Procedura postępowania przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości

Oceń tę pracę

Na postępowanie przed ETS składają się 2 zasadnicze fazy – pisemna i ustna. Część pisemna obejmuje złożenie przez uprawniony podmiot pozwu do sekretarza ETS. Pismo to musi oczywiście spełniać wymogi formalne, tj.: jasno sprecyzowane żądanie, określenie drugiej strony sporu, ewentualne wnioski dowodowe i uzasadnienie żądania. Następnie sprawa jest wpisywana do rejestru ETS, a Przewodniczący ETS wyznacza sędziego sprawozdawcę odpowiedzialnego za prowadzenie danej sprawy. Sędzia sprawozdawca zapoznaje się ze sprawą, analizuje stanowiska stron i sporządza raport wstępny przeznaczony dla sędziów Trybunału. Skargę doręcza się pozwanemu, który powinien złożyć pisemną odpowiedź na postawione mu zarzuty w ciągu miesiąca od dostarczenia mu pozwu. Następnie obie strony mają możliwość złożenia uzupełniających pism procesowych. Po zamknięciu części pisemnej Przewodniczący wyznacza datę rozpoczęcia części ustnej. Na początku części ustnej wyznaczony przez Przewodniczącego sprawozdawca przedstawia raport o sprawie. Później każda ze stron wypowiada się w kontradyktoryjnej debacie na temat meritum sprawy. Następnie stronom są zadawane pytania przez skład orzekający. W końcu Rzecznik Generalny przedstawia wnioski końcowe. Wówczas Trybunał otwiera naradę w sprawie. W jej następstwie ETS na posiedzeniu jawnym wydaje orzeczenie. Orzeczenia ETS są prawomocne z dniem ogłoszenia. Po ogłoszeniu orzeczenia jest ono tłumaczone na wszystkie języki Wspólnoty i publikowane w specjalnych zbiorach. Po rozszerzeniu Unii najważniejsze orzeczenia mają być przetłumaczone na języki nowych państw członkowskich.

„Postępowanie przed ETS jest co do zasady prowadzone w języku francuskim, ponieważ jest to język roboczy trybunału. Powód może jednak wybrać jeden z 10 urzędowych języków Wspólnoty Europejskiej. Wówczas wybrany język będzie używany do prowadzenia postępowania, przy redagowaniu pism procesowych oraz przy wydawaniu orzeczenia. W części ustnej postępowania zapewnione jest symultaniczne tłumaczenie postępowania na języki oficjalne Wspólnoty inne niż język postępowania. Orzeczenia prejudycjalne wydawane są zawsze w języku urzędowym państwa, którego prawodawstwa dotyczy to orzeczenie”[1].

Reprezentacja przed ETS jest obowiązkowa. Reprezentantami stron mogą być tylko adwokaci wykonujący swą funkcję w krajach Wspólnoty. System ten ma bezwzględne zastosowanie wobec osób fizycznych i prawnych. Profesorowie prawa, którym przepisy prawne państwa jego pochodzenia przyznają zdolność procesowania się, mogą występować przed ETS na tych samych zasadach co adwokaci. W przypadku instytucji wspólnotowych, są one z reguły reprezentowane przez członków swego biura prawnego. Przy tym zawsze istnieje możliwość, by funkcjonariuszom biura prawnego towarzyszył adwokat lub nawet kilku adwokatów. Państwa członkowskie przeważnie są reprezentowane przez funkcjonariuszy biura prawnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Jeśli chodzi o koszty procesowe, to ogólnie rzecz ujmując postępowanie przed ETS jest bezpłatne. Płatne są tylko niektóre, wyjątkowe prace np. tłumaczenia. „Strona przegrywająca ponosi koszty postępowania, jeśli oto wniosła w swoim oświadczeniu pisemnym strona wygrana. Ponosi ona zarówno własne koszty, jak i koszty strony przeciwnej[2]”. Generalnie strony same między sobą ustalają wysokość kosztów procesowych. W przypadku braku konsensusu jedna ze stron ma prawo złożenia wniosku do ETS o ustalenie tych kosztów. Wówczas koszty procesowe są określane przez izbę, której sprawa była podporządkowana.

Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydaje decyzje w formie postanowienia albo orzeczenia. Postanowienia wydawane są w sprawach pilnych, w celu pouczenia, kwestii określenia kosztów procesowych i w innych podobnych. Orzeczenia są podstawową formą decyzji. Orzeczenie ETS składa się z 3 części przedstawiających kolejno: stan faktyczny, stan prawny i ostateczną decyzję ETS.

„Trybunał Sprawiedliwości realizuje zadania przypisane w państwach członkowskich różnego rodzaju sądom: jest trybunałem konstytucyjnym, sądem administracyjnym, sądem cywilnym a nadto sądem międzynarodowego prawa publicznego”[3]. O tym, że Trybunał jest sądem międzynarodowym publicznym świadczą Traktat Rzymski, jak i akty prawne mające w nim swą podstawę. Maja one pochodzenie międzynarodowe, a ETS rozstrzyga spory wynikłe na tle ich stosowania, czy też dokonuje ich wykładni.

Trybunał jest sądem konstytucyjnym, ponieważ bada zgodność aktów prawa wtórnego z postanowieniami Traktatu Rzymskiego. Funkcje sądu administracyjnego, w strukturze krajowego wymiaru sprawiedliwości, pełni rozstrzygając spory między Wspólnotami a funkcjonariuszami, czy też orzekając odszkodowanie za szkody wyrządzone przez Wspólnoty lub jej funkcjonariuszy. Co więcej Trybunał upodabnia się do sądu kasacyjnego, w stosunku do orzeczeń wydanych przez Sąd Pierwszej Instancji.

Istotnym elementem postępowania przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości jest również badanie dopuszczalności wniesionej skargi. Trybunał przed przystąpieniem do merytorycznego rozpoznania sprawy powinien ustalić, czy podmiot występujący ze skargą posiada odpowiednią legitymację procesową, czy zachowany został termin jej wniesienia oraz czy przedmiot sprawy znajduje się w zakresie kompetencji Trybunału. Niespełnienie warunków formalnych może doprowadzić do odrzucenia skargi bez rozpatrywania jej zasadności. Wymogi dotyczące dopuszczalności mają duże znaczenie przede wszystkim w przypadku skarg wnoszonych przez osoby fizyczne i prawne, ponieważ ich możliwość bezpośredniego występowania przed Trybunałem podlega określonym ograniczeniom.

W toku postępowania mogą pojawić się także kwestie wymagające rozstrzygnięcia jeszcze przed wydaniem ostatecznego orzeczenia. W szczególności możliwe jest zastosowanie środków tymczasowych, jeżeli zachodzi potrzeba zabezpieczenia interesów jednej ze stron lub zapobieżenia powstaniu trudnych do odwrócenia skutków. Zasadniczym celem takich środków jest zachowanie istniejącego stanu faktycznego lub prawnego do momentu zakończenia właściwego postępowania. Ich zastosowanie nie przesądza jednak o sposobie rozstrzygnięcia sprawy głównej. Trybunał dokonuje odrębnej oceny przesłanek uzasadniających zastosowanie ochrony tymczasowej.

Ważną instytucją procesową jest również interwencja. Umożliwia ona określonym podmiotom przystąpienie do już toczącego się postępowania w celu poparcia stanowiska jednej ze stron. Interwenient nie zastępuje strony i nie może samodzielnie zmienić przedmiotu sporu, lecz przedstawia argumentację przemawiającą za określonym rozstrzygnięciem. Możliwość uczestniczenia w postępowaniu w takim charakterze ma znaczenie szczególnie w sprawach, których rezultat może wpływać nie tylko na bezpośrednich uczestników sporu, ale także na sytuację innych państw członkowskich albo instytucji wspólnotowych.

Szczególne miejsce w działalności Trybunału zajmuje procedura związana z wydawaniem orzeczeń prejudycjalnych. Jej podstawowym zadaniem jest zapewnienie jednolitej wykładni oraz stosowania prawa wspólnotowego we wszystkich państwach członkowskich. Sąd krajowy rozpoznający konkretną sprawę może zwrócić się do Trybunału z pytaniem dotyczącym interpretacji przepisów prawa wspólnotowego albo ważności aktu wydanego przez instytucję Wspólnoty. Trybunał nie rozstrzyga wówczas bezpośrednio sporu zawisłego przed sądem krajowym, lecz udziela odpowiedzi prawnej, która umożliwia temu sądowi wydanie orzeczenia zgodnego z prawem wspólnotowym.

Mechanizm pytań prejudycjalnych ma szczególne znaczenie dla funkcjonowania całego systemu prawnego Wspólnot Europejskich. Dzięki niemu możliwe jest ograniczenie sytuacji, w których identyczne przepisy prawa wspólnotowego byłyby odmiennie interpretowane przez sądy poszczególnych państw. W praktyce prowadzi to do powstawania jednolitych standardów wykładni. Sądy krajowe stają się tym samym jednym z podstawowych ogniw systemu stosowania prawa wspólnotowego, natomiast Trybunał zapewnia jego jednolitość na poziomie ponadpaństwowym. Procedura ta jest również jednym z najważniejszych sposobów współpracy pomiędzy sądownictwem krajowym a sądownictwem wspólnotowym.

Znaczenie orzecznictwa Trybunału wykracza przy tym poza rozstrzyganie pojedynczych sporów. W licznych sprawach ETS formułował zasady mające podstawowe znaczenie dla całego porządku wspólnotowego. W drodze orzecznictwa rozwijano między innymi koncepcję pierwszeństwa prawa wspólnotowego, jego bezpośredniego skutku, odpowiedzialności państwa za naruszenie prawa wspólnotowego oraz obowiązku zapewnienia jednostkom skutecznej ochrony sądowej. W efekcie działalność Trybunału przyczyniała się do stopniowego wzmacniania autonomicznego charakteru prawa wspólnotowego i jego oddziaływania na systemy prawne państw członkowskich.

Procedura przed Trybunałem musi jednocześnie gwarantować bezstronność i niezależność rozstrzygnięcia. Sędziowie uczestniczący w rozpoznaniu sprawy nie reprezentują interesów państw, z których pochodzą. W wykonywaniu swych obowiązków powinni kierować się wyłącznie przepisami prawa i własną oceną prawną przedstawionego zagadnienia. Narady składu orzekającego są niejawne, a podejmowane w ich toku stanowiska poszczególnych sędziów nie są ujawniane. Orzeczenie przedstawiane jest jako rozstrzygnięcie całego składu, co odróżnia ten model od systemów prawnych dopuszczających publikowanie zdań odrębnych.

Duże znaczenie ma również uzasadnienie orzeczenia. Nie ogranicza się ono wyłącznie do wskazania, która ze stron wygrała spór, lecz przedstawia argumentację prawną prowadzącą Trybunał do danego rozstrzygnięcia. Dzięki temu możliwe jest odtworzenie sposobu interpretacji określonych przepisów i wykorzystanie przyjętej wykładni w innych sprawach. Uzasadnienia orzeczeń mają z tego powodu znaczenie nie tylko dla stron konkretnego postępowania, lecz również dla sądów krajowych, organów administracji, instytucji wspólnotowych oraz przedstawicieli nauki prawa.

W praktyce funkcjonowanie Trybunału wymaga także zachowania równowagi pomiędzy sprawnością postępowania a zapewnieniem stronom pełnej możliwości przedstawienia swoich racji. Liczba wpływających spraw, wielojęzyczny charakter Wspólnot oraz złożoność problemów prawnych powodują, że postępowanie może być czasochłonne. Z tego względu rozwiązania proceduralne zmierzają do uporządkowania materiału procesowego oraz koncentracji postępowania na zagadnieniach mających podstawowe znaczenie dla rozstrzygnięcia.

Europejski Trybunał Sprawiedliwości należy zatem traktować nie tylko jako organ rozstrzygający spory, lecz również jako instytucję zapewniającą skuteczność całego systemu prawa wspólnotowego. Postępowanie przed Trybunałem służy ochronie praw podmiotów uczestniczących w procesie integracji europejskiej, kontroli legalności działań instytucji oraz zapewnieniu przestrzegania zobowiązań przez państwa członkowskie. Szczególne znaczenie ma przy tym możliwość wypracowywania jednolitej wykładni przepisów obowiązujących na obszarze wszystkich państw Wspólnoty. Dzięki temu działalność orzecznicza ETS stała się jednym z najważniejszych czynników wpływających na rozwój i utrwalanie wspólnotowego porządku prawnego.

Zakres postępowania przed Trybunałem pozostaje ściśle związany z rodzajem sprawy, która została mu przedstawiona. Odmienny charakter mają bowiem postępowania wszczynane przeciwko państwom członkowskim, inny skargi dotyczące legalności działań instytucji wspólnotowych, a jeszcze inny sprawy inicjowane przez sądy krajowe w drodze pytania prejudycjalnego. Zróżnicowanie to powoduje, że ogólne reguły proceduralne uzupełniane są przez szczegółowe rozwiązania odpowiadające charakterowi konkretnego środka prawnego. W każdym przypadku zasadniczym zadaniem Trybunału pozostaje jednak zapewnienie przestrzegania prawa w procesie wykładni i stosowania postanowień traktatowych oraz aktów wydanych na ich podstawie.

Jednym z istotnych rodzajów postępowania jest skarga dotycząca niewypełnienia zobowiązań przez państwo członkowskie. Jeżeli państwo narusza obowiązki wynikające z prawa wspólnotowego, może dojść do wszczęcia procedury prowadzącej ostatecznie do rozpoznania sprawy przez Trybunał. Postępowanie tego rodzaju ma szczególne znaczenie dla zapewnienia efektywności prawa wspólnotowego, ponieważ samo uchwalenie wspólnych norm nie byłoby wystarczające bez możliwości kontroli ich wykonywania przez państwa należące do Wspólnoty. Przedmiotem zarzutu może być zarówno działanie sprzeczne z prawem wspólnotowym, jak i zaniechanie polegające przykładowo na niewprowadzeniu określonych regulacji do krajowego porządku prawnego.

Postępowanie takie poprzedzone jest zazwyczaj etapem umożliwiającym państwu przedstawienie swojego stanowiska oraz usunięcie stwierdzonych uchybień. Rozwiązanie to ma zapobiegać kierowaniu do Trybunału spraw, które mogą zostać rozwiązane bez konieczności wszczynania postępowania sądowego. Dopiero brak odpowiedniej reakcji państwa może prowadzić do skierowania sprawy na drogę sądową. Na etapie tym badane jest, czy rzeczywiście doszło do naruszenia zobowiązań wynikających z prawa wspólnotowego oraz czy naruszenie to istniało w okresie mającym znaczenie dla oceny sprawy.

Orzeczenie stwierdzające naruszenie zobowiązań nie ogranicza się jedynie do deklaracji, że zachowanie państwa było niezgodne z prawem. Państwo członkowskie zobowiązane jest podjąć działania niezbędne do wykonania orzeczenia. Może to oznaczać konieczność zmiany przepisów krajowych, zaprzestania określonej praktyki administracyjnej, wydania odpowiednich aktów prawnych albo zastosowania innych środków zapewniających zgodność z prawem wspólnotowym. Tym samym działalność Trybunału wywiera bezpośredni wpływ na praktykę funkcjonowania organów państwowych oraz na krajowe systemy prawne.

Innym ważnym instrumentem jest skarga o stwierdzenie nieważności aktu wspólnotowego. Jej celem jest kontrolowanie zgodności z prawem działań podejmowanych przez instytucje Wspólnot. Trybunał może badać między innymi, czy dany organ posiadał kompetencję do wydania określonego aktu, czy zachowane zostały wymagane procedury, czy nie doszło do naruszenia przepisów traktatowych oraz czy instytucja nie dopuściła się nadużycia władzy. Kontrola taka ma zasadnicze znaczenie dla zachowania zasady legalizmu, zgodnie z którą organy wspólnotowe mogą działać wyłącznie w granicach przyznanych im kompetencji.

Stwierdzenie nieważności aktu powoduje określone konsekwencje w całym wspólnotowym porządku prawnym. Akt uznany przez Trybunał za niezgodny z prawem traci podstawę dalszego obowiązywania. Instytucja, która go wydała, powinna natomiast zastosować się do orzeczenia i podjąć odpowiednie działania zmierzające do usunięcia skutków wcześniejszego naruszenia. Trybunał, dokonując kontroli legalności, pełni więc funkcję gwarancyjną, ograniczając możliwość arbitralnego działania instytucji i zapewniając przestrzeganie hierarchii norm prawnych.

Uzupełnieniem tego rodzaju kontroli jest możliwość wniesienia skargi na bezczynność instytucji. Jeżeli właściwy organ wspólnotowy pozostaje bezczynny pomimo ciążącego na nim obowiązku podjęcia określonego działania, brak ten może stać się przedmiotem kontroli sądowej. Znaczenie tej procedury polega na tym, że naruszenie prawa może wynikać nie tylko z wydania wadliwego aktu, ale również z niepodjęcia działania, którego wymagają przepisy. W ten sposób system ochrony sądowej obejmuje zarówno aktywność organów wspólnotowych, jak i przypadki ich bezczynności.

Przed Trybunałem mogą być również rozpoznawane sprawy dotyczące odpowiedzialności odszkodowawczej Wspólnot. Jeżeli jednostka poniosła szkodę wskutek działania instytucji lub jej funkcjonariuszy, może w określonych warunkach dochodzić naprawienia tej szkody. Konieczne jest wówczas wykazanie przesłanek odpowiedzialności, w szczególności istnienia szkody, zachowania mogącego stanowić podstawę odpowiedzialności oraz związku pomiędzy tym zachowaniem a powstałym uszczerbkiem. Postępowania odszkodowawcze wzmacniają ochronę jednostki i stanowią dodatkowy mechanizm kontroli prawidłowości działania organów wspólnotowych.

Istotną część działalności sądownictwa wspólnotowego stanowi również rozpoznawanie środków zaskarżenia od orzeczeń Sądu Pierwszej Instancji. Nie oznacza to jednak ponownego przeprowadzenia całego postępowania i pełnego badania wszystkich okoliczności faktycznych. Kontrola Trybunału koncentruje się przede wszystkim na kwestiach prawnych. Może dotyczyć między innymi naruszenia prawa wspólnotowego, braku właściwości sądu czy uchybień proceduralnych, które mogły mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia. Takie rozwiązanie pozwala zachować jednolitość wykładni prawa, a jednocześnie tworzy wielostopniowy mechanizm ochrony sądowej.

Doniosłą rolę w postępowaniu odgrywa zasada kontradyktoryjności. Każda ze stron powinna mieć możliwość zapoznania się z twierdzeniami i argumentami przeciwnika oraz ustosunkowania się do nich. Trybunał nie może oprzeć swojego rozstrzygnięcia na okolicznościach, wobec których strony nie miały możliwości zajęcia stanowiska. Zasada ta służy zachowaniu równości procesowej oraz zapewnia, że orzeczenie zostanie wydane po wszechstronnym rozpatrzeniu argumentacji uczestników postępowania. Pozostaje ona ściśle związana z prawem do obrony, które stanowi jeden z podstawowych elementów prawidłowej procedury sądowej.

Równie ważna jest jawność rozpraw. Umożliwia ona społeczną kontrolę działalności wymiaru sprawiedliwości i przyczynia się do zwiększenia przejrzystości funkcjonowania Trybunału. Od jawności rozpraw należy jednak odróżnić tajność narady sędziowskiej. Rozwiązanie to ma służyć ochronie swobody dyskusji członków składu orzekającego oraz niezależności procesu podejmowania decyzji. Ostateczne orzeczenie prezentowane jest na zewnątrz jako stanowisko Trybunału, niezależnie od przebiegu wcześniejszej dyskusji pomiędzy sędziami.

Na przebieg postępowania wpływa także aktywna rola samego Trybunału. Skład orzekający nie musi ograniczać się wyłącznie do biernej oceny materiału dostarczonego przez strony. Może kierować do uczestników pytania, żądać dodatkowych wyjaśnień oraz podejmować czynności mające na celu wyjaśnienie zagadnień istotnych dla wydania prawidłowego rozstrzygnięcia. Ma to szczególne znaczenie w sprawach skomplikowanych, obejmujących wiele przepisów prawa wspólnotowego lub wymagających analizy zależności pomiędzy regulacjami krajowymi i wspólnotowymi.

Procedura przed ETS została więc ukształtowana w sposób umożliwiający rozpatrywanie bardzo zróżnicowanych kategorii spraw. Z jednej strony zapewnia ochronę praw państw, instytucji oraz jednostek, z drugiej zaś tworzy instrument kontroli przestrzegania zobowiązań wynikających z członkostwa we Wspólnocie. Rozbudowany katalog środków prawnych sprawia, że Trybunał może reagować zarówno na bezprawne działania, jak i na zaniechania, kontrolować legalność aktów wspólnotowych, rozstrzygać zagadnienia interpretacyjne oraz zapewniać jednolite stosowanie prawa. Wszystkie te elementy składają się na system ochrony sądowej, bez którego prawidłowe funkcjonowanie wspólnotowego porządku prawnego byłoby w znacznym stopniu utrudnione.


[1] Z. Brodecki, Prawo europejskiej…, op. cit., s. 62

[2] Wymiar sprawiedliwości UE, op. cit., s. 99

[3] Rozstrzyganie sporów w UE, op. cit., s. 46

Ochrona ludności a interwencja humanitarna – prawnomiędzynarodowe uwarunkowania

5/5 - (4 votes)

Wstęp

W dobie licznych kryzysów humanitarnych oraz konfliktów zbrojnych, ochrona ludności oraz udzielanie pomocy humanitarnej stały się jednymi z głównych priorytetów społeczności międzynarodowej. Prawno-międzynarodowe uwarunkowania interwencji humanitarnych mają na celu zapewnienie ochrony ludności cywilnej i minimalizowanie negatywnych skutków konfliktów. W niniejszym referacie omówione zostaną kluczowe aspekty prawne związane z ochroną ludności oraz interwencjami humanitarnymi, ze szczególnym uwzględnieniem prawa międzynarodowego humanitarnego, odpowiedzialności ochrony (R2P), praw człowieka oraz roli organizacji międzynarodowych.

I. Prawo międzynarodowe humanitarne (IHL)

  1. Ochrona ludności cywilnej: IHL zawiera szereg norm mających na celu ochronę ludności cywilnej przed skutkami działań zbrojnych. Zakazuje ono atakowania cywilów oraz mienia cywilnego oraz nakłada na strony konfliktu obowiązek podejmowania działań mających na celu minimalizowanie strat wśród ludności cywilnej.
  2. Pomoc humanitarna: IHL przewiduje również możliwość udzielania pomocy humanitarnej ludności cywilnej znajdującej się na obszarach objętych konfliktem zbrojnym. Strony konfliktu zobowiązane są umożliwić dostarczenie pomocy humanitarnej oraz współpracować z organizacjami humanitarnymi.
  3. Ochrona osób szczególnie narażonych: IHL przewiduje szczególną ochronę dla osób szczególnie narażonych na skutki działań zbrojnych, takich jak kobiety, dzieci oraz osoby starsze czy niepełnosprawne. Przepisy te mają na celu zapewnienie dodatkowej ochrony tym grupom oraz umożliwienie im dostępu do pomocy humanitarnej.

II. Odpowiedzialność ochrony (R2P)

  1. Koncepcja R2P: Koncepcja odpowiedzialności ochrony została wprowadzona w celu zapobiegania ludobójstwu, zbrodniom przeciwko ludzkości oraz zbrodniom wojennym. R2P zakłada, że państwo ma obowiązek chronić swoją ludność przed takimi zbrodniami, a jeśli nie jest w stanie tego zrobić, odpowiedzialność spoczywa na społeczności międzynarodowej.
  2. Interwencja humanitarna w ramach R2P: Interwencja humanitarna może być uzasadniona w ramach koncepcji R2P, jeśli są wypełnione określone warunki, takie jak brak innych możliwości rozwiązania sytuacji kryzysowej, uzyskanie zgody państwa dotkniętego kryzysem lub zastosowanie środków przymusu przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Interwencja humanitarna w ramach R2P powinna być prowadzona zgodnie z zasadami prawa międzynarodowego oraz dążeniem do minimalizacji negatywnych skutków dla ludności cywilnej.

III. Prawa człowieka

  1. Prawa człowieka w kontekście interwencji humanitarnych: Prawa człowieka są integralną częścią prawa międzynarodowego i odgrywają kluczową rolę w ochronie ludności w czasie konfliktów zbrojnych i sytuacji kryzysowych. Przepisy dotyczące praw człowieka mają na celu ochronę godności, wolności i równości wszystkich osób, niezależnie od ich pochodzenia, przekonań czy sytuacji.
  2. Ochrona praw człowieka podczas interwencji humanitarnych: Interwencje humanitarne powinny być prowadzone z poszanowaniem praw człowieka oraz zasad humanitarnych, takich jak neutralność, bezstronność, niezależność i humanitaryzm. W praktyce oznacza to, że pomoc humanitarna powinna być udzielana na podstawie potrzeb, bez dyskryminacji, z poszanowaniem godności i autonomii osób dotkniętych kryzysem.

IV. Rola organizacji międzynarodowych

  1. Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ): ONZ pełni kluczową rolę w koordynacji działań humanitarnych oraz ochrony ludności na szczeblu międzynarodowym. Biuro Koordynacji Spraw Humanitarnych (OCHA) oraz agencje ONZ, takie jak Program Żywnościowy (WFP), UNICEF czy UNHCR, są odpowiedzialne za organizowanie i dostarczanie pomocy humanitarnej oraz współpracę z państwami i innymi aktorami.
  2. Międzynarodowy Ruch Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca: Ruch Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca, składający się z Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK), Federacji Międzynarodowej Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca oraz poszczególnych stowarzyszeń krajowych, ma szczególną rolę w interwencjach humanitarnych oraz ochronie ludności. Ruch ten działa na podstawie zasad humanitarnych oraz norm prawa międzynarodowego humanitarnego.
  3. Organizacje pozarządowe (NGO): Organizacje pozarządowe odgrywają istotną rolę w interwencjach humanitarnych oraz ochronie ludności. Współpracując z organizacjami międzynarodowymi, lokalnymi władzami i społecznościami dotkniętymi kryzysem, NGO są w stanie świadczyć bezpośrednią pomoc na miejscu, dostosowaną do potrzeb ludności cywilnej.

V. Zakończenie

Prawno-międzynarodowe uwarunkowania ochrony ludności oraz interwencji humanitarnych mają na celu zapewnienie skutecznej ochrony osób dotkniętych kryzysem, minimalizowanie negatywnych skutków konfliktów zbrojnych i kryzysów humanitarnych oraz promowanie współpracy międzynarodowej. W związku z tym, wszystkie strony zaangażowane w udzielanie pomocy humanitarnej oraz ochronę ludności powinny przestrzegać obowiązujących norm prawnych oraz zasad humanitarnych, aby umożliwić efektywne wsparcie i ochronę osób potrzebujących pomocy.

O rządowych regulacjach i państwie demokratycznym

5/5 - (5 votes)

Przestrzeganie praw moralnych leży w najgłębszym interesie każdej jednostki, ponieważ każdy czerpie korzyści z zachowania społecznej współpracy; jednak wymaga to pewnego poświęcenia, chociaż jest ono tylko tymczasowe i więcej niż w pełni skompensowane przez większą korzyść. Jednakowoż, by to sobie uświadomić niezbędny jest pewien wgląd we wzajemne powiązania między różnymi sprawami, a z kolei żeby do tej świadomości dostosować swoje działania, potrzebna jest pewna siła woli. Ci, którzy nie mają tej świadomości, bądź mają ją, lecz brakuje im siły woli niezbędnej, by wcielić j ą w życie, nie są w stanie podporządkować się prawu moralnemu dobrowolnie. Społeczny aparat przymusu i przemocy, który nakłania ludzi do przestrzegania reguł życia w społeczeństwie, nazywamy państwem; zasady, którymi w swym postępowaniu kieruje się państwo – prawem; a organy, na których spoczywa odpowiedzialność za zarządzanie aparatem przymusu – rządem. [1]

Niewątpliwie państwo ma prawo do wydawania nakazów i zakazów, i ma siłę, odwołując się na przykład do policji, by wprowadzać je w życie. Jednak pytania, nad którymi się tu zastanawiamy, brzmią: Czy takie środki umożliwiają państwu osiągnięcie pożądanych celów? Czy takie interwencje nie przynoszą rezultatów zupełnie innych od oczekiwanych przez władze i gorszych od tych, które zaistniałyby w warunkach wolnego rynku? Pytanie, czy władza państwowa powinna pełnić taką rolę czy nie, nie jest pytaniem politycznym ani ekonomicznym. Jeżeli rządzący są mądrzejsi niż ich poddani, jeżeli wiedzą oni lepiej niż obywatele, co daje jednostce szczęście, bądź jeśli uważaj ą, że są powołani do pozbawienia jednostki jej własności w celu wzbogacenia wszystkich innych, to nie powinni oni zwlekać z ustanawianiem celów działalności dla obywateli. [2]

Tylko w ten sposób można zrozumieć, jak było możliwe, by ludzie posunęli się do tego, żeby oskarżyć liberalizm o „wrogość” bądź niechęć do państwa. Jeżeli jestem zdania, że niewskazane jest powierzać państwu zadania kierowania koleją, hotelami lub kopalniami, to nie jestem „wrogiem państwa” w żaden sposób bardziej, niż mógłbym być nazwany wrogiem kwasu siarkowego, ponieważ jestem zdania, że jakkolwiek przydatny on może być do wielu rzeczy, to jednak do picia i mycia rąk się nie nadaje  [3].

To nie między automatycznymi siłami i planowanym działaniem pojawia się konieczność wyboru. Wybierać trzeba między demokratycznym procesem rynkowym, w którym każda jednostka ma swój udział, a wyłącznymi rządami jakiegoś ciała dyktatorskiego. Cokolwiek ludzie czynią w gospodarce rynkowej, stanowi to realizację ich własnych planów. W tym sensie każde ludzkie działanie oznacza działanie planowane. To, co zalecaj ą ludzie, którzy określaj ą się mianem planistów, nie oznacza zastąpienia swobodnego biegu rzeczy przez działanie planowane. Oznacza natomiast podstawienie własnego planu planisty w miejsce planów jego współobywateli. Taki planista jest potencjalnym dyktatorem, który chce pozbawić wszystkich innych ludzi władzy planowania i działania według własnych planów. Ma on na celu tylko jedno – wyłączną, absolutną dominację swego własnego planu[4].

Zadaniem rządu w oczach liberała polega tylko i wyłącznie na zagwarantowaniu ochrony życia, zdrowia, wolności i prywatnej własności przed przemocą. Wszystko, co wykracza poza to, jest złem. Rząd, który zamiast wypełniać swe zadanie, posunąłby się tak daleko, że w rzeczywistości naruszyłby osobiste bezpieczeństwo życia i zdrowia, wolności i własności, byłby oczywiście rządem złym. Państwo to aparat przymusu i przemocy. Tak jest nie tylko w przypadku państwa – „stróża nocnego”, ale i w każdym innym przypadku, najbardziej zaś ze wszystkich, w przypadku państwa socjalistycznego. Wszystko, cokolwiek państwo jest w stanie uczynić, czyni przymusem i przy zastosowaniu siły. Stłumienie zachowań niebezpiecznych dla istnienia porządku społecznego to kwintesencja działalności państwowej; w państwie socjalistycznym dodatkowo dochodzi do tego jeszcze kontrola nad środkami produkcji[5].

W warunkach rządowego planowania, człowiek jest jak żołnierz w armii. Żołnierz nie ma prawa wyboru swojego garnizonu, wyboru miejsca gdzie będzie służył. Musi słuchać rozkazów. System socjalistyczny – co przyznawali Karol Marx, Lenin i wszyscy socjalistyczni przywódcy – jest przeniesieniem wojskowego regulaminu do całego procesu produkcyjnego. Marx mówił o „przemysłowych armiach”, Lenin domagał się „organizacji wszystkiego – poczty, fabryk i innych przemysłów, podobnie do modelu armii” [6]. Zatem w socjalistycznym systemie wszystko zależy od mądrości, talentów, uzdolnień tych ludzi, którzy tworzą najwyższy autorytet. To, czego najwyższy dyktator lub jego komitet nie wie, nie jest wzięte pod uwagę. Ale wiedza, która ludzkość nagromadziła w ciągu długiej historii, nie jest nabyta przez każdego; nagromadziliśmy przez wieki tak ogromna ilość naukowych i technologicznych wiadomości, ze dla jednego, nawet najbardziej uzdolnionego człowieka po prostu niemożliwym jest poznać wszystko [7].

Najbardziej szkodliwe w aparacie przymusu, usprawiedliwionego w imię „państwa”, jest to, że ponieważ jest on zawsze z konieczności zależny od zgody większości, kieruje swe ataki przeciwko kiełkuj ącym dopiero innowacjom. Społeczeństwo nie może obyć się bez machiny państwowej, ale cały postęp ludzkości musiał zostać osiągnięty wbrew oporowi i sprzeciwom ze strony państwa i jego aparatu przymusu. Nic dziwnego, że wszyscy ci, którzy mieli cokolwiek nowego do zaoferowania ludzkości, nie mieli nic dobrego do powiedzenia o państwie i jego prawach. Niepoprawni etatystyczni mistycy i czciciele państwa mogą mieć im to za złe; liberałowie zrozumieją ich stanowisko, nawet jeśli nie będzie im się ono podobać. Lecz każdy liberał musi wystrzegać się tej zrozumiałej niechęci do wszystkiego, co dotyczy więźniów i policjantów, kiedy urasta ona do tak pewnej siebie zarozumiałości, by głosić prawo jednostki do buntowaniu się przeciw państwu. Siłowe przeciwstawienie się władzy państwa jest ostatnią deską ratunku dla mniejszości, w jej wysiłkach na rzecz wyzwolenia się z ucisku większości. Mniejszość pragnąca doczekać się triumfu swych idei, musi walczyć przy użyciu środków intelektualnych, by stać się większością. Państwo musi być tak ukonstytuowane, żeby zakres jego praw zostawiał jednostce pewną wolność działania, w ramach której mogłaby się ona swobodnie poruszać. Obywatel nie może być tak ograniczony w swych działaniach, żeby – jeśli myśli inaczej niż ci, którzy sprawują władzę – jego jedynym wyborem było albo zginąć, albo zniszczyć machinę państwa.

W gospodarce rynkowej jednostka jest wolna w swych działaniach tak dalece, jak prywatna własność i rynek na to pozwalaj ą. Liczy się tutaj jedynie ocena i wybór dokonywany przez jednostkę. Jej działania są faktem, który inne strony działające na rynku muszą wziąć pod uwagę. Wyniki jej działań na rynku maj ą odzwierciedlenie w zyskach lub stratach. Są one jedynym trybem dopasowującym jej działalność do machiny społecznego współdziałania. Społeczeństwo nie mówi jednostce, co ma ona robić, a czego nie. Nikt nie wydaje rozkazów i nie żąda posłuszeństwa, żadna siła nie jest użyta, chyba że dla ochrony prywatnej własności i ochrony rynku przed przemocą. Współdziałanie jest wynikiem oddziaływania rynku. Ci, którzy nie przygotują się najlepiej, jak tylko mogą, do współpracy społecznej, odczuwają skutki swojej niedbałości i błędów. Ta koordynacja nie wymaga od człowieka niczego więcej niż tylko działania w swym własnym interesie. Zatem nie ma potrzeby wydawania przez władze rozkazów nakazujących człowiekowi, co ma robić, a czego nie, i nie ma potrzeby stosowania siły, by wprowadzać te rozkazy w życie[8].

Idea wolności jest i zawsze była specyficzna dla Zachodu. Cechą rozdziału Wschodu od Zachodu jest przede wszystkim fakt, iż ludzie wschodu nie tworzyli idei wolności. Zasada wolności stała się podstawową troską wszystkich planów Zachodu dla ustalenia dobrego społeczeństwa. Doprowadziła do powstania filozofii leseferyzmu, której ludzkość zawdzięcza wszystkie bezprecedensowe osiągnięcia wieku kapitalizmu. Celem nowoczesnych instytucji politycznych i sądowych jest ochrona swobód indywidualnych przed naruszeniem ich ze strony rządu. Reprezentatywny rząd i reguły prawa, niezależność sądów i trybunałów od ingerencji ze strony urzędów administracyjnych, nakaz przyprowadzenia aresztowanego do sądu dla stwierdzenia legalności aresztu, sądowe badania i ukrócenie samowoli administracji, wolność mowy i prasy, rozdział państwa od kościoła i wiele innych instytucji, miały tylko jeden cel ograniczyć samowolę urzędników i uczynić jednostki wolnymi od ich tyranii[9].

Obecna polityka charakteryzuje się dążeniem do zastąpienia wolnej przedsiębiorczości rządową kontrolą. Potężne partie polityczne i grupy nacisku usilnie domagaj ą się kontroli publicznej wszystkich działań gospodarczych, pełnego planowania działań państwa oraz nacjonalizacji biznesu. Również edukacja narodowa i profesja medyczna mają być objęte pełną kontrolą państwa. Nie istnieje taka sfera ludzkiego działania, której owi domagaj ący się nie byliby gotowi poddać surowej dyscyplinie władz. W ich oczach państwowa kontrola stanowi panaceum na wszelkie zło. Biurokracja odgrywa znaczącą rolę przy wprowadzaniu powyższych zadań (państwa) w życie. Ludzie postępują jednak nieuczciwie oskarżając pojedynczego biurokratę za błędy systemu. To nie wina mężczyzn i kobiet, którzy zapełniają urzędy i biura. Są oni nie mniej ofiarami swojego specyficznego sposobu życia, niż pozostali obywatele. To system jest zły, a nie podporządkowani mu przydatni ludzie. Rząd przecież nie może obyć się bez biurokratów i biurokratycznych metod; skoro zaś współpraca społeczna nie może funkcjonować bez cywilnego rządu, pewna ilość biurokracji jest niezbędna. Ludzie odczuwają urazę nie do biurokracji jako takiej, lecz do wkraczania biurokracji we wszelkie sfery ludzkiego życia i ludzkiej działalności. Walka przeciwko wykroczeniom biurokracji jest w istocie walką przeciwko totalitarnej dyktaturze, a nazywanie walki o wolność i demokrację walką przeciw biurokracji jest niewłaściwe[10] [11].

Wskazywaliśmy już na to, że kraj może cieszyć się wewnętrznym pokojem tylko wówczas, gdy demokratyczna konstytucja zagwarantuje, że dostosowanie się rządu do woli obywateli odbywać się będzie bez tarć. Nie trzeba nic więcej, jak tylko konsekwentnie zastosować tę zasadę w celu zapewnienia pokoju również na arenie międzynarodowej. Prawo samostanowienia w odniesieniu do kwestii przynależności do państwa znaczy zatem: kiedykolwiek mieszkańcy danego terytorium, czy to pojedyncza wioska, cały dystrykt lub szereg przylegaj ących do siebie dystryktów, oznajmiaj ą w swobodnie przeprowadzonym plebiscycie, że nie chcą już tkwić w ramach państwa, do którego w danej chwili należą, lecz pragną sami utworzyć niepodległe państwo, bądź przyłączyć się do jakiegoś innego państwa, ich życzenie powinno być uszanowane i zaspokojone. Oto jedyny możliwy i skuteczny sposób zapobieżenia rewolucjom oraz wojnom domowym i międzynarodowym. Jednak prawo samostanowienia, o jakim tu mówimy, nie jest prawem samostanowienia narodów, lecz raczej mieszkańców każdego terytorium na tyle dużego, by mogło utworzyć odrębną jednostkę administracyjną. Gdyby w jakiś sposób możliwe było przyznanie tego prawa samostanowienia każdej pojedynczej osobie, to należałoby to zrobić. Jest to niewykonalne tylko z przemożnych względów technicznych, które koniecznie wymagaj ą, aby region zarządzany był jako pojedyncza jednostka administracyjna, oraz by prawo samostanowienia ograniczało się do woli większości mieszkańców terenów na tyle dużych, by zaliczyć je do jednostek terytorialnych .

Można by założyć, że pragnienie pokoju jest dziś powszechne. Lecz ludy świata nie maj ą w ogóle jasności co do warunków, które muszą być spełnione, by zapewnić pokój. Jeśli pokój ma trwać nie zakłócony, wyeliminować trzeba wszystkie bodźce sprzyjające agresji. Trzeba ustalić porządek światowy, w którym narody i grupy narodowościowe będą na tyle usatysfakcjonowane warunkami życia, że nie będą odczuwały konieczności uciekania się do desperackich kroków wojennych. Liberał nie oczekuje, że uda mu się znieść wojnę dzięki kaznodziejstwu i moralizatorstwu. Próbuje stworzyć warunki społeczne, które wyeliminują przyczyny wojen. Pierwszym warunkiem w tym względzie jest własność prywatna. Gdy własność prywatna musi być wszędzie szanowana nawet podczas wojny, gdy zwycięzca nie ma prawa przywłaszczać sobie własności osób prywatnych, a zawłaszczanie własności publicznej nie ma wielkiego znaczenia, ponieważ wszędzie panuje prywatna własność środków produkcji, wówczas ważny motyw skłaniający do prowadzenia wojny już został usunięty.

Nie możemy się obyć bez aparatu rządowego w obronie życia, wolności, własności i zdrowia jednostki. Lecz nawet działalność policyjna i sądowa prowadzona w służbie tych celów może stać się niebezpieczna na terenach, gdzie istnieje jakakolwiek podstawa dla odróżnienia jednej grupy od drugiej w toku spraw urzędowych. Tylko w krajach, w których nie ma żadnych szczególnych bodźców do stronniczości, nie będzie generalnie powodów do obawy, że sędzia, który stosować ma ustanowione prawo dla ochrony życia, wolności, mienia oraz zdrowia, będzie w swym działaniu powodowany uprzedzeniami. W stopniu, w jakim aparat rządowy nie ma innych funkcji niż ochrona życia, wolności, mienia i zdrowia, możliwe jest w każdym razie wprowadzenie uregulowań, które tak ciasno zawężą sferę swobodnych działań władz administracyjnych i sądowych, że nie pozostawi się w ogóle miejsca na przejawy dobrowolności, czy arbitralności i subiektywności wyroków. Lecz skoro tylko pozostawi się państwu udział w kierowaniu produkcj ą, skoro zobowiąże się rząd do rozporządzania dobrami wyższego rzędu, niemożnością staje się skrępowanie urzędników administracji jakimiś regulaminami, które gwarantowałyby prawa każdego obywatela. [12]

Istota dzisiejszych potyczek politycznych sprowadza się do pytania, czy społeczeństwo powinno być zorganizowane na gruncie prywatnego posiadania środków produkcji (kapitalizm, system rynkowy) czy też na zasadzie społecznej kontroli środków produkcji (socjalizm, komunizm, gospodarka planowa). Kapitalizm oznacza wolną przedsiębiorczość, zwierzchnictwo (suwerenność) konsumentów w sprawach gospodarczych oraz w sprawach politycznych. Socjalizm z kolei to pełna kontrola państwowa w każdej sferze życia jednostki oraz nieograniczona władza rządu w ramach jego uprawnień jako naczelnego organu zarządzania produkcją. I nie ma mowy o żadnym kompromisie pomiędzy tymi dwoma systemami. Nie jest tak, jak się powszechnie sądzi – nie ma trzeciej drogi, żadnego trzeciego systemu jako możliwego wzorca trwałego porządku społecznego[13] [14]  .

Demokracja jest wynikiem respektowania w polityce wewnętrznej zasad gospodarki rynkowej. Pokój natomiast jest rezultatem poszanowania tych zasad w polityce zagranicznej . Ideałem demokracji jest społeczeństwo racjonalnych, kompetentnych jednostek zdolnych do podjęcia rozsądnej dyskusji. W ustroju liberalnym obywatele są sobie równi, prawa polityczne zaś przysługują im z racji[15] nienaruszalnych praw człowieka . Demokracja nie jest przeciwieństwem totalizmu. Jest przeciwieństwem systemu autorytarnego. Podstawowym problemem demokracji[16] jest problem, kto ma sprawować władzę w państwie. Demokraci odpowiadają, że lud . Wielkie obszary świata zasiedlone są nie członkami jednej narodowości, rasy czy jednej religii, lecz nieprawdopodobną mieszanką wielu ludów. W wyniku ruchów migracyjnych, które nieuchronnie następuj ą w związku ze zmianami w lokalizacji produkcji, coraz więcej nowych terytoriów staje przed problemem mieszanej populacji. Jeżeli nie chce się sztucznie wzmagać tych tarć, które i tak muszą wyniknąć ze wspólnego zamieszkiwania różnych grup, to państwo trzeba ograniczyć do takich zadań, którymi jedynie ono może podołać[17].

[1]    L. von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej…, s. 56 i 57.

[2]    L. von Mises, Interwencjonizm…, s. 27 i 28.

[3]    L. von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej…, s. 60.

[4]    L. von Mises, Planowany Chaos…, s. 30.

[5]    L. von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej…, s. 77 – 83.

[6]    L. von Mises, Ekonomia i polityka…, s. 24 i 25,

[7]    L. von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej…, s. 85 i 86.

[8]    L. von Mises, Interwencjonizm…, s. 31.

[9]    L. von Mises, Mentalność antykapitalistyczna, Roz. 21: „Burżuazyjny” przesąd co do wolności.

[10]   L. von Mises, Biurokracja, Lublin – Warszawa 2005, s. 16 – 30.

[11]   L. von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej…, s. 150 i 151.

[12] Ibidem, s. 159 – 160.

[13]   L. von Mises, Biurokracja…, s. 22.

[14]   L. von Mises, Interwencjonizm…, s. 109.

[15]   P. Śpiewak, Lud i demokracja, „Wiedza i Życie” nr 2, 1997.

[16]   Wypisy z Dzielskiego, Liberał kontra socjalista, „Gazeta Polska” nr 52, z 27 grudnia 2001, s. 9.

[17]   L. von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej…, s. 161.

Zakony a prawa człowieka

5/5 - (2 votes)

W roku 1520 Paweł Justianin dokonał odnowy życia Kamedułów. Zanim wstąpił do Camaldoli, odbył studia humanistyczne w Wenecji oraz Padwie.Po pewnym czasie  usunął się na wyspę Murano, gdzie pod  wpływem nauki stoików wyrzekł się przyjemności cielesnych, cielesnych by w ciszy i spokoju jednoczyć się coraz bardziej z Bogiem. Studiował Cycerona i Senekę, którzy odegrali znaczną rolę w jego nawróceniu a Pismo święte, ojcowie Kościoła i średniowieczni pisarze monastyczni oraz wielcy scholastycy byli podstawą jego lektury duchowej. Tak gruntowna zmiana stylu życia, połączona z przemyśleniami, zaowocowała wstąpieniem Pawła Justiniani do nowicjatu w Camaldoli.

Po dziesięciu latach pobytu w zespole monastyczno- emirackim, będąc przełożonym wspólnoty i starając się zreformować zakon w kierunku ściślejszej obserwacji pustelniczej , widząc że jego usiłowania są bezskuteczne, opuścił w wieku czterdziestu czterech lat życia rodzinę mniszą i wraz z kilkoma byłymi pustelnikami założył towarzystwo św. Romualda, przemianowane później na  Kongregację Eremitów Kamedułów góry Koronnej.

Osiem lat później ojciec Paweł umiera w drodze powrotnej z Wiecznego Miasta zarażony epidemią panującą wówczas w Rzymie.

Myślą centralną życia pustelniczego jest według nauki ojca Pawłą: „Żyć sam na sam z Bogiem i żyć dla Boga samego”. Stwierdzenia tego nie ujmuje jednak w formie wykładu ascetycznego czy podejścia psychologicznego do życia duchowego, ale jest to teologia głosząca, iż Misterium Chrystusa i rzeczywistość życia sakralnego stanowią jego centrum i przenikają wszystko.

Życie eremickie zakłada kilka warunków, które są niezbędne da zachowania jego istoty. Podstawową jest przestrzeganie samotności, która nie stanowi wprawdzie celu samego w sobie , lecz ma umożliwić zajmowanie się samym tylko Bogiem, a Chrystusowi pozwolić zamieszkać w sercu samotnika. Justianin wskazuje na szereg przykładów z historii zbawienia , które dotyczą zdarzeń zasadniczych dla naszego odkupienia, a jednak dokonały się one z dala od ludzi, w odosobnieniu, aby kontakt człowieka z bogiem mógł być jeszcze ściślejszy. Sam Jezus wiele razy modlił się w odosobnieniu, a czynił to przed męką w ogrodzie Getsemanii. Ojciec Paweł dokładnie określa samotność jako separację od ludzi świeckich, a idzie w tym względzie za całą tradycję poprzednich wieków. Erem ma być oddalony od osiedli ludzkich i otoczony lasami, które nadzy pielęgnować i rozwijać.

Kolejnym elementem samotności jest zakaz kontaktu ze świeckimi nawet pod pozorem jałmużny czy gościnności, a dla ochrony samotności nawet dróżki łączące cele będą uważane  jakby za krużganek i dlatego nie będzie wolno na nich z zasady rozmawiać. Jednakże „samotność materialna” jest sama w sobie nie wystarczająca i musi ją wypełnić „samotność wewnętrzna”.

Ojciec Paweł, doceniając wagę skupienia i milczenia dla zachowania samotności, pozostał wierny doktrynie zawartej w pismach autorów kamedulskich. Powstrzymywanie się od rozmów z ludźmi ma umożliwić eremicie dialog z Bogiem, w modlitwie i samym sobą w rozmyślaniu. Milczenie pustelnicze zakłada wprawdzie całkowite unikanie rozmów ze świeckimi, lecz pomiędzy sobą nie są eremici zobowiązani do aż tak ścisłego „taciturnitas”.

Doceniając wagę roztropności, ojciec Paweł stanowi, że przełożony w pewnych wyznaczonych dniach ma udzielić dyspensy milczenia, wtedy bracia mogliby prowadzić rozmowy duchowe czy przekazywać sobie rzeczy potrzebne. Podczas dozwolonych nielicznych rekreacji bracia będą mogli razem przechadzać się po najbliższym otoczeniu eremu.

Drugim czynnikiem warunkującym wewnętrzną samotność jest stałość, która, będąc przede wszystkim stanem duchowym, polega na unikaniu wszelkich zmian, które wyraźnie nie wiodę do wyższej doskonałości. Eremici mogą opuszczać pustelnię rzadko, aby uniknąć rozproszeń duszy, które powstają na skutek kontaktu z ludźmi świeckimi. Gdy zaś muszą się oni udać w podróż, to zaleca się im we wszystkim zachować ubóstwo i  prostotę.

Aby cela mogła stać się mistrzynią życia duchowego i pokory oraz walki z szatanem, powinna być ozdobiona ubóstwem, a wszystkie rzeczy zbędne trzeba z niej usunąć. Dla równowagi ducha należy także zajmować się w celi pracą ręczną. Przebywanie w samotności nie ma  być drogą prowadzącą do bezczynności, lecz przeciwnie wypełnia czas szeregiem ćwiczeń.

Praca fizyczna zajmuje tu poczesne miejsce, jakkolwiek jej ilość zależy od potrzeb, stanu zdrowia , duchowych zapotrzebowań i chęci upokorzenia się przed Bogiem. Ojciec Paweł nalega na to , by wybierać takie prace, którą służą raczej braciom niż samemu eremicie. Nie należy przy tym zaniedbywać starania o czystość własnej celi i najbliższego jej otoczenia. Oprócz kilkunastu uroczystości w roku i kilku rekreacji, w celi spożywa się samotnie wszystkie posiłki. Przy wspólnym stole, zgodnie z regułą zakonną zasiadają tylko 12 razy w roku. W pozostałe dni każdy zakonnik spożywa posiłek osobno, w swojej celi lub domku. Tak zalecają mistrzowie życia pustelniczego, którzy radzą : „Trwaj sam bracie w celi – ona nauczy się więcej i pełniej m, jak trzeba żyć.”

Dlaczego człowiek zdobywa się na tak wielkie wyrzeczenie, że całkowicie odchodzi od świta bliskich oraz godziwych i pożytecznych dóbr materialnych?

Odpowiedź znajduje się w konstytucjach zakonu kamedułów. Czytamy tam „Kto pragnie żyć z samy Bogiem, musi się oderwać całkowicie i zdecydowanie od tego , co Nim nie jest”.

Zagraża temu wewnętrznemu oderwaniu przede wszystkim miłość własna , która sprawia, iż nie zachowujemy się właściwego „in medio virtus” w uzależnieniu ciała od ducha oraz w dążeniach samego ducha. Konsekwencja wyrzeczenia się świata dla życia z Bogiem jest ubóstwo pustelników oraz wiążąca się z nim prostota i pokora, która pobudza eremitę do identyfikowania się z ubogimi i wykonywania prac najbardziej upokarzających.

Justiniani nakazuje, by przełożony generalny zachowywał się jak ostatni z eremitów i niechby dla niego było to co, zostanie po usłużeniu innym. Eremita, przez miłość do ubóstwa, w użyciu rzeczy potrzebnych dla natury ludzkiej , ma się zadowolić tymi tańszymi i gorszymi, a do rzeczy materialnych nie wolno mu się przywiązywać. Według ojca Pawła, nie tylko sam mnich ma być ubogi i niczego nie posiadać na własność, ale idąc dalej od św. Benedykta, nakazuje, by także wspólnota jako całość realizowała ideał wyrzeczenia się rzeczy materialnych i posiadała niewiele. Aby łatwiej było wcielić ideał ubóstwa wspólnotowego w czyn prawodawca postanawia, że wspólnoty eremitów powinny liczyć niewielu członków.

Reguły pustelnicze i ogólne mnisze przeznaczały zwykle sporo miejsca na określone miary pokarmu. Także Justiniani zajął stanowisko wobec tego problemu i nakazuje, by pożywienie było skromne proste i mało obfite, napój umiarkowany i słaby, żeby zgromadzenie odżywiało się tylko raz dziennie. W praktyce eremici nie tylko zaostrzyli posty w stosunku do tych , które obowiązywały Camaldoli, lecz także i te , które polecił ojciec Paweł.

Takie jest powołanie kamedulskie. I trzeba wiedzieć, że bez umiłowania ciszy i samotności – co trzeba widzieć jako niezwykły dar Boga – człowiek nie jest w stanie żyć tutaj nawet przez kilka dni. Wielkim uproszczeniem jest postrzeganie eremitów z Bielan jako pokutników za swoje grzechy. Klasztor przecież to nie rodzaj więzienia czy karnego zesłania, lecz odosobnienie i odejście od świata po to żeby pozyskać Boga.

Nie można zatem uważać, że trafiają tam jedynie osoby doświadczone przez los, uciekające od ludzi, nieszczęśliwie zakochani, jak choćby Sienkiewiczowski bohater Michał Wołodyjowski. Tacy nie wytrzymaliby długo. Wszyscy tutaj żyjący a jest ich obecnie siedmiu – pragnęli kiedyś jednego ; bliższego obcowania z Bogiem, nawet za cenę absolutnego milczenia. Wtedy nie jest ono ciężarem , lecz przestrzenią kontaktu z Bogiem.

Niezastąpionym elementem życia wspólnego są rzadkie co prawda, przechadzki poza erem oraz rekreacja, pozwalająca szczególnie młodym eremitom na zachowanie równowagi oraz ściślejsze łączenie się potem z Bogiem.

Poznawszy, choć w pobieżnych rysach, ducha reguły  i sposób życia naszych mnichów, przypatrzmy się rozkładowi i urządzeniu eremu bielańskiego. Dzieli się on na dwie odrębne od siebie części. Jedna , więcej zewnętrzna – jeżeli tak nazwać można kompleks budynków, otaczających wielki dziedziniec wjazdowy, przed kościołem obok furty, za która wszakże jednak już zaraz przyjmuje wchodzącego dziwny spokój i cisza, w innych klasztorach niezwykła – łączy się z gospodarstwem i stanowi przejście od zgiełku światowego do bezwzględnej ciszy pustelni. Tu, w szeregu większych, po części piętrowych budynków, mieści się nad bramą wjazdową spichlerz i mieszkanie cellereryusza, a obok kościoła , po lewej stronie  refektarza ( zakonny i gościny ,w którym jest na ścianach szereg zajmujących portretów starych między innymi Jana Tęczyńskiego, wojewody krakowskiego Krzysztofa Radziwiłła sierotki i znakomity wizerunek króla Jana Kazimierza), kuchnia, pralnia sala rekreacyjna.

Obok nich, lecz dokoła osobnego bocznego podwórza stajnie inne budynki ekonomiczne. Po prawej południowej stronie kościoła rozmównica i pokoje gościnne, a w głębi za nimi nowicjat tu więc zgromadzono to wszystko, co odnosi się do potrzeb doczesnych i to , co przedstawia stronę wspólną, zbiorowa życia zakonników. Ulica poprzeczna, przechodząca za prezbiterium kościoła, odcina tę część od właściwej pustelni, leżącej po drugiej stronie tej ulicy. Prowadzą do niej dwie bramy w murze ozdobionym w duchu baroku XVII w. słupami i wazonami kamiennymi.

Przeszedłszy przez którąkolwiek z tych bram, znajdujemy się na początku jednej z dwóch ulic albo raczej ścieżek, nakreślonych równolegle do siebie w kierunku głównej osi kościoła, od zachodu ku wschodowi. Dalej, niemal dokoła pustelni, to już głuchy las, którego część, odwiedzona murem, stanowi większy spacerowy ogród, czy zwierzyniec klasztorny. Na wschodnim końcu tego zwierzyńca jest miejsce, skąd wybornie widać Kraków. Stąd to Jan Kazimierz w roku 1655 miał patrzeć ze  łzami w oczach na pożar starej stolicy.

Po dwóch stronach owych dwóch ścieżek są rabatki z kwiatami i drzewkami, a za nimi mur z szeregiem małych furtek. Każda furtka prowadzi do małego ogródka, a przez ogródek do domku parterowego, stanowiącego pomieszczenie jednego z pustelników i zupełnie od sąsiadujących domków oddzielonego. Mieszkanie każdego składa się z sionki, małej kaplicy i celi. Umeblowanie celi stanowi prosty stół i stołek z białego drzewa niewielka szafka na książki. Łóżko z siennikiem i poduszkę słomą wypychane zasłane grubym kocem, dzbanek i gliniany kubek, miednica , kilka obrazów Świętych na bielonych ścianach, kilka doniczek z kwiatami – oto cały sprzęt.

W tych ubogich lecz schludnych ścianach, spędzają pustelnicy jednostajne, samotne dni na zgłębianiu tajemnic wiary i stosunku człowieka do Stwórcy, na doskonaleniu i podnoszeniu ducha do Boga, a przygotowywaniu go do nieba, prawdziwej ojczyzny chrześcijanina.

W tych murach upływają długie nieraz lata życia świątobliwego, a gdy je wreszcie śmierć przerwie, w obrębie murów klasztornych, klasztornych podziemiach kościoła ciało znajduje spoczynek. Te podziemia bielańskie poważane, ale jakieś jasne i pogodne, jak pogodną bywa śmierć chrześcijanina po żywocie bogobojnym – to także szczegół dający do myślenia.

„Gdy Miłość Cię woła, idź za jej głosem, choćby Cię wiodła po ostrych kamieniach”.

Jakkolwiek od śmierci św. Romualda minęło ponad 950 lat , a od założenia Kongregacji Eremitów Kamedułów Góry Koronnej więcej niż 470, trzeba przyznać, że ideał życia eremickiego w tej formie, jaką ukazał założyciel  Kamedułów, a przekazali jego uczniowie, pozostał żywy, choć odmiennie  realizowany, w obu Kongregacjach Kamedułów.

Formacja pustelników zaczyna się od momentu zgłoszenia się kandydata do furty klasztornej i odbywa się pod okiem doświadczonego mnicha, zwanego magistrem. Rozpoczynając nowicjat w naszej Kongregacji, kandydat pozostawia decyzji przełożonych sprawę swojego powołania kapłańskiego. W okresie nowicjatu młodzi adepci życia pustelnicze oprócz formacji duchowej przekazywanej przez magistra, oddają się pracy fizycznej, a wspólnota eremicka oddziaływuje na nich swoim przykładem i promieniującą miłością. Staje się zrozumiałe przede wszystkim wezwanie Boga aby Mu się całkowicie poświęcić, całkowicie się z nim zjednoczyć.

Radość, która może nie zawsze rzuca się w oczy, nadetnie zawsze jest wyczuwalna ale radość głęboka… Ta radość, o której mówi w Ewangelii Chrystus Pan, że przychodzi od Boga samego i że dlatego nikt jej odebrać nie zdoła. Tej radości zresztą może towarzyszyć prawdziwe cierpienie. Wszyscy bowiem- tak zakonnicy, jak i każdy chrześcijanin – wiemy, że nie ma prawdziwej radości  której, by nie towarzyszyło jakieś cierpienie. Sam Chrystus Pan powiedział to myśląc o wszystkich ludziach, w swojej mowie po Ostatniej Wieczerzy. I właśnie, aby dać nam zrozumieć, że nie może być prawdziwej radości  bez pewnego cierpienia, użył porównania z życia rodzinnego, zaczerpniętego z przeżyć kobiety, która na urodzić swoje dziecko. Ona wie dobrze, że będzie wiele cierpieć, a jednocześnie odczuwa radość, że wyda na świat nowego człowieka.

Tak samo dzięki krzyżykom i ofiarom zakonników- z miłości znoszonym pogodnie i składanym Bogu za zbawienie świata i Jemu przeważnie tylko znanym – nowi ludzie rodzą się wciąż duchowo dla Królestwa Bożego. Otrzymują łaskę: oświecenia i wzmożenia sił duchowych, by znaleźć drogę do Boga i na niej wytrwać wciąż, mimo trudności i upadków, z których się zaraz podnoszą idąc naprzód. I dlatego w życiu zakonnym, mimo wyrzeczeń, ofiar i codziennych krzyżów- przez przyjęcie ich w duchu wiary i opromienienie miłością Boga i ludzi – tyle jest codziennej cichej, a głębokiej radości, w Bogu mającej swe źródło.

Samotność, wycofanie się ze świata, polega na decyzji ciągłego wewnętrznego przebywania z Bogiem, aby przy Bogu dojrzewać i będąc na tym świecie dzielić się z ludźmi większą, doskonalszą miłością, nadzieją i wiarą, pokojem, sprawiedliwością, radością i Bogiem.  Trzeba rozumieć Boga i świat, aby umieć świat przywracać Bogu.

Odosobnienie ma pomagać w wyborze tego, co dobre. Uwalnia od szeregu złych wpływów w okresie, w którym człowiek nie umie jeszcze przeciwstawić się złu. A nie umie czasem całe życie. Opieka przełożonych i ich doświadczenie kierują ku dobru i uczą dystansu do wobec wszystkiego, co nie jest Bogiem. Uczą wyboru Boga. A wybór jest ofiarowaniem. Ofiarowując usprawniamy się w wyborze. Wybór wymaga rozeznania, pracy nad intelektem i wolą oraz pomocy łaski. A kształcenie intelektu i woli dla sprawnego wyboru Boga musi się odbywać przy pomocy normalnych środków, którymi kształci się intelekt i wolę.

Pamiętajmy, że Bóg nie zawsze czyni cuda i zawsze sam uwalnia nas od naszej ignorancji i nieumiejętności podjęcia decyzji. Katolik w świecie współczesnym musi mieć dużą wiedzę i dużą miłość. Odosobnienie więc nie polega na zerwaniu z kulturą, lecz na szukaniu jej najlepszej strony. Kulturę daje Bóg ku większemu umocnieniu dusz i ku większej sławie chwały Bożej.

Odosobnienie nie zwalnia też z miłości bliźniego. Aby ją czynić , muszę być wśród ludzi i każdemu dać , to czego potrzebuje: chorych leczyć, głodnych karmić, smutnych pocieszyć, nie wiedzących uczyć. Uczynki miłosierne obowiązują wszystkich i wszędzie. Także w klasztorze. I wobec każdego potrzebującego.

Świat nieraz nie rozumie powołania zakonnego dziwi się zwłaszcza tym którzy obierają życie pustelnicze, pełne umartwień, zaparcia się siebie, heroicznego oderwania się. od wszystkiego, co ziemskie, wyrzeczenia się nawet godziwych uciech i pociech. Bo też prawdziwie pojąć to potrafią tylko dusze wybrane. Walk wewnętrznych i tu nie braknie ; wszak  bez walki nic dobrego nie dzieje się na świecie ; ileż jednak wyższych rozkoszy może zawierać prawdziwe zjednoczenie się już w tym życiu z bogiem ! Jakże po przezwyciężeniu siebie przychodzić tu musi ukojenie i uciszenie. Czyż człowiek nawet najbardziej czynny i rozproszony nie miewa chwil, w których odczuwa potrzebę ucieknięcia os świta , skupienia się , zastanowienia nad najważniejszymi prawdami i celami ziemskiej wędrówki, zamknięcia z samym sobą?

Tutaj żyjący samotnicy, zamknięci są nie tylko ze sobą,  ale z Bogiem. A któż odgadnie ile w tych modlitwach i umartwieniach jest zadośćuczynienia za cudze winy, za moc złego, które dzieje się na świecie, ile one złego odwrócić są zdolne od ludzi, żyjących poza murami pustelni, od społeczeństwa i narodu.

Paweł Justianin określił kilka wyraźnych zasad życia duchowego eremitów. Przebywanie w celi pustelniczej, aby praktykować osobiste spotkania z Bogiem, Eucharystia, brewiarz i modlitwa liturgiczna, pogłębiająca formację duchową oraz życie wspólnotowe i nieodłączne w tradycji kamedulskiej milczenie oraz praca. Te zasady nie tylko nie uległy zamianie, ale ich aktualność jest ciągle podkreślana, choć np. zmienia się ich funkcja. Kiedyś praca była źródłem utrzymania i podstawą egzystencji klasztoru, dziś jest raczej formą mniszej aktywności – wyjaśnia reguły mniszego życia O. Ambroży.

Także rytm dnia nie uległ nadzwyczajnym zamianom: pobudka 3.30, tak aby zdążyć na godzinę czytań, która zaczyna się kwadrans przed czwartą. Potem lectio divina, czyli pogłębianie znajomości Pisma Świętego, najczęściej we własnej celi lub kościele. Modlitwa jednoczy eremitów ponownie o 5.30, kiedy odmawiają jutrznię,  a po niej uczestniczą we Mszy św. Na śniadanie przychodzi pora koło 7.30, potem eremici czas przeznaczają na pracę.

Choć klasztor na Bielanach zamieszkuje dziś zaledwie  8 eremitów, to jednak podział „ obowiązków” jest dość wyraźny. „Z naszej ósemki tylko pięciu mnichów jest na tyle sprawnych , aby podejmować konkretne zajęcia, dlatego poza obowiązkami, sprzątaniem kościoła i pracą w kuchni musimy troszczyć się o naszych braci” – opisuje zajęcia Ojciec Przeor, dodając jednak, że najstarszy z zakonników 90- letni br. Doroteusz nawet nie chce słyszeć, żeby go miał ktoś zastąpić w funkcji klasztornego dzwonnika.

„Kiedy usłyszycie dzwonek na modlitwę , można ustawić zegarki, br. Doroteusz nigdy się nie spóźnił” – zachwala seniora eremu przełożony. Włoski rodowód i pielęgnowana klasztorze tradycja nakazują mnichom poobiednią sjestę, którą kończy modlitwa popołudniowa odmawiana o 14.30. Potem jeszcze trochę czasu na pracę i od czwartej zaczynają się wieczorne modlitwy: Różaniec, lectio divina, nieszpory i czytanie w kapitularzu. Dzień w bielańskim klasztorze kończy się koło godziny 19.30, ale o. Ambrożemu nigdy nie udało się tak wcześnie zakończyć pracy.

„Zostają sprawy administracyjne korespondencja itp.” – tłumaczy o. Ambroży. Inni mnisi także mają prawa do korespondencji, ale – jak mówi Ojciec Przeor – „w ograniczonym zakresie”. Dwa, trzy razy do roku może ich także odwiedzać rodzina, z innych uroków życia pozostają tzw. rekreacje, czyli pięć dni w roku kiedy mnisi mogą rozmawiać czy pograć w szachy. Posiłki spożywają sami, ale 12 razy w roku  spotykają się razem w refektarzu, podobnie jak w dniu imienin przeora. Dodatkowymi dniami świątecznymi są np. odwiedziny Księdza Kardynała.

Trwający od kilku lat remont pomógł nie tylko w odnowieniu zabytkowych budynków kościoła i domków eremickich (choć większość z nich jest jeszcze nie wykończona), ale przyczynił się także do unowocześnienia niektórych pomieszczeń gospodarczych. Dzięki kilku darczyńcom zakonna kuchnia jest dziś nie tylko nowoczesna, ale bardzo funkcjonalna. Jednak o jej jakości nie świadczą przecież błyszczące blachy i okapy, ale to co przyrządzi brat Emmanuel[1].

Brat Emanuel przez 16 lat był kucharzem w jednym z włoskich klasztorów. Kiedy tuż przed południem po kuchni roznoszą się zapachy, nie ma wątpliwości, że br. Emmanuel mógłby startować w konkursie na najlepszą włoską kuchnię w Krakowie i nie był by pozbawiony szans na sukces. Sam Przeor tak zasmakował tej kuchni podczas swego pobytu w klasztorze kamedulskim w Italii, że był nawet kucharzem, ale dziś chętnie oddaje palmę pierwszeństwa br. Emmanuelowi.

Jedzenie jest na ogół dość proste i raczej skromne. Każdy eremita dostaje swoją menażkę i spożywa posiłki w samotności, zaopatrzeniowcem jest zaś Ojciec Przeor, który najczęściej korzysta z miejscowej hurtowni. Latem dochodzą do tego owoce i warzywa z własnego ogrodu, jednak utrzymaniem nikt się za bardzo nie przejmuje.

Więcej zachodu wymagają Przeora prace remontowo – konserwatorskie. Prowadzone od kilku lat zmieniły erem na Bielanach nie do poznania: odnowiona fasada i wnętrze kościoła, iluminacja klasztoru i postępujące prace przy eremickich domkach wymagają nie tylko czasu, ale i sporych nakładów finansowych.„Gdyby nie grupa naszych darczyńców i osobista pomoc niektórych przyjaciół klasztoru, nie dalibyśmy rady” – podsumowuje rok o. Ambroży. A całość inwestycji zamknęła się w kwocie 2 mln 200 tys. zł. Jesienią prace zostały wstrzymane, bo zabrakło funduszy.

Zanurzając się w życie kamedułów, ma się wrażenie, że dotyka się wielkiej tajemnicy Boga i ludzkiego wnętrza. Okazuje się , że człowiek może być szczęśliwy nawet wtedy, gdy po ludzku rzecz biorąc nie ma podstaw do tego, aby doświadczać  szczęścia. Czy ci, żyjący na Srebrnej Górze, są szczęśliwi?

Nie wiem!

Ich ślub milczenia nie pozwolił mi z nimi porozmawiać. Jednakże fakt , iż zostają tutaj z własnego wyboru, po wielu latach nowicjatu, w surowych warunkach życia i reguły zakonnej, świadczy, że znaleźli tu swoje miejsce na ziemi i pokój serca. A widok dwóch wież kościoła zdaje się mówić że trzeba w życiu, obok trosk dnia codziennego, troszczyć się przede wszystkim o zbawienie. Memento mori, pamiętaj o śmierci …….i  żyj!

Afirmacja prawa do wolności w życiu społecznym

5/5 - (4 votes)

Afirmacja prawa do wolności w życiu społecznym jest obecna w nauczaniu społecznym Kościoła, począwszy od Leona XIII (+ 1903). Na szczególną uwagę zasługuje encyklika Libertas (1888) tego papie­ża, w której znajduje się apel o rozumne i odpowiedzialne korzystanie z należnej człowiekowi wolności. Autor encykliki kontestował postulat „wolności niezależnej” od norm etycznych i prawd religijnych, lecz równocześnie akceptował ideę wolności jednostek, narodów i pań­stw24. Leon XIII przypomniał, że Kościół przyczynił się do zniesie­nia niewolnictwa i propagował prawdę o równości wszystkich ludzi i ludów wobec Boga. Silnie również zaakcentował aksjologiczne pod­stawy wolności: prawdę i sprawiedliwość, bez których wolność ulega degeneracji.

Tym papieżem, który w sposób szczególny bronił postulatu wolno­ści życia społecznego, był Pius XI (+ 1938). Był on świadkiem dwu totalitarnych dyktatur: komunistycznej w Rosji i hitlerowskiej w Niemczech. Doktrynę komunizmu potępił papież w encyklice Divini redemptoris (1937), zarzucając jej między innymi, że pozbawia osobę ludzką należnych jej praw (DR 10) i stosuje „terror kolektywistyczny” (DR 32). Jest to obrona prawa do wolności indywidualnych ludzi w życiu społecznym. Pius XI we wspomnianej encyklice apelował o respektowanie zasad sprawiedliwości społecznej i personalizmu, pisząc: „Jak w żywym organizmie, tak w organizmie społecznym niemożliwy jest rozwój całości, jeśli poszczególnym członkom, to jest ludziom, obdarzonym godnością osobowości, nie przyzna się wszyst­kiego, co im do spełnienia poszczególnych ich funkcji społecznych potrzeba” (DR 50). Wolność indywidualna jest podstawowym prawem każdego człowieka. Druga-encyklika broniąca prawa do wolności była skierowana przeciw hitleryzmowi, jest to encyklika Sorge (1937). Potępia ona ideologie narodowego socjalizmu niemie­ckiego, której elementami były: rasizm, totalitaryzm i aksjologiczny relatywizm. Pius XI, broniąc wolności indywidualnych ludzi, pisał: „Człowiek jako osoba ma prawa dane mu przez Boga, dlatego muszą być one strzeżone przed jakimikolwiek atakami społeczeństwa, które by pragnęło im zaprzeczyć, zniszczyć je lub lekceważyć” (Mit brennender Sorge 41). Tenże papież był także autorem encykliki Quadragesimo anno, w której bronił priorytetu indywidualnej osoby przed społecznością, odwołując się do zasady pomocniczości (QA 79-80). Jest to pośrednia obrona prawa do wolno­ści jednostkowego człowieka w życiu społecznym25.

Wspomniany papież był inicjatorem Soboru Watykańskiego Drugie­go, na którym problematyka wolności była wielokrotnie omawiana. Konstytucja o Kościele w świecie współczesnym jednoznacznie apro­buje prawo do wolności, ale przestrzega, aby korzystanie z tego prawa nie naruszało postulatu solidarności społecznej zobowiązującej do służby na rzecz innych ludzi (KDK 31). Wspomniana konstytucja nie tylko mówi o prawie do wolności jednostek w życiu społecznym, ale także egzemplifikuje zastosowanie i realizację tego prawa w zakresie praw personalnych (KDK 26) i społeczno-politycznych (KDK 29,73). Szczególnie ważnym zastosowaniem idei wolności osobistej jest wolność sumienia i religii, o których mówi soborowa Deklaracja o wolności religijnej.

Do idei wolności powrócił Paweł VI w swym liście apostolskim Octogesimo adveniens (1971), w którym krytycznie ocenił dwa współ­czesne nurty ideologiczne: marksizm i liberalizm. Marksizm niszczy wolność indywidualnych ludzi i narodów, stosuje terror w życiu państwowym i aprobuje system totalitarny. Liberalizm uznaje ideę wolności, ale izoluje ją od podstawowych wartości osobowych. „Libe­ralizm filozoficzny w swoich podstawach zawiera błędne twierdzenie o autonomii jednostki w jej działalności, motywacjach i korzystaniu z wolności” (OA 35). „Proklamacja wolności”, charakterystyczna dla ekstremalnego indywidualizmu i ideologicznego liberalizmu, nie powinna łączyć się z aprobatą pustki aksjologicznej.