacja czy też kultywowanie groziłoby naruszeniem dóbr osobistych innej jednostki.

Przypuszczam, że w tej grupie dóbr osobistych można umieścić także wolność słowa. Jak podaje w swoim artykule – publikowanym między innymi w Internecie – prof. dr hab. Jan Błeszyński: „W prawie cywilnym prawo do wolności słowa chronione jest przede wszystkim przepisami o ochronie dóbr osobistych” i dodaje, że poszanowanie praw innych przy wykonywaniu wolności słowa oznacza w szczególności respektowanie cudzej integralności, autonomii, prywatności i intymności, respektowanie cudzej godności i prawa do dobrej sławy.