Proces norymberski

5/5 - (1 vote)

Proces norymberski trwał od 20 listopada 1945 do 1 października 1946 roku. Rozprawa prowadzona była w czterech językach: angielskim, francuskim, rosyjskim i niemieckim. Trybunał odbył 403 sesje jawne, z których stenograficzny protokół liczy 21 tomów, około 12 tysięcy stron.. Mniej więcej drugie tyle zawierają opublikowane dokumenty procesowe. Trybunał powołał specjalna komisję w celu zebrania materiału dowodowego w sprawie oskarżonych organizacji i grup przestępczych. Komisja ta, na wniosek obrony, przesłuchała 101 świadków, ponadto przedłożyła Trybunałowi 1809 zeznań innych świadków i 6 sprawozdań, w których zreasumowała zebrany materiał dowodowy. Cały przewód sądowy był dokładnie stenografowany, a ponadto utrwalony na taśmie.

Akt oskarżenia w swej głównej części powstał między lipcem a wrześniem 1945 roku. Z powodu nieobecności Polski w reprezentacji UNWCC nie dostarczono delegatom mocarstw materiału do opracowania polskich zagadnień. Stąd też w akcie fragmentaryczne odniesienie do spraw polskich. Nie znalazły się tam między innymi: wywózki milionów Polaków na prace przymusowe do Niemiec, terror, masowe rozstrzeliwania, eksterminacja inteligencji. Dopiero podczas procesu złożono „polski akt oskarżenia”, który został zaliczony przez trybunał w poczet dowodów.

W procesie norymberskim brała udział czteroosobowa delegacja z Polski w osobach Stefana Kurowskiego, dra Jerzego Sawickiego, dra Tadeusza Cypriana, dra Stanisława Piotrowskiego, odegrała ona znaczną rolę. „Można stwierdzić, że nie byliśmy nieobecni w Norymberdze, gdy odbywał się tam największy w dziejach proces przestępców wojennych. Doświadczenia zaś zebrane przez delegatów polskich w czasie jego trwania nie poszły na marne; świadczą o tym publikacje i pogłębienie znajomości międzynarodowego prawa karnego (…). Wreszcie świadczy o tym najbardziej przekonywająco ilość miejsca poświęconego sprawom polskim w wyroku trybunału w porównaniu z całym aktem oskarżenia”[1].

W dniach 30 września i 1 października 1946 roku został ogłoszony wyrok wobec zasiadających na ławie oskarżonych zbrodniarzy hitlerowskich, skazał 13 oskarżonych za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości, 3 za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko pokojowi oraz 2 za zbrodnie przeciwko ludzkości. Za organizacje zbrodnicze uznano NSDAP, SS, SD i Gestapo. Oskarżeni nie poczuwali się do winy i twierdzili, że działali na rozkaz. Nie stanowiło to jednak o ich usprawiedliwieniu.

Charakterystyczne były ostatnie słowa wypowiedziane przed egzekucją przez samych skazanych, do końca wiernych führerowi. Juliusz Streicher, przed wykonaniem na nim wyroku, wypowiedział słowa „Heil Hitler”. Z kolei Fritz Sauckel umarł wypowiedziawszy: „Rzesza powstanie na nowo”, zaś marszałek Wilhelm Keitel stwierdził „Deutschland über alles”. Ostatnim ze skazanych zbrodniarzy, którzy do końca odbyli karę, był Rudolf Hess, zmarły w wieku 93 lat w więzieniu Spandau, znajdującym się w Berlinie Zachodnim. Większość ze skazanych przez Trybunał Norymberski domagała się rozstrzelania, jednak wszyscy skazani na karę śmierci zostali powieszeni. Tylko Göringowi udało się zażyć truciznę dostarczoną mu przez żonę lub adwokata i w ten sposób uniknąć haniebnej śmierci. Odczytany 30 września i 1 października 1946 r. wyrok nie podobał się władzom radzieckim. Chodziło tu o uniewinnienie 3 oskarżonych i uznanie tylko kilku organizacji działających w III Rzeszy za zbrodnicze.

Proces przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym zapoczątkował serię dalszych procesów w Norymberdze, ale już przed amerykańskimi trybunałami wojskowymi. Łącznie skazano w nich 177 osób, z czego 25 na karę śmierci. W 1948 r. trybunał aliancki osądził 25 głównych japońskich zbrodniarzy wojennych, z których 7 otrzymało wyroki śmierci. W innych, mniejszych procesach na śmierć skazano 920 przestępców wojennych, a ponad 3 tys. na kary pozbawienia wolności.

Tysiącom zbrodniarzy hitlerowskich udało się zbiec do Ameryki Południowej. Najwięcej z nich ukrywało się w: Argentynie, Brazylii, Chile, Paragwaju i Urugwaju.

Najbardziej znani z nich to Josef Mengele, „lekarz śmierci” z Oświęcimia, Klaus Barbie, „kat Lyonu”, Martin Borman skazany zaocznie na śmierć czy Adolf Eichmann. W wypadku tego zbrodniarza izraelski wywiad Mosad zlokalizował go w Argentynie. 23 maja 1960 r. premier Izraela Ben Gurion poinformował opinię światową, że Eichmann został schwytany w tym kraju. Dokonano porwania go i przewiezienia do Izraela, gdzie wytoczono mu proces. Proces Eichmanna rozpoczął się 11 kwietnia 1961 r. w Tel Avivie. Zbrodniarz ten w aparacie władzy hitlerowskiej był uznawany za koordynatora „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. 15 grudnia 1961 r. został skazany na karę śmierci. 29 maja 1962 r. Sąd Najwyższy Izraela odrzucił apelację obrońcy Eichmana. 31 maja 1962 r. w więzieniu Ramlah wykonano wyrok przez powieszenie. Była to, jak do tej pory, jedyna orzeczona i wykonana kara śmierci w Izraelu po II wojnie światowej.

W Polsce w latach 1946-1948 odbyło się 7 procesów przeciwko najważniejszym zbrodniarzom hitlerowskim, którzy znajdowali się w jurysdykcji naszych władz. Najbardziej znani oprawcy osądzeni i skazani w Polsce to Arthur Greiser – rządca Kraju Warty i 11 członków załogi obozu koncentracyjnego w Stutthofie. Egzekucje na tych zbrodniarzach odbywały się w asyście dziesiątków tysięcy ludzi.

Zasady norymberskie, sformułowane w porozumieniu wielkich mocarstw i w Statucie Trybunału, stanowią obecnie część powszechnego prawa publicznego; stwierdzają co następuje:

  • każdy, kto dopuszcza się zbrodni międzynarodowej, ponosi za to odpowiedzialność i karę;
  • w skład prawa materialnego przewidzianego przez Statut wchodzą: zbrodnie przeciw pokojowi, zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciw ludzkości; stanowią one niejako „Kodeks karny przestępstw międzynarodowych”;
  • oskarżony, który popełnił zbrodnię międzynarodową, ma prawo do bezstronnego i rzetelnego procesu;
  • działanie z rozkazu, bądź w imieniu państwa nie zwalnia z odpowiedzialności;
  • czyny popełnione przed 1 września 1939 r zostały wyeliminowane z rozważań Trybunału;
  • państwo jest ograniczone w kształtowaniu prawa wewnętrznego prawem międzynarodowym; jeżeli prawo krajowe nie przewiduje kary za popełnienie zbrodni międzynarodowych, to ta okoliczność nie zwalnia od poniesienia odpowiedzialności osoby, która takiej zbrodni się dopuściła
  • wyodrębniony został jeden odrębny typ zbrodni: spisek zawiązany w celu wywołania wojny napastniczej.

„Wyrok Norymberski posiada historyczne znaczenie w sensie prawnym, politycznym i moralnym, ma również znaczenie dokumentacyjne. Wyrok Norymberski utrwalił przekonanie o konieczności karania zbrodni wojennych (..). Stał się historycznym symbolem zmierzchu epoki bezkarności sprawców pogwałceń prawa międzynarodowego bez względu na ich szczebel w hierarchii państwowej”[2].

Pomimo to, reguły odnoszące się do ścigania zbrodniarzy wojennych po II wojnie światowej były i są przedmiotem wielu dyskusji. Sama idea nigdy nie była kwestionowana, lecz jedynie sposób, w jaki to uczyniono, ograniczając się do przeprowadzenia procesów państw Osi. Uwolniono tym samym od odpowiedzialności zbrodniarzy radzieckich, którzy byli sprawcami strasznych mordów. Rosjanie próbowali nawet wykorzystać proces do obciążenia własną zbrodnią Niemców. Trybunał nie dał jednak wiary oskarżeniom radzieckim, nie obarczył skazanych w Norymberdze zbrodniarzy odpowiedzialnością za mord katyński. Odwaga sędziów Międzynarodowego Trybunału Wojskowego uratowała norymberski precedens. Gdyby ulegli radzieckiej presji, Norymberga przeszłaby do historii nie jako symbol sprawiedliwej kary za popełnione przerażające zbrodnie, ale jako przykład kompromitacji sądownictwa międzynarodowego.

Zdarzają się jednak niepochlebne opinie na temat procesu norymberskiego. David Irving, w swej książce „Norymberga. Ostatnia bitwa”, przekonuje, że postawienie przed sądem przywódców suwerennego państwa, które przegrało wojnę, stanowiło naruszenie prawa międzynarodowego. Niemcy nie podlegali jurysdykcji sądów alianckich, powinni więc być sądzeni jedynie przez sady niemieckie. Ponadto oskarżonych pociągnięto do odpowiedzialności za uczestnictwo w sprzysiężeniu przeciw pokojowi, prowadzenie wojny napastniczej oraz ludobójstwo, które to czyny nie podlegały karze w momencie ich popełnienia. Złamano wiec, według autora, fundamentalną zasadę nakazującą, by prawo nie działało wstecz.

Irving zarzuca trybunałowi stronniczość, twierdząc, iż powierzenie przedstawicielom zwycięskich mocarstw roli sędziów z góry stawiało oskarżonych na przegranej pozycji. Przedstawia też długi katalog przypadków łamania przez aliantów reguł uczciwego procesu, obejmujący wymuszanie zeznań, fałszowanie dokumentów i utrudnianie pracy obrońcom. Niemieckim adwokatom, jak podaje Irving utrudniano w znacznym stopniu pracę. Udostępniono im cały ogrom materiału obciążającego. Podobno mogli się pod nim załamać. Natomiast niemałe obszary dokumentacji dowodowej, które przemawiały na rzecz oskarżonych – zdaniem autora – były im nieznane lub znane niedostatecznie. Nierównowaga stron w procesie miała wyrażać się choćby w tym, że obrońcy nie znali metody proceduralnej „krzyżowych pytań”, gubili się w tym nawet najlepsi z nich. Budziła w nich grozę brytyjska i amerykańska konfrontacyjność procedury sądowej. Przypomina wreszcie, że nazistowskich przywódców oskarżono o przewinienia, których wielokrotnie dopuszczały się także państwa Wielkiej Koalicji, a zwłaszcza Związek Radziecki – zbrodnie wojenne, wymuszanie pracy niewolniczej, a nawet ludobójstwo, gdyż jako takie określa alianckie bombardowania strategiczne. Ogólnie rzecz ujmując, Irving stara się wykazać, że cały proces miał charakter polityczny, był parodią wymiaru sprawiedliwości i zemstą zwycięzców nad pokonanymi. Książka Irvinga zaciekawia i zdumiewa, niejednokrotnie jednak jego poglądy mogą oburzać. Należy zatem pamiętać, że jest to niezwykle jednostronny obraz wydarzeń.

Bardziej wiarygodny zdaje się być obraz procesu przedstawiony przez Połtoraka, który osobiście w nim uczestniczył jako sekretarz delegacji radzieckiej. Według niego proces norymberski był sądem całej ludzkości powołanym do umocnienia bezpieczeństwa międzynarodowego i sprzyjającym walce o pokój. „Wyrok norymberski to miecz Damoklesa, który będzie zawsze wisiał nad głowami tych, którzy znowu usiłowaliby naruszyć pokój narodów i wciągnąć ludzkość do nowej wojny”[3].


[1] Tadeusz Cyprian, Materiały norymberskie: umowa – statut – akt oskarżenia – wyrok – radzieckie votum, op. cit., s. 35

[2] Zbrodnie i sprawcy, Ludobójstwo hitlerowskie przed sądem ludzkości i historii, pod red. Czesława Pilichowskiego, Warszawa 1980, s.791

[3] Arkadiusz Połtorak, Norymberski epilog, Warszawa 1968, s. 556

Rola Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w regulowaniu sporów

5/5 - (1 vote)

Wraz z powiększaniem się społeczności narodowej wzrasta liczba państw – stron Statutu MTS, lecz jednocześnie zmniejsza się liczba sporów rozpatrywanych przez trybunał. Dlatego też, zarówno w pracach naukowych jak i publicystyce pojawia się stwierdzenie, że sądownictwo międzynarodowe, a w szczególności MTS znajduje się w stanie kryzysu. Na podstawie wyraźnej praktyki państw istnieje w nauce następująca zgodność poglądów: z racji swej suwerenności państwa zawsze z dużą powściągliwością odnoszą się do sądowych sposobów rozstrzygania sporów. Sposoby takie, stawiają ich bowiem poza możliwością ukształtowania bardziej dogodnego rozwiązania sporu, a ponadto wyrażając zgodę na rozstrzygnięcie z góry muszą się zgodzić na jego bezwarunkowe obowiązywanie. G. Schwarzenberger stwierdził: „Rozczarowanie arbitrażem międzynarodowym i załatwieniem sądowym w skali światowej – w odróżnieniu od doświadczenia z sądowymi organami instytucji ponadpaństwowych – jest bezsprzeczne. Częściowo wyjaśnienie tego zjawiska tkwi w ponownym wyłonieniu się triumfującej suwerenności”[1].

Ważnym, przy tym jest fakt, że zalewie jedna trzecia członków ONZ przyjęła obowiązkową jurysdykcję trybunału. Wiele państw przystępujących do owej klauzuli dokonało licznych zastrzeżeń ograniczających jurysdykcję MTS. „Na początku lat dziewięćdziesiątych Polska poddała się obowiązkowej jurysdykcji MTS w sprawach natury prawnej, jako 50. państwo uznające tę jurysdykcję. Polska deklaracja zawierała zastrzeżenia wyłączające pewne kategorie sporów, m.in. dotyczące terytorium i granic oraz odpowiedzialności za zanieczyszczenie środowiska naturalnego”[2].

Liczba spraw jakie wpłynęły do MTS w całym pięćdziesięcioleciu powojennym jest mniejsza od liczby spraw rozpatrywanych przez Stały Trybunał Sprawiedliwości Międzynarodowej w okresie międzywojennym. Nie wzrosła również liczba opinii doradczych, mimo że obecnie więcej organów i instytucji jest upoważnionych do zwracania się o takowe opinie.

Wielokrotnie podejmowano wysiłki, by zachęcić państwa do korzystania z usług Trybunału, a zwłaszcza do przyjmowania klauzuli z art. 36 ust.2 statutu w sprawie obowiązkowej jurysdykcji MTS. Wezwania Zgromadzenia Ogólnego ONZ dotyczyły ponadto przedstawiania sugestii, opinii i propozycji odnoszących się do roli trybunału oraz dokonania zmian regulaminu określającego tryb wykonywania jego funkcji i zasad postępowania sądowego. Wysiłki te nie spotkały się jednak z należytym odzewem i nie dały widocznych rezultatów.

Państwa wykazują dużą niechęć w stosunku do procedury sądowej, przy zastosowaniu której nie uczestniczą aktywnie w wypracowaniu rozstrzygnięć, które są dla nich wiążące. Toteż przy wyborze sposobu załatwienia sporu skłonne są dawać pierwszeństwo innym sposobom. Alternatywne sposoby załatwiania sporów, są w opinii niektórych znacznie bardziej dogodne i tańsze, a ponadto pozostawiają większą swobodę działania, jeśli ostateczne załatwienie jest niekorzystne. Toteż państwa wolą raczej odwoływać się do metod arbitrażowych, przy których wyrok jest wprawdzie obowiązujący, ale strony mają wpływ na skład komisji arbitrażowej, wyznaczając po równej liczbie arbitrów oraz uzgadniając między sobą osobę przewodniczącego komisji.

Uważa się prócz tego, że rozstrzygnięcie prawne nie jest odpowiednie przy sporach, którym towarzyszy stan napięcia politycznego. Uzasadnieniem powyższego jest teza, że „prawnik jest z natury skłonny do nierozumienia napięcia politycznego i konfliktów, które z niego się rodzą, skłonny jest widzieć w nim tylko przedmiot sporu, ujmować je w terminach prawnej dialektyki, która jest w wysokim stopniu niepodatna na argumenty oparte na rozsądku, sprowadzać do kategorii porządku wszystko, co z istoty rzeczy jest dynamizmem, słowem – odpolityczniać co jest koncentracją polityki”[3]. Coraz częściej mamy do czynienia z sytuacją, że w sporach międzynarodowych kwalifikowanych jako prawne, aspekt polityczny ma takie samo znaczenie, albo wręcz zdecydowanie dominuje. Wynika to przede wszystkim z tego, że rozstrzygany spór toczy się pomiędzy organizmami politycznymi, jakimi są państwa, a także ze wzrostu wzajemnej współzależności między nimi.

Zespól Londyński doszedł do wniosku, że dawne przekonanie , że społeczność międzynarodowa może być przekształcona w zintegrowaną całość, m. in. za pomocą zwiększenia obowiązkowej jurysdykcji MTS – utraciło swą wiarygodność. Przeważający jest pogląd, iż główny ciężar załatwiania sporów międzynarodowych spoczywać powinien bardziej na politycznych niż prawnych instytucjach i koncepcjach, raczej na rokowaniach i poszukiwaniu rozwiązań możliwych do przyjęcia dla obu stron aniżeli na postępowaniu sądowym, gdzie zawsze jedna strona jest zwycięzcą, a druga zwyciężoną. Zespól Londyński stwierdził, że „kwestia ta mogłaby być rozwiązana w systemie międzynarodowym tylko wówczas, gdyby ten system był taki, jaki istnieje w granicach poszczególnych państw (…). Zdaniem Boassona sędzia międzynarodowy nie mówi tym samym językiem co strony i dlatego trudniej mu zrozumieć narodowe punkty widzenia niż mediatorowi (…). Jest to wyjaśnieniem dlaczego strony uczestniczące w konflikcie międzynarodowym nie uważają za godne uwagi podjęcie ryzyka związanego z pójściem do Trybunału[4]

Reuter starał się wyjaśnić przyczyny kryzysu sądownictwa międzynarodowego. Stwierdził, że wynika to przede wszystkim ze stopnia rozwoju i zróżnicowania organizacji międzynarodowych. Wcześniej bowiem nadzieje związane z arbitrażem były niespecjalnie określone. Obecnie natomiast procedura sądowa stała się postępowanie ściśle określonym i technicznie precyzyjnym.

Niechęć do kierowania sporów na drogę sądową obejmuje także państwa, które uprzednio wyraziły zgodę na jurysdykcję MTS. Nawet po podpisaniu umownej klauzuli państwa podejmują starania, by uchylić się spod jurysdykcji Trybunału. Eduardo Jiminez de Arechaga twierdzi, że „ rzeczywista przyczyna Sądu Międzynarodowego kryje się nie w małej liczbie spraw przekazywanych do rozpatrzenia, a w tym, że w ostatnich czasach stale rosnąca liczba państw lekceważy swoje obowiązki, a w szczególności te, które wynikają z punktu 6 art. 36 statutu Trybunału[5]”. Punkt ten dotyczy sytuacji, gdzie w razie sporu, czy Trybunał jest kompetentny, sprawę rozstrzyga decyzja Trybunału.

Od 1945 roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości wydał orzeczenia dotyczące kilkunastu sporów, jednakże niektóre państwa zlekceważyły zobowiązania wynikające ze statutu i nie zawsze wykonywały wyroki. Przykładowo, w 1974 roku rząd francuski odrzucił orzeczenie MTS, informując przy tym Sekretariat ONZ, że nie będzie w przyszłości uznawał jurysdykcji Trybunału. Bodźcem dla takiej postawy Francji było rozpatrzenie skargi Nowej Zelandii i Australii, odnośnie francuskich doświadczeń atomowych na Pacyfiku. Trybunał uznał skargę za zasadną i wezwał Francję do zaprzestania prób z bronią jądrową. Uzasadniając odmowę podporządkowania się decyzji Trybunału rząd francuski stwierdził, że MTS nie ma prawa mieszać się w sprawy obronności Francji, ponieważ podważa to jej suwerenność.

Innym przykładem negatywnego stosunku wobec orzeczeń Trybunału jest sprawa skargi Stanów Zjednoczonych odnośnie przetrzymywania dyplomatów amerykańskich jako zakładników w Iranie. W grudniu 1979 roku MTS wydał orzeczenie, w którym nakazał władzom irańskim zwolnić zakładników i udzielić im pomocy w szybkim i bezpiecznym wyjeździe z Iranu. Iran nie zastosował się do orzeczenia.

Kilka lat później Nikaragua zwróciła się do MTS ze skargą przeciwko Stanom Zjednoczonym. Prośba dotyczyła położenia kresu akcji popierającej przez rząd amerykański sił zmierzających do obalenia rządu nikaraguańskiego. „W skardze stwierdzono, że Stany Zjednoczone używają siły wojskowej przeciwko Nikaragui, mieszając się do jej wewnętrznych spraw z pogwałceniem suwerenności, integralności terytorialnej i niezawisłości politycznej oraz większości podstawowych i powszechnie akceptowanych zasad prawa międzynarodowego. Na trzy dni przed wniesieniem skargi przez Nikaraguę rząd amerykański zakomunikował, że przez dwa lata nie będzie respektował jurysdykcji MTS w sprawie sporów Stanów Zjednoczonych z jakimkolwiek państwem Ameryki Środkowej lub na jakikolwiek temat związanym z regionem środkowoamerykańskim[6]”.

Trybunał rozpatrzył wstępnie sprawę Nikaragui i wydał tymczasowe orzeczenie. Miało ono obowiązywać do czasu ogłoszenia orzeczenia końcowego, co miało mieć miejsce po rozpatrzeniu spraw proceduralnych. Trybunał stwierdzając, że jest kompetentny do rozpoznania skargi Nikaragui, odrzucił żądanie Stanów Zjednoczonych wycofania tej sprawy z wokandy. Zaznaczył przy tym ponadto, że do czasu wydania ostatecznej decyzji USA powinny przerwać działania blokujące porty, powstrzymać się od zakładania min, zaprzestać gróźb użycia siły i nie wtrącać się w wewnętrzne sprawy Nikaragui.

Abstrahując od powyższego, w zakończeniu sporu często zainteresowane są państwa trzecie. Wyrok sądu międzynarodowego, nawet gdy zadowoli obie strony sporu, może wywołać zastrzeżenia państw trzecich, gdyż stwarza niekorzystny dla nich precedens, którym w przyszłości kierować się będą sądy w podobnych sprawach. A w związku z postępującym procesem wzajemnej współzależności państw, uważa się, że owa tendencja do multilateryzacji sporów międzynarodowych będzie się pogłębiała.

„W celu uniknięcia jednostronnego obrazu działalności Trybunału należy przyznać, że w szeregu przypadków jego wyroki i opinie doradcze były słuszne i odegrały pozytywną rolę jako czynnik umacniający praworządność w stosunkach międzynarodowych i przyczyniający się do wyjaśnienia, a tym samym do przestrzegania postępowych reguł pokojowej współpracy państw[7]”. Dowodem na powyższe stwierdzenie jest między innymi wyrok z 1960 roku w sporze pomiędzy Portugalią a Indiami. MTS stwierdził, że Portugalia nie ma prawa do tranzytu przez terytorium Indii wojsk, broni, policji do swych kolonii, stanowiących enklawy otoczone terytorium hinduskim. Duże znaczenie miało również rozstrzygnięcie dotyczące sprawy Anglo – Irańskiego Towarzystwa Naftowego. Decyzja Trybunału z 1952 roku wyraziła brak kompetencji w skardze Anglii przeciwko Iranowi, którego rząd dokonał nacjonalizacji towarzystwa naftowego, należącego do kapitału brytyjskiego. Orzeczenie powyższe oznaczało, że nacjonalizacja przedsiębiorstw stanowi akt prawny należący do kompetencji wewnętrznej państwa.

Spośród słusznych opinii doradczych wymienić należy poparcie dla dopuszczalności zgłaszania zastrzeżeń do konwencji wielostronnych, jeśli nie są sprzeczne z celami konwencji. Stanowisko takie sprzyjało rozszerzaniu konwencji międzynarodowych na inne państwa, również na te które nie godzą się na wszystkie punkty w niej zawarte. Przykładowo nie zgadzają się na przekazywanie sporów, wynikających podczas wykonywania lub interpretacji danej konwencji, do rozstrzygania na drodze sądownictwa międzynarodowego.


[1] M. Iwanejko, Spory międzynarodowe, Warszawa 1976, s.204

[2] Stosunki międzynarodowe, pod. red. W. Malendowski, Cz. Mojsiewicz, Wrocław 2000, s.576

[3] R. Bierzanek, Załatwianie sporów międzynarodowych 1945-1973. Studium prawno-polityczne, Warszawa 1974, s. 180

[4] ibidem, ss. 185 – 186

[5] Stosunki międzynarodowe, op. cit., s.577

[6] Stosunki międzynarodowe, op. cit., s. 578

[7] W. Morawiecki, Funkcje…, op. cit., s. 276

Procedura Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości

5/5 - (4 votes)

Sprawy wnoszone są do Trybunału przez notyfikację specjalnego zapisu, bądź w formie podania na piśmie, skierowanego do sekretarza Trybunału. W obydwu przypadkach należy wymienić przedmiot sporu i strony procesowe. Następnie sekretarz MTS informuje niezwłocznie wszystkich zainteresowanych o wpłynięciu takiego podania. Zawiadamia on o tym również członków Narodów Zjednoczonych za pośrednictwem Sekretarza Generalnego, a także inne państwa, mające prawo do stawania przed Trybunałem. Jeżeli Trybunał uzna, że wymagają tego okoliczności, władny jest wskazać, jakie środki zabezpieczające w stosunku do każdej ze stron powinny być tymczasowo podjęte. Zanim zapadnie ostateczna decyzja, wiadomość o proponowanych środkach zabezpieczających powinna być natychmiast podana do wiadomości stronom i Radzie Bezpieczeństwa.

Postępowanie przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości złożone jest z dwóch części: pisemnej i ustnej. W toku postępowania pisemnego zainteresowane strony przedkładają memoriały, kontrmemoriały i w razie potrzeby repliki, jak również wszelkie inne akty i dokumenty dla poparcia swego stanowiska. Te zawiadomienia uskutecznia się za pośrednictwem sekretarza Trybunału, w porządku i w terminach, oznaczonych przez Trybunał. Rozprawy są publiczne, chyba że MTS zarządzi inaczej bądź też strony postępowania zażądają niejawności rozprawy. Rozprawą kieruje prezes, a w przypadku, gdy nie może tego czynić: wice-prezes; natomiast, gdyby i ten nie mógł przewodniczyć – wówczas przewodniczy najstarszy z sędziów obecnych. Z każdego posiedzenia zostaje sporządzony protokół, który podpisują sekretarz i prezes. Strony są reprezentowane przez przedstawicieli. Mogą one korzystać przed Trybunałem z pomocy doradców albo adwokatów. Agenci, doradcy i adwokaci stron przed Trybunałem powinni korzystać z przywilejów i immunitetów, niezbędnych do niezależnego wykonywania swych obowiązków. W przypadku niestawiennictwa jednej ze stron przed Trybunałem, czy też niepodjęcia obrony swej sprawy, druga strona ma prawo zwrócić się o wydanie wyroku na jej korzyść. Trybunał wydając wyrok zaoczny powinien upewnić się, że sprawa rzeczywiście należy do jego kompetencji oraz przede wszystkim, czy roszczenie jest należycie uzasadnione pod względem faktycznym i prawnym.

Rozprawa ustna polega na przesłuchaniu przez Trybunał świadków, biegłych, agentów (przedstawicieli stron), doradców i adwokatów, z uwzględnieniem warunków ustalonych przez Trybunał w przepisach proceduralnych, wspomnianych w artykule 30. Trybunał wydaje zarządzenia dotyczące prowadzenia procesu, uchwala w jakiej formie i w jakim terminie każda strona powinna ostatecznie sformułować swe wnioski oraz podejmuje wszelkie kroki w związku z zebraniem dowodów. W każdej chwili władny jest powierzyć śledztwo lub ekspertyzę wszelkiej osobie, ciału, biuru, komisji lub organowi przez siebie wybranym.

Językami urzędowymi MTS są język francuski i angielski. Na żądanie którejkolwiek ze stron, Trybunał będzie mógł upoważnić ją do używania innego języka, niż wymienione powyżej.

Wyroki, tak jak i wszelkie uchwały zapadają zwykła większością głosów sędziów obecnych. W przypadku równości głosów decyduje głos prezesa albo zastępującego go sędziego. Wyrok powinien podawać motywy, na podstawie których został wydany. Powinien on ponadto wymieniać nazwiska sędziów, którzy brali udział w wyrokowaniu. Jeżeli wyrok, w całości lub części, nie opiera się na jednomyślnym zdaniu sędziów, każdemu sędziemu przysługuje prawo złożenia swej osobistej opinii. Z reguły motywacje wyroków są niezwykle obszerne, przy czym sędziowie często korzystają z możliwości wniesienia opinii odrębnych. „Sentencje wyroków, ich motywacje, a także opinie odrębne sędziów są często cytowane w nauce prawa międzynarodowego i w praktyce międzynarodowej, są także brane pod uwagę przy ustalaniu treści przepisów prawa międzynarodowego umownego i zwyczajowego”[1]. Wyrok podpisują Prezes i Sekretarz Trybunału. Jest on odczytywany na posiedzeniu publicznym po uprzednim zawiadomieniu o tym przedstawicieli stron.

Wyrok sądu wiąże tylko strony będące w sporze i tylko w stosunku do danego sporu. Trybunał zatem nie jest związany precedensami. Aczkolwiek, w interesie spójności orzecznictwa, MTS, podobnie jak inne sądy stosuje się w praktyce do orzeczeń wydanych przez siebie w analogicznych sprawach.

Wyrok wydany przez Trybunał jest ostateczny. W przypadku polemik, co do znaczenia lub zakresu wyroku MTS, na wniosek jednej ze stron jest zobowiązany dać swą interpretację. Żądanie rewizji wyroku może być zgłoszone tylko wtedy, gdy opiera się na odkryciu faktu, który, w chwili wydania wyroku, był nieznany ani Trybunałowi, ani stronie, żądającej rewizji, a mógł mieć wpływ decydujący na wydanie wyroku, z zastrzeżeniem jednak, że nieznajomość ta nie była skutkiem niedbalstwa. Postępowanie rewizyjne otwiera się orzeczeniem Trybunału, wyraźnie stwierdzającym istnienie nowego faktu, uznaniem, czyniącego sprawę nadającą się do rewizji, oraz oświadczeniem, że wniosek o rewizję jest na tej podstawie dopuszczalny. Trybunał władny jest zażądać, żeby, zanim dopuści procedurę rewizyjną, osnowa wyroku była uprzednio wykonana. Żądanie rewizji może być zgłoszone nie później niż w sześć miesięcy od chwili odkrycia nowego faktu i nie później niż po upływie dziesięciu lat od daty wydania wyroku.

O ile Trybunał nie postanowi inaczej, każda strona ponosi swoje własne koszty procesu.

W przypadkach procedury w sprawach o opinię doradczą wymagane jest pisemne sformułowanie pytań, na które Trybunał ma udzielić odpowiedzi oraz przekazanie wszystkich dokumentów i materiałów, mogących rzucić światło na daną kwestię. Sekretarz MTS zawiadamia i wniesieniu sprawy zainteresowane państwa, a także te organizacje międzynarodowe, które zdaniem Trybunału mogą dostarczyć informacji w danej sprawie. W okresie międzywojennym STSM stanął przed dylematem, czy przy wydawaniu opinii doradczych stosować taką samą procedurę, jak w przypadku spraw spornych. Trybunał zdecydował wówczas, że jako organ sądowy powinien zarówno w jednym, jak i w drugim rodzaju spraw postępować tak samo. Statut MTS nie pozostawia już wątpliwości w tej kwestii, postanawiając, że Trybunał przy wydawaniu opinii doradczych będzie opierał się na przepisach Statutu stosowanych w sprawach spornych w takim zakresie, w jakim uzna to za możliwe do zastosowania.

Trybunał ogłasza swe opinie doradcze na posiedzeniu publicznym, zawiadamiając o tym uprzednio Sekretarza Generalnego oraz przedstawicieli członków Narodów Zjednoczonych, i innych państw i organizacji międzynarodowych bezpośrednio zainteresowanych.


[1] R. Bierzanek, J. Symonides, Prawo międzynarodowe publiczne, Warszawa 1997, s. 361

Geneza powstania Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości

5/5 - (3 votes)

Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (MTS) powstał w wyniku długotrwałego procesu, który doprowadził do ustanowienia stałego sądu międzynarodowego. MTS ma swoje korzenie w kilku historycznych inicjatywach i instytucjach.

Koncepcja międzynarodowego sądu pojawiła się po raz pierwszy na początku XIX wieku, jednak dopiero w 1899 r. została zrealizowana w formie Stałego Trybunału Arbitrażowego, który został utworzony podczas pierwszej Konferencji Haskiej. Celem tego trybunału było rozstrzyganie sporów międzynarodowych poprzez arbitraż.

Sądownictwo międzynarodowe w ścisłym znaczeniu[1] pojawiło się wraz z utworzeniem Trybunału Środkowoamerykańskiego w 1907 roku, działającego  do 1917 roku.

W 1920 r., po I wojnie światowej, powstał Stały Trybunał Sprawiedliwości Międzynarodowej (STSM) jako organ Ligi Narodów. STSM, choć był prekursorem MTS, nie zyskał szerokiego uznania ani pełnej legitymacji, co w dużej mierze wynikało z braku członkostwa niektórych kluczowych państw, takich jak Stany Zjednoczone. Mimo to, STSM prowadził działalność i orzekał w kilkunastu sprawach.

Zasadnicze znaczenie dla rozwoju tej instytucji miało powołanie do życia w 1920 roku i ponad dwudziestoletnia działalność Stałego Trybunału Sprawiedliwości Międzynarodowej. Statut STSM przygotowany został przez specjalną komisję prawników, powołaną przez Radę Ligi Narodów. Po jego ratyfikacji, przez większość państw członkowskich, wszedł w życie w 1921 roku. Stały Trybunał Sprawiedliwości Międzynarodowej istniał obok i niezależnie od drugiego organu sadowego stworzonego przez Ligę – Stałego Sadu Rozjemczego, utworzonego na podstawie konwencji haskiej I z 1907r. Obejmował on 50 państw, przy czym członkostwo STSM nie pokrywało się z członkostwem Ligi Narodów. USA były strona STSM, a nie były członkiem Ligi,  i na odwrót, ZSRR, był członkiem Ligi a nie był nigdy stroną STSM. Wszystkie państwa, które były stronami STSM podpisały klauzulę fakultatywną.

Sprawy rozpatrywane przez STSM były właściwie drugorzędne i nie dotyczyły bezposrednio interesów wielkich mocarstw. Niemniej jednak w okresie swej działalności STSM rozpatrzył 22 sprawy, zakończone orzeczeniem, wydal 27 opinii doradczych. Przykładowo można wskazać sprawę ustroju żeglugi na Kanale Kilońskim, sprawę jurysdykcji w wypadku zderzenia statków na morzu pełnym, status Wspólnoty Grenlandii. „Kilkakrotnie STSM zajmował się sprawami, w których stroną była Polska, a mianowicie: sprawa osadników pochodzenia niemieckiego w Polsce, sprawa pewnych interesów niemieckich na Górnym Śląsku (fabryka w Chorzowie), sprawa szkół mniejszościowych na Górnym Śląsku, sprawa kompetencji terytorialnych Międzynarodowej Komisji Odry, sprawa kompetencji sądów gdańskich. Orzeczenia Trybunału były z reguły niekorzystne dla Polski”[2].

Stały Trybunał Sprawiedliwości Międzynarodowej działał faktycznie do 1940r., formalnie jego rozwiązanie nastąpiło na podstawie uchwały ostatniej sesji Zgromadzenia Ligi Narodów z dniem 19 kwietnia 1946r.

Na zaproszenie czterech wielkich mocarstw, w dniach od 9 do 20 kwietnia 1945 roku, w Waszyngtonie odbyła się konferencja prawników. Przedstawiciele 44 krajów zaproponowali niewielkie zmiany w Statucie STSM przyjmując go za podstawę nowego Statutu. Pomimo, że „nie można formalnie identyfikować tych dwóch różnych Trybunałów, to jednak można uważać MTS za kontynuację STSM. Niemal identyczne teksty statutów tych Trybunałów jak i ciągłość judykatury dały podstawę do łącznego traktowania ich w nauce pod wspólną nazwą <<Trybunału Światowego>>”[3].

Podczas konferencji w San Francisco rozstrzygnięte zostały kwestie wynikające z powiązania Trybunału z Organizacją Narodów Zjednoczonych, jak wybór sędziów przez Zgromadzenie Ogólne i Radę Bezpieczeństwa; dopuszczanie państw nie będących członkami ONZ jako stron Statutu MTS, etc. Deklaracje o przystąpieniu do klauzuli fakultatywnej, złożone poprzednio przez członków pierwotnych ONZ miały zachować swą moc obowiązującą w stosunku do nowego Trybunału, który został utworzony z chwilą wyboru pierwszych sędziów, dokonanego w dniach 6–9 lutego 1946 roku. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości występuje obecnie jako jeden z głównych organów ONZ, a jego Statut stanowi integralną część Karty Narodów Zjednoczonych.

Po II wojnie światowej, wraz z powstaniem Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) w 1945 r., zdecydowano o utworzeniu Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości jako głównego sądu sądowniczego ONZ. MTS zastąpił STSM, a większość jego sędziów i pracowników przeniosła się do nowo utworzonej instytucji. MTS rozpoczął swoją działalność 18 kwietnia 1946 r.

MTS, mający swoją siedzibę w Hadze (Holandia), składa się z 15 niezależnych sędziów, wybieranych na dziewięcioletnie kadencje przez Zgromadzenie Ogólne i Radę Bezpieczeństwa ONZ. Trybunał orzeka w sprawach sporów międzynarodowych, a także wydaje opinie doradcze na żądanie organów ONZ i wyspecjalizowanych agencji.

Pomimo pewnych ograniczeń, takich jak dobrowolność poddania się jurysdykcji MTS przez państwa, Trybunał odgrywa ważną rolę w kształtowaniu prawa międzynarodowego i utrzymaniu pokoju oraz sprawiedliwości na świecie.


[1] Określenia „sądownictwo międzynarodowe” używa się w podwójnym znaczeniu. W szerszym sensie obejmuje ono wszelkie sposoby pokojowego rozstrzygania sporów, polegające na przekazaniu go komuś trzeciemu ( określeniu temu odpowiadają zarówno sądy rozjemcze, jak i stałe sądy międzynarodowe) Sądownictwem w ścisłym tego słowa znaczeniu są tylko stałe sądy międzynarodowe, których Statut zawiera przepisy prawne służące za podstawę orzekania, zasady proceduralne, powoływanie sędziów w sposób kadencyjny.

[2] R. Bierzanek, J. Simonides, Prawo międzynarodowe publiczne, Warszawa 1997, s. 354

[3] M. Iwanejko, Spory międzynarodowe, Warszawa 1976, s. 231

Europejski Trybunał Praw Człowieka

5/5 - (5 votes)

Europejski Trybunał Praw Człowieka został powołany do życia na mocy art.19  europejskiej konwencji praw człowieka i podstawowych wolności z 4 listopada 1950 roku z inicjatywy Rady Europy. Przepisy dotyczące postępowania przed ETPC są zawarte w Regulaminie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, wydanym przez Zgromadzenie Plenarne Trybunału, który wszedł w życie 1 listopada 1998 roku.

Jego siedzibą jest Strasburg (Francja), ale jeżeli Trybunał uzna to za celowe to może podejmować czynności poza swoją siedzibą, na terytorium państwa członkowskiego Rady Europy. Z czasem organizacja Trybunału, z Komisją i dużą rolą Komitetu Ministrów Rady Europy, stała się zbyt skomplikowana i powolna. Początkowo strasburski system ochrony praw człowieka był zaprojektowany dla 10-12 państw. Po przystąpieniu nowych państw i w związku z coraz szybciej wzrastającą liczbą wnoszonych skarg (w 1985 zarejestrowano 596 skarg, a w roku 1998 – 5979, w 2001 – 13858), okres pomiędzy zarejestrowaniem sprawy a wydaniem orzeczenia przez Trybunał sięgał niejednokrotnie 7-8 lat, a nawet dłużej.

Konieczne więc stało się wprowadzenie zmian. „Z jednej strony zlikwidowano kompetencje w orzecznictwie Komitetu Ministrów – organu o charakterze politycznym, a z drugiej zlikwidowano Europejską Komisję Praw Człowieka ( Protokół nr 11), co uprościło postępowanie, gdyż kompetencje zogniskowano w jednym organie sądowym – Europejskim Trybunale Praw Człowieka”[1]. Przytoczony powyżej Protokół nr 11 został podpisany 11 maja 1994 roku, a wszedł on w życie 1 listopada 1998 roku.

Struktura Organizacyjna Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Trybunał składa się z tylu sędziów ile państw podpisało Konwencję. Sędziowie są wybierani przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy spośród kandydatów przedstawionych przez państwa. Każde państwo członkowskie może przedstawić 3 kandydatów, przy czym co najmniej 2 musi być jego obywatelami. Nie ma jednak zakazu żeby w Trybunale zasiadało kilku sędziów tej samej narodowości. Sędzią z Polski jest obecnie prof. Jerzy Makarczyk, a kandydatami na nową kadencję są: Lech Garlicki, Cezary Mik oraz Marek Antoni Nowicki.

Kadencja sędziów wynosi 6 lat. Dążąc do odnowienia połowy składu co 3 lata, Zgromadzenie Parlamentarne może zmienić długość kadencji sędziów (nie może ona jednak być krótsza niż 3 lata i dłuższa niż 9 lat). Sędziowie zasiadają w Trybunale we własnym imieniu oraz są niezawiśli. „Żadnego sędziego nie można odwołać z urzędu, chyba że pozostali sędziowie na posiedzeniu plenarnym zdecydują większością dwóch trzecich głosów urzędujących sędziów wybranych, że sędzia ten nie spełnia wymaganych warunków”[2]. Sędziowie, w czasie pełnienia swoich funkcji, mają prawo do przywilejów i immunitetów przewidzianych w artykule 40 Statutu Rady Europy i w porozumieniach zawartych na jego podstawie.

Trybunał jest podzielony na Sekcje (Konwencja nazywa je Izbami tworzonymi na czas określony). Sekcje, w liczbie co najmniej – czterech tworzone są przez zgromadzenie plenarne Trybunału na okres 3 lat. Każdy sędzia jest członkiem jednej z Sekcji. Skład Sekcji powinien być zrównoważony geograficznie jak również pod względem płci i powinien odzwierciedlać różne systemy prawne.

Wewnątrz Sekcji są tworzone Komitety i Izby. Komitety tworzy się na okres 12 miesięcy, składają się one z 3 sędziów, których zadaniem jest wstępne rozpatrywanie skarg. W Izbach zasiada po 7 sędziów i są one tworzone dla rozpatrzenia konkretnej sprawy. W Izbie zasiada zawsze Prezes Sekcji i sędzia powołany z ramienia zainteresowanej strony (w przypadku skarg międzypaństwowych będą to: sędzia z ramienia państwa skarżącego i pozwanego).

Wielką Izbę powołuje się w składzie 17 sędziów i 3 zastępców na okres 3 lat. W jej skład  wchodzą: Prezes i Wiceprezesi Trybunału oraz Prezesi Sekcji. Resztę składu wybiera zgromadzenie plenarne Trybunału, dzieląc sędziów na 2 grupy, które zamieniają się co 9 miesięcy. Skład tych grup jest ustalany przez zgromadzenie plenarne Trybunału, w taki sposób aby był on zrównoważony geograficznie i odzwierciedlał różne systemy prawne.

Trybunał stał się po reformie organem stałym (obraduje każdego tygodnia we wtorki). Spełnia taż funkcję dawnej Komisji, czyli gromadzi i bada fakty związane ze zgłoszoną skargą.


[1] A. Redelbach, Prawa naturalne-prawa człowieka-wymiar sprawiedliwości. Polacy wobec Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, Toruń 2000 r., s. 375

[2] Regulamin EuropejskiegoTrybunału Praw Człowieka, 4 listopada 1998 r., art. 7