Procedura postępowania przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości

Oceń tę pracę

Na postępowanie przed ETS składają się 2 zasadnicze fazy – pisemna i ustna. Część pisemna obejmuje złożenie przez uprawniony podmiot pozwu do sekretarza ETS. Pismo to musi oczywiście spełniać wymogi formalne, tj.: jasno sprecyzowane żądanie, określenie drugiej strony sporu, ewentualne wnioski dowodowe i uzasadnienie żądania. Następnie sprawa jest wpisywana do rejestru ETS, a Przewodniczący ETS wyznacza sędziego sprawozdawcę odpowiedzialnego za prowadzenie danej sprawy. Sędzia sprawozdawca zapoznaje się ze sprawą, analizuje stanowiska stron i sporządza raport wstępny przeznaczony dla sędziów Trybunału. Skargę doręcza się pozwanemu, który powinien złożyć pisemną odpowiedź na postawione mu zarzuty w ciągu miesiąca od dostarczenia mu pozwu. Następnie obie strony mają możliwość złożenia uzupełniających pism procesowych. Po zamknięciu części pisemnej Przewodniczący wyznacza datę rozpoczęcia części ustnej. Na początku części ustnej wyznaczony przez Przewodniczącego sprawozdawca przedstawia raport o sprawie. Później każda ze stron wypowiada się w kontradyktoryjnej debacie na temat meritum sprawy. Następnie stronom są zadawane pytania przez skład orzekający. W końcu Rzecznik Generalny przedstawia wnioski końcowe. Wówczas Trybunał otwiera naradę w sprawie. W jej następstwie ETS na posiedzeniu jawnym wydaje orzeczenie. Orzeczenia ETS są prawomocne z dniem ogłoszenia. Po ogłoszeniu orzeczenia jest ono tłumaczone na wszystkie języki Wspólnoty i publikowane w specjalnych zbiorach. Po rozszerzeniu Unii najważniejsze orzeczenia mają być przetłumaczone na języki nowych państw członkowskich.

„Postępowanie przed ETS jest co do zasady prowadzone w języku francuskim, ponieważ jest to język roboczy trybunału. Powód może jednak wybrać jeden z 10 urzędowych języków Wspólnoty Europejskiej. Wówczas wybrany język będzie używany do prowadzenia postępowania, przy redagowaniu pism procesowych oraz przy wydawaniu orzeczenia. W części ustnej postępowania zapewnione jest symultaniczne tłumaczenie postępowania na języki oficjalne Wspólnoty inne niż język postępowania. Orzeczenia prejudycjalne wydawane są zawsze w języku urzędowym państwa, którego prawodawstwa dotyczy to orzeczenie”[1].

Reprezentacja przed ETS jest obowiązkowa. Reprezentantami stron mogą być tylko adwokaci wykonujący swą funkcję w krajach Wspólnoty. System ten ma bezwzględne zastosowanie wobec osób fizycznych i prawnych. Profesorowie prawa, którym przepisy prawne państwa jego pochodzenia przyznają zdolność procesowania się, mogą występować przed ETS na tych samych zasadach co adwokaci. W przypadku instytucji wspólnotowych, są one z reguły reprezentowane przez członków swego biura prawnego. Przy tym zawsze istnieje możliwość, by funkcjonariuszom biura prawnego towarzyszył adwokat lub nawet kilku adwokatów. Państwa członkowskie przeważnie są reprezentowane przez funkcjonariuszy biura prawnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Jeśli chodzi o koszty procesowe, to ogólnie rzecz ujmując postępowanie przed ETS jest bezpłatne. Płatne są tylko niektóre, wyjątkowe prace np. tłumaczenia. „Strona przegrywająca ponosi koszty postępowania, jeśli oto wniosła w swoim oświadczeniu pisemnym strona wygrana. Ponosi ona zarówno własne koszty, jak i koszty strony przeciwnej[2]”. Generalnie strony same między sobą ustalają wysokość kosztów procesowych. W przypadku braku konsensusu jedna ze stron ma prawo złożenia wniosku do ETS o ustalenie tych kosztów. Wówczas koszty procesowe są określane przez izbę, której sprawa była podporządkowana.

Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydaje decyzje w formie postanowienia albo orzeczenia. Postanowienia wydawane są w sprawach pilnych, w celu pouczenia, kwestii określenia kosztów procesowych i w innych podobnych. Orzeczenia są podstawową formą decyzji. Orzeczenie ETS składa się z 3 części przedstawiających kolejno: stan faktyczny, stan prawny i ostateczną decyzję ETS.

„Trybunał Sprawiedliwości realizuje zadania przypisane w państwach członkowskich różnego rodzaju sądom: jest trybunałem konstytucyjnym, sądem administracyjnym, sądem cywilnym a nadto sądem międzynarodowego prawa publicznego”[3]. O tym, że Trybunał jest sądem międzynarodowym publicznym świadczą Traktat Rzymski, jak i akty prawne mające w nim swą podstawę. Maja one pochodzenie międzynarodowe, a ETS rozstrzyga spory wynikłe na tle ich stosowania, czy też dokonuje ich wykładni.

Trybunał jest sądem konstytucyjnym, ponieważ bada zgodność aktów prawa wtórnego z postanowieniami Traktatu Rzymskiego. Funkcje sądu administracyjnego, w strukturze krajowego wymiaru sprawiedliwości, pełni rozstrzygając spory między Wspólnotami a funkcjonariuszami, czy też orzekając odszkodowanie za szkody wyrządzone przez Wspólnoty lub jej funkcjonariuszy. Co więcej Trybunał upodabnia się do sądu kasacyjnego, w stosunku do orzeczeń wydanych przez Sąd Pierwszej Instancji.

Istotnym elementem postępowania przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości jest również badanie dopuszczalności wniesionej skargi. Trybunał przed przystąpieniem do merytorycznego rozpoznania sprawy powinien ustalić, czy podmiot występujący ze skargą posiada odpowiednią legitymację procesową, czy zachowany został termin jej wniesienia oraz czy przedmiot sprawy znajduje się w zakresie kompetencji Trybunału. Niespełnienie warunków formalnych może doprowadzić do odrzucenia skargi bez rozpatrywania jej zasadności. Wymogi dotyczące dopuszczalności mają duże znaczenie przede wszystkim w przypadku skarg wnoszonych przez osoby fizyczne i prawne, ponieważ ich możliwość bezpośredniego występowania przed Trybunałem podlega określonym ograniczeniom.

W toku postępowania mogą pojawić się także kwestie wymagające rozstrzygnięcia jeszcze przed wydaniem ostatecznego orzeczenia. W szczególności możliwe jest zastosowanie środków tymczasowych, jeżeli zachodzi potrzeba zabezpieczenia interesów jednej ze stron lub zapobieżenia powstaniu trudnych do odwrócenia skutków. Zasadniczym celem takich środków jest zachowanie istniejącego stanu faktycznego lub prawnego do momentu zakończenia właściwego postępowania. Ich zastosowanie nie przesądza jednak o sposobie rozstrzygnięcia sprawy głównej. Trybunał dokonuje odrębnej oceny przesłanek uzasadniających zastosowanie ochrony tymczasowej.

Ważną instytucją procesową jest również interwencja. Umożliwia ona określonym podmiotom przystąpienie do już toczącego się postępowania w celu poparcia stanowiska jednej ze stron. Interwenient nie zastępuje strony i nie może samodzielnie zmienić przedmiotu sporu, lecz przedstawia argumentację przemawiającą za określonym rozstrzygnięciem. Możliwość uczestniczenia w postępowaniu w takim charakterze ma znaczenie szczególnie w sprawach, których rezultat może wpływać nie tylko na bezpośrednich uczestników sporu, ale także na sytuację innych państw członkowskich albo instytucji wspólnotowych.

Szczególne miejsce w działalności Trybunału zajmuje procedura związana z wydawaniem orzeczeń prejudycjalnych. Jej podstawowym zadaniem jest zapewnienie jednolitej wykładni oraz stosowania prawa wspólnotowego we wszystkich państwach członkowskich. Sąd krajowy rozpoznający konkretną sprawę może zwrócić się do Trybunału z pytaniem dotyczącym interpretacji przepisów prawa wspólnotowego albo ważności aktu wydanego przez instytucję Wspólnoty. Trybunał nie rozstrzyga wówczas bezpośrednio sporu zawisłego przed sądem krajowym, lecz udziela odpowiedzi prawnej, która umożliwia temu sądowi wydanie orzeczenia zgodnego z prawem wspólnotowym.

Mechanizm pytań prejudycjalnych ma szczególne znaczenie dla funkcjonowania całego systemu prawnego Wspólnot Europejskich. Dzięki niemu możliwe jest ograniczenie sytuacji, w których identyczne przepisy prawa wspólnotowego byłyby odmiennie interpretowane przez sądy poszczególnych państw. W praktyce prowadzi to do powstawania jednolitych standardów wykładni. Sądy krajowe stają się tym samym jednym z podstawowych ogniw systemu stosowania prawa wspólnotowego, natomiast Trybunał zapewnia jego jednolitość na poziomie ponadpaństwowym. Procedura ta jest również jednym z najważniejszych sposobów współpracy pomiędzy sądownictwem krajowym a sądownictwem wspólnotowym.

Znaczenie orzecznictwa Trybunału wykracza przy tym poza rozstrzyganie pojedynczych sporów. W licznych sprawach ETS formułował zasady mające podstawowe znaczenie dla całego porządku wspólnotowego. W drodze orzecznictwa rozwijano między innymi koncepcję pierwszeństwa prawa wspólnotowego, jego bezpośredniego skutku, odpowiedzialności państwa za naruszenie prawa wspólnotowego oraz obowiązku zapewnienia jednostkom skutecznej ochrony sądowej. W efekcie działalność Trybunału przyczyniała się do stopniowego wzmacniania autonomicznego charakteru prawa wspólnotowego i jego oddziaływania na systemy prawne państw członkowskich.

Procedura przed Trybunałem musi jednocześnie gwarantować bezstronność i niezależność rozstrzygnięcia. Sędziowie uczestniczący w rozpoznaniu sprawy nie reprezentują interesów państw, z których pochodzą. W wykonywaniu swych obowiązków powinni kierować się wyłącznie przepisami prawa i własną oceną prawną przedstawionego zagadnienia. Narady składu orzekającego są niejawne, a podejmowane w ich toku stanowiska poszczególnych sędziów nie są ujawniane. Orzeczenie przedstawiane jest jako rozstrzygnięcie całego składu, co odróżnia ten model od systemów prawnych dopuszczających publikowanie zdań odrębnych.

Duże znaczenie ma również uzasadnienie orzeczenia. Nie ogranicza się ono wyłącznie do wskazania, która ze stron wygrała spór, lecz przedstawia argumentację prawną prowadzącą Trybunał do danego rozstrzygnięcia. Dzięki temu możliwe jest odtworzenie sposobu interpretacji określonych przepisów i wykorzystanie przyjętej wykładni w innych sprawach. Uzasadnienia orzeczeń mają z tego powodu znaczenie nie tylko dla stron konkretnego postępowania, lecz również dla sądów krajowych, organów administracji, instytucji wspólnotowych oraz przedstawicieli nauki prawa.

W praktyce funkcjonowanie Trybunału wymaga także zachowania równowagi pomiędzy sprawnością postępowania a zapewnieniem stronom pełnej możliwości przedstawienia swoich racji. Liczba wpływających spraw, wielojęzyczny charakter Wspólnot oraz złożoność problemów prawnych powodują, że postępowanie może być czasochłonne. Z tego względu rozwiązania proceduralne zmierzają do uporządkowania materiału procesowego oraz koncentracji postępowania na zagadnieniach mających podstawowe znaczenie dla rozstrzygnięcia.

Europejski Trybunał Sprawiedliwości należy zatem traktować nie tylko jako organ rozstrzygający spory, lecz również jako instytucję zapewniającą skuteczność całego systemu prawa wspólnotowego. Postępowanie przed Trybunałem służy ochronie praw podmiotów uczestniczących w procesie integracji europejskiej, kontroli legalności działań instytucji oraz zapewnieniu przestrzegania zobowiązań przez państwa członkowskie. Szczególne znaczenie ma przy tym możliwość wypracowywania jednolitej wykładni przepisów obowiązujących na obszarze wszystkich państw Wspólnoty. Dzięki temu działalność orzecznicza ETS stała się jednym z najważniejszych czynników wpływających na rozwój i utrwalanie wspólnotowego porządku prawnego.

Zakres postępowania przed Trybunałem pozostaje ściśle związany z rodzajem sprawy, która została mu przedstawiona. Odmienny charakter mają bowiem postępowania wszczynane przeciwko państwom członkowskim, inny skargi dotyczące legalności działań instytucji wspólnotowych, a jeszcze inny sprawy inicjowane przez sądy krajowe w drodze pytania prejudycjalnego. Zróżnicowanie to powoduje, że ogólne reguły proceduralne uzupełniane są przez szczegółowe rozwiązania odpowiadające charakterowi konkretnego środka prawnego. W każdym przypadku zasadniczym zadaniem Trybunału pozostaje jednak zapewnienie przestrzegania prawa w procesie wykładni i stosowania postanowień traktatowych oraz aktów wydanych na ich podstawie.

Jednym z istotnych rodzajów postępowania jest skarga dotycząca niewypełnienia zobowiązań przez państwo członkowskie. Jeżeli państwo narusza obowiązki wynikające z prawa wspólnotowego, może dojść do wszczęcia procedury prowadzącej ostatecznie do rozpoznania sprawy przez Trybunał. Postępowanie tego rodzaju ma szczególne znaczenie dla zapewnienia efektywności prawa wspólnotowego, ponieważ samo uchwalenie wspólnych norm nie byłoby wystarczające bez możliwości kontroli ich wykonywania przez państwa należące do Wspólnoty. Przedmiotem zarzutu może być zarówno działanie sprzeczne z prawem wspólnotowym, jak i zaniechanie polegające przykładowo na niewprowadzeniu określonych regulacji do krajowego porządku prawnego.

Postępowanie takie poprzedzone jest zazwyczaj etapem umożliwiającym państwu przedstawienie swojego stanowiska oraz usunięcie stwierdzonych uchybień. Rozwiązanie to ma zapobiegać kierowaniu do Trybunału spraw, które mogą zostać rozwiązane bez konieczności wszczynania postępowania sądowego. Dopiero brak odpowiedniej reakcji państwa może prowadzić do skierowania sprawy na drogę sądową. Na etapie tym badane jest, czy rzeczywiście doszło do naruszenia zobowiązań wynikających z prawa wspólnotowego oraz czy naruszenie to istniało w okresie mającym znaczenie dla oceny sprawy.

Orzeczenie stwierdzające naruszenie zobowiązań nie ogranicza się jedynie do deklaracji, że zachowanie państwa było niezgodne z prawem. Państwo członkowskie zobowiązane jest podjąć działania niezbędne do wykonania orzeczenia. Może to oznaczać konieczność zmiany przepisów krajowych, zaprzestania określonej praktyki administracyjnej, wydania odpowiednich aktów prawnych albo zastosowania innych środków zapewniających zgodność z prawem wspólnotowym. Tym samym działalność Trybunału wywiera bezpośredni wpływ na praktykę funkcjonowania organów państwowych oraz na krajowe systemy prawne.

Innym ważnym instrumentem jest skarga o stwierdzenie nieważności aktu wspólnotowego. Jej celem jest kontrolowanie zgodności z prawem działań podejmowanych przez instytucje Wspólnot. Trybunał może badać między innymi, czy dany organ posiadał kompetencję do wydania określonego aktu, czy zachowane zostały wymagane procedury, czy nie doszło do naruszenia przepisów traktatowych oraz czy instytucja nie dopuściła się nadużycia władzy. Kontrola taka ma zasadnicze znaczenie dla zachowania zasady legalizmu, zgodnie z którą organy wspólnotowe mogą działać wyłącznie w granicach przyznanych im kompetencji.

Stwierdzenie nieważności aktu powoduje określone konsekwencje w całym wspólnotowym porządku prawnym. Akt uznany przez Trybunał za niezgodny z prawem traci podstawę dalszego obowiązywania. Instytucja, która go wydała, powinna natomiast zastosować się do orzeczenia i podjąć odpowiednie działania zmierzające do usunięcia skutków wcześniejszego naruszenia. Trybunał, dokonując kontroli legalności, pełni więc funkcję gwarancyjną, ograniczając możliwość arbitralnego działania instytucji i zapewniając przestrzeganie hierarchii norm prawnych.

Uzupełnieniem tego rodzaju kontroli jest możliwość wniesienia skargi na bezczynność instytucji. Jeżeli właściwy organ wspólnotowy pozostaje bezczynny pomimo ciążącego na nim obowiązku podjęcia określonego działania, brak ten może stać się przedmiotem kontroli sądowej. Znaczenie tej procedury polega na tym, że naruszenie prawa może wynikać nie tylko z wydania wadliwego aktu, ale również z niepodjęcia działania, którego wymagają przepisy. W ten sposób system ochrony sądowej obejmuje zarówno aktywność organów wspólnotowych, jak i przypadki ich bezczynności.

Przed Trybunałem mogą być również rozpoznawane sprawy dotyczące odpowiedzialności odszkodowawczej Wspólnot. Jeżeli jednostka poniosła szkodę wskutek działania instytucji lub jej funkcjonariuszy, może w określonych warunkach dochodzić naprawienia tej szkody. Konieczne jest wówczas wykazanie przesłanek odpowiedzialności, w szczególności istnienia szkody, zachowania mogącego stanowić podstawę odpowiedzialności oraz związku pomiędzy tym zachowaniem a powstałym uszczerbkiem. Postępowania odszkodowawcze wzmacniają ochronę jednostki i stanowią dodatkowy mechanizm kontroli prawidłowości działania organów wspólnotowych.

Istotną część działalności sądownictwa wspólnotowego stanowi również rozpoznawanie środków zaskarżenia od orzeczeń Sądu Pierwszej Instancji. Nie oznacza to jednak ponownego przeprowadzenia całego postępowania i pełnego badania wszystkich okoliczności faktycznych. Kontrola Trybunału koncentruje się przede wszystkim na kwestiach prawnych. Może dotyczyć między innymi naruszenia prawa wspólnotowego, braku właściwości sądu czy uchybień proceduralnych, które mogły mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia. Takie rozwiązanie pozwala zachować jednolitość wykładni prawa, a jednocześnie tworzy wielostopniowy mechanizm ochrony sądowej.

Doniosłą rolę w postępowaniu odgrywa zasada kontradyktoryjności. Każda ze stron powinna mieć możliwość zapoznania się z twierdzeniami i argumentami przeciwnika oraz ustosunkowania się do nich. Trybunał nie może oprzeć swojego rozstrzygnięcia na okolicznościach, wobec których strony nie miały możliwości zajęcia stanowiska. Zasada ta służy zachowaniu równości procesowej oraz zapewnia, że orzeczenie zostanie wydane po wszechstronnym rozpatrzeniu argumentacji uczestników postępowania. Pozostaje ona ściśle związana z prawem do obrony, które stanowi jeden z podstawowych elementów prawidłowej procedury sądowej.

Równie ważna jest jawność rozpraw. Umożliwia ona społeczną kontrolę działalności wymiaru sprawiedliwości i przyczynia się do zwiększenia przejrzystości funkcjonowania Trybunału. Od jawności rozpraw należy jednak odróżnić tajność narady sędziowskiej. Rozwiązanie to ma służyć ochronie swobody dyskusji członków składu orzekającego oraz niezależności procesu podejmowania decyzji. Ostateczne orzeczenie prezentowane jest na zewnątrz jako stanowisko Trybunału, niezależnie od przebiegu wcześniejszej dyskusji pomiędzy sędziami.

Na przebieg postępowania wpływa także aktywna rola samego Trybunału. Skład orzekający nie musi ograniczać się wyłącznie do biernej oceny materiału dostarczonego przez strony. Może kierować do uczestników pytania, żądać dodatkowych wyjaśnień oraz podejmować czynności mające na celu wyjaśnienie zagadnień istotnych dla wydania prawidłowego rozstrzygnięcia. Ma to szczególne znaczenie w sprawach skomplikowanych, obejmujących wiele przepisów prawa wspólnotowego lub wymagających analizy zależności pomiędzy regulacjami krajowymi i wspólnotowymi.

Procedura przed ETS została więc ukształtowana w sposób umożliwiający rozpatrywanie bardzo zróżnicowanych kategorii spraw. Z jednej strony zapewnia ochronę praw państw, instytucji oraz jednostek, z drugiej zaś tworzy instrument kontroli przestrzegania zobowiązań wynikających z członkostwa we Wspólnocie. Rozbudowany katalog środków prawnych sprawia, że Trybunał może reagować zarówno na bezprawne działania, jak i na zaniechania, kontrolować legalność aktów wspólnotowych, rozstrzygać zagadnienia interpretacyjne oraz zapewniać jednolite stosowanie prawa. Wszystkie te elementy składają się na system ochrony sądowej, bez którego prawidłowe funkcjonowanie wspólnotowego porządku prawnego byłoby w znacznym stopniu utrudnione.


[1] Z. Brodecki, Prawo europejskiej…, op. cit., s. 62

[2] Wymiar sprawiedliwości UE, op. cit., s. 99

[3] Rozstrzyganie sporów w UE, op. cit., s. 46

Kompetencje Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości

5/5 - (1 vote)

Kompetencje ratione personae

Artykuł 34 Statutu mówi, że tylko państwa mają prawo stawać jako strony przed Trybunałem. MTS dostępny jest, oprócz członków ONZ, państwom, które są stronami Statutu, tj. Szwajcarii, Liechtenstein, Japonii[1] i San Marino. Artykuł 93 pkt 2 Karty NZ mówi, że państwa wyrażające chęć przystąpienia do Statutu MTS będą przyjęte na podstawie warunków ustalanych każdorazowo przez Zgromadzenie Ogólne na zalecenie Rady Bezpieczeństwa. Późniejsze rezolucje ustaliły stałe warunki wymagane od takich państw. Są to:

  1. przyjęcie postanowień Statutu;
  2. przyjęcie wszelkich obowiązków członków ONZ, dotyczących Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości;
  3. pokrywanie kosztów MTS, w wysokości ustalonej przez Zgromadzenie Ogólne w porozumieniu z zainteresowanym państwem.

Na podstawie uchwały z 1948 roku państwa będące stronami Statutu, a nie będące członkami ONZ, biorą udział w wyborach sędziów, uczestnicząc w głosowaniu Zgromadzenia Ogólnego[2].

Art. 62 Statutu głosi, że gdyby któreś państwo uznało, że posiada interes natury prawnej, który mógłby być naruszony przez wyrok w danej sprawie, ma ono prawo do uczestnictwa w procesie w charakterze interwenienta.

MTS, na podstawie Statutu, jest władny zwrócić się do rządowych organizacji międzynarodowych o informacje mające znaczenie dla rozpatrywanej sprawy oraz może przyjmować takie informacje dostarczone przez organizacje z własnej inicjatywy. Co więcej, jeśli w jakiejś sprawie zachodzi konieczność interpretacji statutu rządowej organizacji międzynarodowej lub konwencji przyjętej na podstawie tegoż statutu, sekretarz Trybunału zobowiązany jest powiadomić o tym właściwą organizację i przekazać jej odpisy całej procedury pisemnej.

Kompetencje ratione materiae

Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości może jedynie rozstrzygać spory o charakterze prawnym, nie politycznym. „W ten sposób przyznaje się, że spory o charakterze politycznym nie nadają się do rozstrzygnięcia na drodze sądowej, a do ich pokojowego załatwiania przewidziane są w systemie Narodów Zjednoczonych organy polityczne z Radą Bezpieczeństwa na czele. Właściwa rola tych organów nie polega jednak na wyrokowaniu, lecz raczej na koncyliacyjnym dążeniu do zalecenia stronom możliwego do przyjęcia rozwiązania lub na wywieraniu nacisku politycznego w celu skłonienia stron sporu do odpowiedniego regulowania spornych kwestii”[3].

Częstokroć trudno odseparować zagadnienia o charakterze prawnym od zagadnień politycznych. Linia podziału między tego rodzajami sporów wywołuje zastrzeżenia w świetle faktu, że organy polityczne przy załatwianiu sporów uwzględniać powinny i w wielu przypadkach uwzględniają aspekt prawny zagadnienia, a z drugiej strony, orzeczenia trybunału nie mogą nie być wyrazem nieuniknionych sympatii i tendencji politycznych większości sędziów.

Już w okresie międzywojennym Lauterpacht uważał, że – aby nie ograniczać działania sądów – należy zarzucić doktrynę wprowadzającą rozróżnienie między sporami prawnymi i politycznymi, ponieważ stanowi ona przeszkodę na drodzę do postępu prawnego. Był zdania, że wszystkie spory międzynarodowe mają prwny charakter. W latach siedemdziesiątych Rosalyn Higgins wystąpiła z tezą, że niesłuszny jest pogląd, według którego MTS nie powinien rozpatrywać sporów politycznych. Powołuje się ona na fakt, że Trybunał wielokrotnia podejmował decyzje według swobodnego sędziowskiego uznania. Twierdzi ponadto, że wszystkie podawane definicje sporów politycznych i prawnych są niezadowalające oraz że podział ten nie odnosi się do charakteru danego sporu, a do metody, jaka ma być zastosowana podczas jego rozwiązywania[4].

Według art. 36 ust. 1 Statutu, kompetencje Trybunału obejmują wszelkie sprawy, które strony przedłożą mu, i wszelkie sprawy wyraźnie wymienione w Karcie NZ, bądź też w obowiązujących konwencjach i traktatach. Jak wynika z powyższego stwierdzenia, kompetencja MTS ma w zasadzie charakter dobrowolny: Trybunał działa wówczas gdy strony przedłożą mu spór do rozstrzygnięcia. Bez przyzwolenia jednej ze stron spór nie może być rozpatrywany. Zgoda taka może być przekazana MTS w postaci doraźnej umowy, zw. kompromisem lub zapisem, bądź też może być wyrażona w sposób ogólny. Może przybrać formę klauzuli sądowej włączonej do traktatu lub konwencji wielostronnej, przewidującej kompetencje Trybunału, w razie zaistnienia sporu między stronami, co do interpretacji lub wykonania tej konwencji.

Statut przewiduje jednak również kompetencję obligatoryjną, to znaczy możliwość stworzenia sytuacji, w której Trybunał działa na wniosek tylko jednej ze stron. Klauzula zawarta w art.. 36 ust. 2 nazywana jest klauzulą fakultatywną, ponieważ od woli poszczególnych państw zależy czy przyjmą zawarte z niej zobowiązania czy też nie. Art. 36 ust.2 stwierdza: „Państwa, będące stronami w niniejszym Statucie, mogą w każdym czasie oświadczyć, że, w stosunku do każdego innego państwa, które przyjęło takie same zobowiązanie, uznają za przymusową ipso facto i bez specjalnego porozumienia, jurysdykcję Trybunału w sporach natury prawnej, dotyczących:

  1. wykładni traktatu;
  2. każdej kwestii prawa międzynarodowego;
  3. rzeczywistości każdego faktu, który, o ile by został stwierdzony, stanowi pogwałcenie zobowiązania międzynarodowego;
  4. rodzaju lub wysokości odszkodowania należnego za zerwanie zobowiązania międzynarodowego”[5].

Oświadczenie może być złożone w sposób bezwarunkowy, pod warunkiem wzajemności bądź na pewien okres. Następnie deklaracja taka składana jest Sekretarzowi Generalnemu ONZ, który przesyła ich odpisy państwom będącym stronami Statutu.

Klauzula zawarta w art. 36 ust. 2 jest wynikiem długotrwałych wysiłków zmierzających do nałożenia na państwa obowiązku przekazywania sporów kompetencji sądów międzynarodowych. Sprawa ta podnoszona była już na konferencjach haskich w 1899 i 1907 roku. Po pierwszej wojnie światowej, podczas prac nad planem Statutu STSM starły się ze sobą dwie koncepcje, a mianowicie obowiązkowej i fakultatywnej kompetencji Trybunału. Rezultatem obrad było oparcie działalności STSM na zasadzie jurysdykcji fakultatywnej, jednakże otwarta była droga dla państw do przyjęcia obowiązkowej jurysdykcji. Postanowienia art. 36 Statutu STSM bez zmiany sformułowania, jak też numeracji zostały włączone do Statutu MTS.

„Większość państw członkowskich ONZ nie złożyła oświadczeń, że przyjmuje obowiązkową jurysdykcję Trybunału (…). Te państwa, które złożyły takie oświadczenie, w ogromnej większości zgłosiły zastrzeżenia, wyłączające poszczególne kategorie sporów spod obowiązkowej jurysdykcji Trybunału, które to zastrzeżenia w dużym stopniu ograniczają praktyczne znaczenie zgody na jurysdykcję MTS”[6]. Wyłączane są między innymi następujące rodzaje sporów: spory, co, do których strony umówiły się na inny sposób ich rozstrzygania; spory dotyczące spraw, które według prawa międzynarodowego, należą do wyłącznej kompetencji państw; spory z określonymi państwami; spory powstające w związku z krytycznymi sytuacjami zagrażającymi bezpieczeństwu państwa. Ponadto należy dodać, że państwa z reguły przyjmują obowiązkową jurysdykcję Trybunału pod warunkiem wzajemności. Oznacza to, że należy dodać zastrzeżenia jednej strony do zastrzeżeń drugiej, aby określić między nimi sferę stosunków, która nie podlega jurysdykcji MTS.

Zastrzeżenia sformułowane w Deklaracji Stanów Zjednoczonych z 14 sierpnia 1946 roku o przystąpieniu do klauzuli fakultatywnej, pozwalają w praktyce rządowi tego państwa na uchylenia się w dowolnym przypadku od wynikających z niej zobowiązań. Mówi ona, że spod kompetencji MTS wyłączone zostają: „spory w sprawach, które z istoty swej podlegają wewnętrznej jurysdykcji Stanów Zjednoczonych Ameryki i które zostaną jako takie określone przez Stany Zjednoczone Ameryki”[7].

Zgodnie z art. 96 Karty NZ, Zgromadzenie Ogólne i Rada Bezpieczeństwa mają prawo zwrócić się do Trybunału o wydanie opinii doradczej we wszystkich kwestiach prawnych. Inne organy ONZ oraz organizacje wyspecjalizowane mogą otrzymać od Zgromadzenia Ogólnego upoważnienie do zwrócenia się o opinię doradczą dotyczącą zakresu ich działalności. Upoważnienie takie może mieć charakter ogólny lub szczególny (dotyczący danej sprawy). Upoważnienie ogólne otrzymały: Rada Gospodarczo – Społeczna, Rada Powiernicza, Komisja Międzysesyjna ONZ oraz wszystkie organizacje wyspecjalizowane ONZ.

Opinie doradcze MTS nie mają mocy obowiązującej i służą tylko jako konsultacja prawna dla zasięgających je organów. Istnieje jednakże sposobność uznania przez państwa określonych opinii za obowiązujące. Możliwe jest to w formie przyjęcia stosownego dodatkowego zobowiązania. Na przykład konwencje w sprawie przywilejów i immunitetów ONZ oraz agencji wyspecjalizowanych zawierają klauzulę, że opinie doradcze MTS dotyczące interpretacji lub wykonania tych konwencji będą uznane za obowiązujące przez strony konwencji.

Kompetencje ratione iuris

Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości rozstrzyga spory na podstawie prawa międzynarodowego. Zgodnie z art. 38 Statutu MTS stosuje:

  1. konwencje międzynarodowe, bądź ogólne, bądź specjalne, ustalające reguły, wyraźnie uznane przez państwa spór wiodące;
  2. zwyczaj międzynarodowy, jako dowód istnienia powszechnej praktyki, przyjętej jako prawo;
  3. zasady ogólne prawa, uznane przez narody cywilizowane;
  4. z zastrzeżeniem postanowień artykułu 59, według którego wyrok wiąże tylko strony i tylko w stosunku do danego sporu, wyroki sądowe i zdania najznakomitszych znawców prawa publicznego różnych narodów, jako środek pomocniczy do stwierdzania przepisów prawnych.

Dodać należy, że ust. 2 tego samego artykułu mówi, że nie stanowi przeszkody, aby Trybunał mógł orzekać ex aequo et bono (według zasad słuszności), o ile strony na to zgadzają się. W praktyce zarówno STSM, jak i MTS nie zdarzyło się jednak by państwa wyraziły zgodę na rozstrzygnięcie sporu według zasad słuszności. Trybunał, zatem orzeka w sprawach spornych na podstawie międzynarodowego prawa, którego treść ma charakter obiektywny i jest łatwiejsza do stwierdzenia. Natomiast rozstrzygnięcia na podstawie zasady ex aequo et bono nie jest dopuszczane przez państwa, gdyż słuszność przez poszczególnych sędziów może być pojmowana w sposób subiektywny.

Na podstawie omówionych powyżej postanowień Statutu wynika, że MTS może pełnić niniejsze funkcje:

  • „sądu o kompetencji dobrowolnej, rozstrzygającego spór między państwami przedłożony mu na podstawie kompromisu zawartego przez strony (zapisu na sąd) w odniesieniu do danego sporu lub na podstawie klauzuli zawartej w umowie międzynarodowej obowiązującej strony występujące w sporze,
  • sądu o kompetencji obowiązkowej, opartej na deklaracji złożonej zgodnie z art. 36 ust. 2 Statutu, działającego na podstawie skargi wniesionej przez jedną ze stron,
  • doradcy prawnego ONZ i organizacji wyspecjalizowanych ONZ, wydając opinie doradcze na żądanie Zgromadzenia Ogólnego, Rady Bezpieczeństwa lub innych organów lub organizacji upoważnionych przez Zgromadzenie Ogólne,
  • sądu polubownego, orzekającego ex aequo et bono, jeśliby strony się na to zgodziły”[8].

[1] Japonia została członkiem ONZ dopiero w 1956 roku

[2] W. Morawiecki, Organizacje międzynarodowe, Warszawa 1961, s. 187

[3] W. Morawiecki, Funkcje organizacji międzynarodowej, Warszawa 1971, s.269

[4] R. Bierzanek, Załatwianie sporów międzynarodowych 1945-1973. Studium prawno-polityczne, Warszawa 1974, ss.26-27

[5] Statut MTS

[6] R. Bierzanek, Załatwianie sporów…, op. cit., ss.44-45

[7] R. Bierzanek, Załatwianie sporów…, op. cit., s. 45

[8] R. Bierzanek, J. Simonides, Prawo…, op. cit., s. 360

Odpowiedzialność za zbrodnie wojenne popełnione na Dalekim Wschodzie podczas II wojny światowej

5/5 - (1 vote)

19 stycznia 1946 roku Głównodowodzący Sił Alianckich na Dalekim Wschodzie, gen. Mac Arthur proklamował Statut Międzynarodowego Trybunału Wojskowego dla Dalekiego Wschodu. Stronami porozumienia, stworzonego w celu osądzenia głównych japońskich zbrodniarzy wojennych, były: USA, ZSRR, Wielka Brytania, Australia, Francja, Chiny, Kanada, Nowa Zelandia, Holandia oraz Indie i Filipiny. “Statut ten nie był kopią Statutu MTW w Norymberdze, ale w zasadniczych postanowieniach przyjmował jego sformułowania. Inaczej ujęte były m. in. Przepisy dotyczące składu sądu i trybu podejmowania decyzji. Zbrodnie wojenne ujęto bardziej lakonicznie jako naruszenia praw i zwyczajów wojennych bez przykładowej specyfikacji tych naruszeń. Przy określaniu zbrodni przeciwko pokojowi podkreślono, że chodzi o wojnę napastniczą wypowiedzianą lub bez wypowiedzenia. Statut nie zawierał przepisów o możliwości uznania za przestępcze grup i organizacji”[1].

Zarzuty przedstawiono 28 politykom i wojskowym zajmującym kluczowe stanowiska w rządzie japońskim w latach 30. i 40 [2]. Proces trwał od 29 kwietnia 1946 roku do 12 listopada 1948 roku. Na czele składu sędziowskiego, złożonego z 11 osób, stanął Australijczyk W. Webb. Natomiast głównym oskarżycielem był J. B. Keenan z Ameryki.

Wszyscy oskarżeni mieli obrońców, którymi byli adwokaci japońscy. Oprócz tego Trybunał uznał, że oskarżeni powinni mieć obrońców lepiej znających procedury zbliżonej do anglosaskiej i dlatego oskarżonych bronili również adwokaci amerykańscy.

Akt oskarżenia zawierał trzy grupy zarzutów. Pierwsza dotyczyła spisku przygotowującego, rozpoczynającego i prowadzącego wojny (pkt 1-36), druga obejmowała morderstwa i zabójstwa, dokonywane z naruszeniem zasad prawa wojennego (pkt 37-52), trzecia zaś inne zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości (pkt 53-55).

W dniach 4 – 12 listopada 1948 roku MTWDW ogłosił wyrok. Uznano za udowodnione zarzuty dotyczące wszystkich trzech rodzajów zbrodni wymienionych w akcie oskarżenia. Ponadto trybunał stwierdził, że wojna przeciwko Filipinom stanowiła fragment wojny z USA. Nie został natomiast udowodniony zarzut, że oskarżeni brali udział w spisku przedstawicieli Niemiec, Włoch i Japonii, który miał mieć na celu opanowanie całego świata i podział go na sfery wpływów.

MTWDW skazał siedmiu oskarżonych na karę śmierci, szesnastu na karę dożywotniego pozbawienia wolności, wydał dwa pojedyncze wyroki skazując odpowiednio na 20 i 7 lat. Oskarżeni, którym postawiono zarzuty zbrodni przeciw pokojowi, uniewinniając od popełnienia zbrodni wojennych – zostali przeważnie skazani na dożywotnie więzienie. Karę śmierci orzeczono natomiast wobec tych, przed którymi postawiono zarzut zbrodni wojennych, bądź też zbrodni przeciw ludzkości.

“Oskarżeni zgodnie z artykułem 17 Statutu złożyli prośby zmiany wyroku do gen Douglasa McArthura, który po konsultacji z przedstawicielami państw zainteresowanych zatwierdził w dniu 24 listopada 1948 roku wyrok w całości. Apelacja złożona do Sądu Najwyższego USA nie została przez ten sąd rozpatrzona, gdyż uważał się on za niekompetentny do kontroli wyroku sądu międzynarodowego. Wyroki śmierci zostały wykonane w dniu 23 grudnia 1948 roku”[3]

Zarzuty natury prawnej podnoszone przez adwokatów podczas procesu w większości pokrywały się z zarzutami podnoszonymi w Norymberdze. Trybunał Wojskowy dla Dalekiego Wschodu przyłączył się do wyroku norymberskiego, co do zarzutu naruszenia zasady nullum crimen sine lege w kwestii dotyczącej zbrodni przeciwko pokojowi, jak i co do argumentów o działaniu oskarżonych na rozkaz i w imieniu państwa. Jednakże w przeciwieństwie do procesu w Norymberdze, gdzie kwestie prawne nie były przedmiotem odrębnych opinii, w MTWDW doszło do wyraźnej różnicy zdań między sędziami.

Sędzia indyjski, Pal, złożył zdanie odrębne, co do całości, a sędziowie holenderski i francuski, co do części wyroku. Pal twierdził, że wojna nie może być traktowana jako zbrodnia, krytykował ponadto koncepcję przestępstwa udziału w spisku. Uważał, że jednostka nie może ponosić odpowiedzialności za czyny popełnione w imieniu państwa. Kwestionował też samo istnienie Trybunału, twierdził, że Statut proklamowany przez Głównodowodzącego nie może tworzyć norm prawa międzynarodowego.

Sędzia francuski Bernard twierdził, że nie może sformułować definitywnej opinii, co do winy oskarżonych, ponieważ nie były respektowane podstawowe zasady procesu karnego. Sędzia holenderski Rőling uznał, że Statut nie może zmieniać istniejącego prawa międzynarodowego, a dotychczasowe prawo nie uznaje agresji za zbrodnię. Stwierdził, że powoływane w wyroku dokumenty międzynarodowe, które w odniesieniu do agresji używały określenia – zbrodnia, były tylko deklaracjami moralnymi. Mimo to sędzia holenderski nie sprzeciwiał się ukaraniu oskarżonych, aczkolwiek opierał to na innej podstawie prawnej.

Zasady prawne przyjęte w Statucie Międzynarodowego Trybunału Wojskowego, a następnie rozwinięte w jego wyroku zostały w uroczystej formie potwierdzone przez ONZ. W dniu 11 grudnia 1946 roku Zgromadzenie Ogólne NZ w sposób jednomyślny uchwaliło rezolucję, w której przyjęto do wiadomości Porozumienie Londyńskie i Statut MTW z 8 sierpnia 1945 roku oraz fakt, że podobne zasady stosowano również w Karcie MTWDW ogłoszonej w Tokio 19 stycznia 1946 roku. Jednocześnie Zgromadzenie Ogólne potwierdziło wyrok MTW oraz zasady prawa międzynarodowego uznane przez statut Trybunału Norymberskiego. Rezolucja owa ma podwójne znaczenie. Była ona formalnym wyrazem akceptacji przez społeczność międzynarodową zasad, trybu oraz faktu ukarania głównych zbrodniarzy wojennych. Po drugie, rezolucja ta była wyrazem społeczności międzynarodowej, że zasady prawne zawarte w Statucie MTW i wyroku norymberskim stanowią część powszechnie obowiązującego prawa międzynarodowego. “Z tego punktu widzenia przełomowy charakter Trybunału Norymberskiego można określić jako precedens, który toruje drogę do formułowania współczesnego prawa międzynarodowego”[4]


[1] Lech Gardocki, Zarys prawa karnego międzynarodowego, Warszawa 1985, s. 60

[2] Oskarżenie dotyczyło: Hiranuma, Hirota, Koiso, Tojo, Araki, Hata, Hoshino, Itagaki, Kaya, Kido, Matsuoka, Minami, Nagano, Shigemitsu, Shimada, Suzuki, Togo, Oshima, Shiratori, Dohihara, Hashimoto, Kimura, Matsui, Muto, Sato, Umazu, Oka, Okawa. Postępowanie przeciwko Okawie zostało zawieszone, z powodu jego niezdolności do udziału w procesie. Ponadto dwóch oskarżonych- Matsuoka i Nagano, zmarło w czasie procesu.

[3] Studenckie Zeszyty Prawnicze TBSP UJ, zeszyt 7-8, Kraków 2002, s. 86

[4] A. Klafkowski, Zasady norymberskie a rozwój prawa międzynarodowego, Warszawa 1966, ss. 8-9

Proces norymberski

5/5 - (1 vote)

Proces norymberski trwał od 20 listopada 1945 do 1 października 1946 roku. Rozprawa prowadzona była w czterech językach: angielskim, francuskim, rosyjskim i niemieckim. Trybunał odbył 403 sesje jawne, z których stenograficzny protokół liczy 21 tomów, około 12 tysięcy stron.. Mniej więcej drugie tyle zawierają opublikowane dokumenty procesowe. Trybunał powołał specjalna komisję w celu zebrania materiału dowodowego w sprawie oskarżonych organizacji i grup przestępczych. Komisja ta, na wniosek obrony, przesłuchała 101 świadków, ponadto przedłożyła Trybunałowi 1809 zeznań innych świadków i 6 sprawozdań, w których zreasumowała zebrany materiał dowodowy. Cały przewód sądowy był dokładnie stenografowany, a ponadto utrwalony na taśmie.

Akt oskarżenia w swej głównej części powstał między lipcem a wrześniem 1945 roku. Z powodu nieobecności Polski w reprezentacji UNWCC nie dostarczono delegatom mocarstw materiału do opracowania polskich zagadnień. Stąd też w akcie fragmentaryczne odniesienie do spraw polskich. Nie znalazły się tam między innymi: wywózki milionów Polaków na prace przymusowe do Niemiec, terror, masowe rozstrzeliwania, eksterminacja inteligencji. Dopiero podczas procesu złożono „polski akt oskarżenia”, który został zaliczony przez trybunał w poczet dowodów.

W procesie norymberskim brała udział czteroosobowa delegacja z Polski w osobach Stefana Kurowskiego, dra Jerzego Sawickiego, dra Tadeusza Cypriana, dra Stanisława Piotrowskiego, odegrała ona znaczną rolę. „Można stwierdzić, że nie byliśmy nieobecni w Norymberdze, gdy odbywał się tam największy w dziejach proces przestępców wojennych. Doświadczenia zaś zebrane przez delegatów polskich w czasie jego trwania nie poszły na marne; świadczą o tym publikacje i pogłębienie znajomości międzynarodowego prawa karnego (…). Wreszcie świadczy o tym najbardziej przekonywająco ilość miejsca poświęconego sprawom polskim w wyroku trybunału w porównaniu z całym aktem oskarżenia”[1].

W dniach 30 września i 1 października 1946 roku został ogłoszony wyrok wobec zasiadających na ławie oskarżonych zbrodniarzy hitlerowskich, skazał 13 oskarżonych za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości, 3 za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko pokojowi oraz 2 za zbrodnie przeciwko ludzkości. Za organizacje zbrodnicze uznano NSDAP, SS, SD i Gestapo. Oskarżeni nie poczuwali się do winy i twierdzili, że działali na rozkaz. Nie stanowiło to jednak o ich usprawiedliwieniu.

Charakterystyczne były ostatnie słowa wypowiedziane przed egzekucją przez samych skazanych, do końca wiernych führerowi. Juliusz Streicher, przed wykonaniem na nim wyroku, wypowiedział słowa „Heil Hitler”. Z kolei Fritz Sauckel umarł wypowiedziawszy: „Rzesza powstanie na nowo”, zaś marszałek Wilhelm Keitel stwierdził „Deutschland über alles”. Ostatnim ze skazanych zbrodniarzy, którzy do końca odbyli karę, był Rudolf Hess, zmarły w wieku 93 lat w więzieniu Spandau, znajdującym się w Berlinie Zachodnim. Większość ze skazanych przez Trybunał Norymberski domagała się rozstrzelania, jednak wszyscy skazani na karę śmierci zostali powieszeni. Tylko Göringowi udało się zażyć truciznę dostarczoną mu przez żonę lub adwokata i w ten sposób uniknąć haniebnej śmierci. Odczytany 30 września i 1 października 1946 r. wyrok nie podobał się władzom radzieckim. Chodziło tu o uniewinnienie 3 oskarżonych i uznanie tylko kilku organizacji działających w III Rzeszy za zbrodnicze.

Proces przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym zapoczątkował serię dalszych procesów w Norymberdze, ale już przed amerykańskimi trybunałami wojskowymi. Łącznie skazano w nich 177 osób, z czego 25 na karę śmierci. W 1948 r. trybunał aliancki osądził 25 głównych japońskich zbrodniarzy wojennych, z których 7 otrzymało wyroki śmierci. W innych, mniejszych procesach na śmierć skazano 920 przestępców wojennych, a ponad 3 tys. na kary pozbawienia wolności.

Tysiącom zbrodniarzy hitlerowskich udało się zbiec do Ameryki Południowej. Najwięcej z nich ukrywało się w: Argentynie, Brazylii, Chile, Paragwaju i Urugwaju.

Najbardziej znani z nich to Josef Mengele, „lekarz śmierci” z Oświęcimia, Klaus Barbie, „kat Lyonu”, Martin Borman skazany zaocznie na śmierć czy Adolf Eichmann. W wypadku tego zbrodniarza izraelski wywiad Mosad zlokalizował go w Argentynie. 23 maja 1960 r. premier Izraela Ben Gurion poinformował opinię światową, że Eichmann został schwytany w tym kraju. Dokonano porwania go i przewiezienia do Izraela, gdzie wytoczono mu proces. Proces Eichmanna rozpoczął się 11 kwietnia 1961 r. w Tel Avivie. Zbrodniarz ten w aparacie władzy hitlerowskiej był uznawany za koordynatora „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. 15 grudnia 1961 r. został skazany na karę śmierci. 29 maja 1962 r. Sąd Najwyższy Izraela odrzucił apelację obrońcy Eichmana. 31 maja 1962 r. w więzieniu Ramlah wykonano wyrok przez powieszenie. Była to, jak do tej pory, jedyna orzeczona i wykonana kara śmierci w Izraelu po II wojnie światowej.

W Polsce w latach 1946-1948 odbyło się 7 procesów przeciwko najważniejszym zbrodniarzom hitlerowskim, którzy znajdowali się w jurysdykcji naszych władz. Najbardziej znani oprawcy osądzeni i skazani w Polsce to Arthur Greiser – rządca Kraju Warty i 11 członków załogi obozu koncentracyjnego w Stutthofie. Egzekucje na tych zbrodniarzach odbywały się w asyście dziesiątków tysięcy ludzi.

Zasady norymberskie, sformułowane w porozumieniu wielkich mocarstw i w Statucie Trybunału, stanowią obecnie część powszechnego prawa publicznego; stwierdzają co następuje:

  • każdy, kto dopuszcza się zbrodni międzynarodowej, ponosi za to odpowiedzialność i karę;
  • w skład prawa materialnego przewidzianego przez Statut wchodzą: zbrodnie przeciw pokojowi, zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciw ludzkości; stanowią one niejako „Kodeks karny przestępstw międzynarodowych”;
  • oskarżony, który popełnił zbrodnię międzynarodową, ma prawo do bezstronnego i rzetelnego procesu;
  • działanie z rozkazu, bądź w imieniu państwa nie zwalnia z odpowiedzialności;
  • czyny popełnione przed 1 września 1939 r zostały wyeliminowane z rozważań Trybunału;
  • państwo jest ograniczone w kształtowaniu prawa wewnętrznego prawem międzynarodowym; jeżeli prawo krajowe nie przewiduje kary za popełnienie zbrodni międzynarodowych, to ta okoliczność nie zwalnia od poniesienia odpowiedzialności osoby, która takiej zbrodni się dopuściła
  • wyodrębniony został jeden odrębny typ zbrodni: spisek zawiązany w celu wywołania wojny napastniczej.

„Wyrok Norymberski posiada historyczne znaczenie w sensie prawnym, politycznym i moralnym, ma również znaczenie dokumentacyjne. Wyrok Norymberski utrwalił przekonanie o konieczności karania zbrodni wojennych (..). Stał się historycznym symbolem zmierzchu epoki bezkarności sprawców pogwałceń prawa międzynarodowego bez względu na ich szczebel w hierarchii państwowej”[2].

Pomimo to, reguły odnoszące się do ścigania zbrodniarzy wojennych po II wojnie światowej były i są przedmiotem wielu dyskusji. Sama idea nigdy nie była kwestionowana, lecz jedynie sposób, w jaki to uczyniono, ograniczając się do przeprowadzenia procesów państw Osi. Uwolniono tym samym od odpowiedzialności zbrodniarzy radzieckich, którzy byli sprawcami strasznych mordów. Rosjanie próbowali nawet wykorzystać proces do obciążenia własną zbrodnią Niemców. Trybunał nie dał jednak wiary oskarżeniom radzieckim, nie obarczył skazanych w Norymberdze zbrodniarzy odpowiedzialnością za mord katyński. Odwaga sędziów Międzynarodowego Trybunału Wojskowego uratowała norymberski precedens. Gdyby ulegli radzieckiej presji, Norymberga przeszłaby do historii nie jako symbol sprawiedliwej kary za popełnione przerażające zbrodnie, ale jako przykład kompromitacji sądownictwa międzynarodowego.

Zdarzają się jednak niepochlebne opinie na temat procesu norymberskiego. David Irving, w swej książce „Norymberga. Ostatnia bitwa”, przekonuje, że postawienie przed sądem przywódców suwerennego państwa, które przegrało wojnę, stanowiło naruszenie prawa międzynarodowego. Niemcy nie podlegali jurysdykcji sądów alianckich, powinni więc być sądzeni jedynie przez sady niemieckie. Ponadto oskarżonych pociągnięto do odpowiedzialności za uczestnictwo w sprzysiężeniu przeciw pokojowi, prowadzenie wojny napastniczej oraz ludobójstwo, które to czyny nie podlegały karze w momencie ich popełnienia. Złamano wiec, według autora, fundamentalną zasadę nakazującą, by prawo nie działało wstecz.

Irving zarzuca trybunałowi stronniczość, twierdząc, iż powierzenie przedstawicielom zwycięskich mocarstw roli sędziów z góry stawiało oskarżonych na przegranej pozycji. Przedstawia też długi katalog przypadków łamania przez aliantów reguł uczciwego procesu, obejmujący wymuszanie zeznań, fałszowanie dokumentów i utrudnianie pracy obrońcom. Niemieckim adwokatom, jak podaje Irving utrudniano w znacznym stopniu pracę. Udostępniono im cały ogrom materiału obciążającego. Podobno mogli się pod nim załamać. Natomiast niemałe obszary dokumentacji dowodowej, które przemawiały na rzecz oskarżonych – zdaniem autora – były im nieznane lub znane niedostatecznie. Nierównowaga stron w procesie miała wyrażać się choćby w tym, że obrońcy nie znali metody proceduralnej „krzyżowych pytań”, gubili się w tym nawet najlepsi z nich. Budziła w nich grozę brytyjska i amerykańska konfrontacyjność procedury sądowej. Przypomina wreszcie, że nazistowskich przywódców oskarżono o przewinienia, których wielokrotnie dopuszczały się także państwa Wielkiej Koalicji, a zwłaszcza Związek Radziecki – zbrodnie wojenne, wymuszanie pracy niewolniczej, a nawet ludobójstwo, gdyż jako takie określa alianckie bombardowania strategiczne. Ogólnie rzecz ujmując, Irving stara się wykazać, że cały proces miał charakter polityczny, był parodią wymiaru sprawiedliwości i zemstą zwycięzców nad pokonanymi. Książka Irvinga zaciekawia i zdumiewa, niejednokrotnie jednak jego poglądy mogą oburzać. Należy zatem pamiętać, że jest to niezwykle jednostronny obraz wydarzeń.

Bardziej wiarygodny zdaje się być obraz procesu przedstawiony przez Połtoraka, który osobiście w nim uczestniczył jako sekretarz delegacji radzieckiej. Według niego proces norymberski był sądem całej ludzkości powołanym do umocnienia bezpieczeństwa międzynarodowego i sprzyjającym walce o pokój. „Wyrok norymberski to miecz Damoklesa, który będzie zawsze wisiał nad głowami tych, którzy znowu usiłowaliby naruszyć pokój narodów i wciągnąć ludzkość do nowej wojny”[3].


[1] Tadeusz Cyprian, Materiały norymberskie: umowa – statut – akt oskarżenia – wyrok – radzieckie votum, op. cit., s. 35

[2] Zbrodnie i sprawcy, Ludobójstwo hitlerowskie przed sądem ludzkości i historii, pod red. Czesława Pilichowskiego, Warszawa 1980, s.791

[3] Arkadiusz Połtorak, Norymberski epilog, Warszawa 1968, s. 556

Ochrona praw człowieka w Afryce na przełomie XX i XXI wieku

5/5 - (1 vote)

Ochrona praw człowieka w Afryce na przełomie XX i XXI wieku stanowi jeden z najbardziej złożonych i wielowymiarowych problemów współczesnego świata. Kontynent afrykański, zróżnicowany pod względem kulturowym, politycznym i społecznym, zmaga się od dekad z licznymi wyzwaniami w zakresie poszanowania podstawowych praw i wolności obywatelskich. Okres przełomu wieków przyniósł wiele pozytywnych zmian, w tym rozwój mechanizmów ochrony praw człowieka oraz rosnącą rolę organizacji międzynarodowych i regionalnych w ich egzekwowaniu. Niemniej jednak wciąż istnieją istotne bariery utrudniające pełne wdrożenie standardów demokratycznych i praw człowieka, w tym autorytarne rządy, korupcja, konflikty zbrojne, a także trudności ekonomiczne.

Po zakończeniu zimnej wojny i upadku systemów kolonialnych w drugiej połowie XX wieku Afryka zaczęła doświadczać istotnych przemian politycznych i społecznych. Wielu przywódców, którzy wcześniej sprawowali władzę w sposób autorytarny, musiało zmierzyć się z nową falą demokratyzacji oraz rosnącą presją społeczną na przestrzeganie praw obywatelskich. Wprowadzono liczne reformy prawne mające na celu ochronę podstawowych wolności, a organizacje międzynarodowe oraz regionalne zaczęły intensywniej angażować się w monitorowanie sytuacji w poszczególnych państwach. W 1981 roku Organizacja Jedności Afrykańskiej przyjęła Afrykańską Kartę Praw Człowieka i Ludów, która stała się kluczowym dokumentem regulującym kwestię ochrony praw człowieka na kontynencie. W 2001 roku, po rozwiązaniu OJA, jej miejsce zajęła Unia Afrykańska, której jednym z głównych celów było wzmocnienie działań na rzecz ochrony praw człowieka i demokratyzacji.

Mimo tych postępów, wiele państw afrykańskich wciąż zmagało się z poważnymi problemami w zakresie przestrzegania praw człowieka. Szczególnie istotnym wyzwaniem były liczne konflikty zbrojne, które w latach 90. XX wieku i na początku XXI wieku dotknęły takie kraje jak Rwanda, Demokratyczna Republika Konga, Sudan czy Somalia. Wojny domowe i etniczne doprowadziły do masowych naruszeń praw człowieka, w tym ludobójstw, czystek etnicznych oraz przymusowych migracji milionów ludzi. W tym kontekście powstały międzynarodowe mechanizmy mające na celu ściganie sprawców zbrodni przeciwko ludzkości – najważniejszym z nich był powołany w 2002 roku Międzynarodowy Trybunał Karny, który rozpoczął ściganie zbrodniarzy wojennych odpowiedzialnych za przemoc w Afryce.

Istotnym zagadnieniem związanym z ochroną praw człowieka w Afryce na przełomie XX i XXI wieku były także kwestie polityczne. Mimo postępów demokratyzacji w wielu krajach utrzymywały się reżimy autorytarne, które tłumiły wolność słowa, prześladowały opozycję polityczną oraz ograniczały działalność organizacji pozarządowych. W państwach takich jak Zimbabwe pod rządami Roberta Mugabego, Erytrea czy Sudan nieprzestrzeganie praw obywatelskich było na porządku dziennym. Wiele z tych reżimów stosowało cenzurę, represje wobec aktywistów oraz manipulowało procesami wyborczymi, aby utrzymać władzę. Działania społeczności międzynarodowej, w tym sankcje oraz naciski dyplomatyczne, często nie przynosiły oczekiwanych rezultatów, co świadczyło o trudności w egzekwowaniu praw człowieka w regionie.

Kolejnym istotnym aspektem była sytuacja kobiet i dzieci w Afryce. W wielu krajach do dziś utrzymują się praktyki sprzeczne z międzynarodowymi standardami praw człowieka, takie jak przymusowe małżeństwa, okaleczanie żeńskich narządów płciowych czy szeroko rozpowszechniona przemoc domowa. Organizacje pozarządowe oraz instytucje międzynarodowe, takie jak ONZ czy UNICEF, podejmowały działania na rzecz poprawy sytuacji kobiet i dzieci, w tym programy edukacyjne, kampanie społeczne i inicjatywy prawne. Niemniej jednak, głęboko zakorzenione normy kulturowe oraz niski poziom świadomości prawnej sprawiały, że zmiany w tej kwestii były powolne i trudne do wdrożenia.

Nie można również pominąć kwestii gospodarczych, które miały istotny wpływ na ochronę praw człowieka. Wielu mieszkańców Afryki żyło w skrajnym ubóstwie, co skutkowało ograniczonym dostępem do podstawowych praw, takich jak edukacja, opieka zdrowotna czy godne warunki życia. Korupcja oraz nieefektywne rządy sprawiały, że bogactwa naturalne, zamiast służyć całemu społeczeństwu, trafiały w ręce wąskiej elity, co pogłębiało nierówności społeczne. W tym kontekście istotną rolę odegrały programy pomocowe oraz inicjatywy międzynarodowe mające na celu wspieranie afrykańskich gospodarek, jednak efektywność tych działań często była ograniczana przez lokalne realia polityczne.

Ochrona praw człowieka w Afryce na przełomie XX i XXI wieku była procesem dynamicznym, pełnym wyzwań, ale i postępów. Rozwój instytucji regionalnych, wzmocnienie roli organizacji międzynarodowych oraz rosnąca świadomość społeczna przyczyniły się do poprawy sytuacji w wielu krajach. Jednocześnie liczne problemy, takie jak konflikty zbrojne, autorytarne rządy, korupcja oraz nierówności społeczne, wciąż stanowią poważne przeszkody dla pełnej realizacji praw człowieka na kontynencie afrykańskim. Przyszłość ochrony praw człowieka w Afryce będzie zależała od skuteczności reform politycznych, wzmocnienia instytucji demokratycznych oraz międzynarodowej współpracy na rzecz budowania bardziej sprawiedliwego i stabilnego kontynentu.

Ochrona praw człowieka w Afryce na przełomie XX i XXI wieku była kształtowana przez szereg czynników historycznych, politycznych i społecznych, które w istotny sposób wpłynęły na jej obecny stan. Warto zauważyć, że afrykański system ochrony praw człowieka różni się od modelu europejskiego czy amerykańskiego ze względu na odmienny kontekst społeczno-kulturowy oraz skomplikowaną historię kolonializmu. Podczas gdy w Europie ochrona praw człowieka opiera się na solidnych instytucjach demokratycznych i prawnych, w Afryce proces ten jest znacznie bardziej skomplikowany z uwagi na silne wpływy etniczne, polityczne niestabilności i nierówności gospodarcze.

Jednym z największych wyzwań w zakresie praw człowieka w Afryce było zapewnienie skutecznej ochrony uchodźcom oraz osobom wewnętrznie przesiedlonym. Liczne konflikty zbrojne w regionie przyczyniły się do ogromnych migracji ludności, często w dramatycznych warunkach. Państwa afrykańskie, choć przyjmowały miliony uchodźców, miały ograniczone możliwości zapewnienia im bezpieczeństwa, schronienia oraz dostępu do podstawowych usług. W wielu obozach dla uchodźców dochodziło do naruszeń praw człowieka, w tym wykorzystywania seksualnego, przymusowej pracy oraz rekrutacji dzieci do grup zbrojnych. Współpraca z organizacjami międzynarodowymi, takimi jak Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR), była niezbędna, ale często niewystarczająca, by zapewnić długofalowe rozwiązania.

Niezwykle istotnym aspektem ochrony praw człowieka w Afryce była także kwestia wolności prasy i dostępu do informacji. Wiele reżimów politycznych, obawiając się utraty władzy, wprowadzało cenzurę i represje wobec dziennikarzy oraz organizacji pozarządowych monitorujących sytuację praw człowieka. Przykłady takich działań można było dostrzec w Erytrei, Etiopii, Rwandzie czy Sudanie, gdzie niezależne media były systematycznie ograniczane, a dziennikarze narażeni na prześladowania i aresztowania. W niektórych krajach, jak Nigeria czy RPA, sytuacja wyglądała lepiej, jednak nawet tam zdarzały się przypadki nacisków politycznych na wolne media. Rozwój internetu i mediów społecznościowych na początku XXI wieku stanowił nadzieję na zwiększenie transparentności i przepływu informacji, ale władze wielu państw afrykańskich zaczęły wprowadzać restrykcyjne regulacje ograniczające swobodę wypowiedzi w sieci.

Kolejnym ważnym aspektem były prawa mniejszości etnicznych i religijnych. Wiele krajów afrykańskich charakteryzuje się ogromnym zróżnicowaniem etnicznym, co często prowadzi do napięć i konfliktów. W niektórych państwach rządy próbowały faworyzować określone grupy etniczne kosztem innych, co prowadziło do systemowej dyskryminacji. W Burundi, Sudanie Południowym czy Etiopii konflikty na tle etnicznym doprowadziły do masakr i czystek etnicznych, które wywołały reakcję społeczności międzynarodowej. Podjęto próby rozwiązywania tych problemów poprzez procesy pokojowe oraz reformy polityczne, jednak często były one niestabilne i krótkotrwałe.

Ważnym problemem była także sytuacja w więzieniach i systemie sprawiedliwości. W wielu państwach afrykańskich więzienia są przepełnione, warunki w nich panujące urągają godności ludzkiej, a dostęp do rzetelnego procesu sądowego bywa ograniczony. Korupcja w wymiarze sprawiedliwości sprawia, że system ten często działa na korzyść elit politycznych i biznesowych, pozostawiając zwykłych obywateli bez realnej ochrony. Mimo że Unia Afrykańska i ONZ podejmowały działania mające na celu poprawę standardów w więzieniach oraz reformę systemu sądownictwa, wdrażanie tych zmian w praktyce było powolne i niejednokrotnie blokowane przez lokalne interesy polityczne.

Nie można również pominąć wpływu międzynarodowych korporacji na ochronę praw człowieka w Afryce. Wiele firm działających na kontynencie, zwłaszcza w sektorze wydobywczym, było oskarżanych o łamanie praw pracowniczych, eksploatację zasobów naturalnych bez poszanowania lokalnych społeczności oraz przyczynianie się do degradacji środowiska. Przykłady nadużyć można było znaleźć m.in. w Demokratycznej Republice Konga, gdzie wydobycie surowców, takich jak kobalt czy diamenty, często wiązało się z pracą dzieci oraz naruszaniem praw ludności rdzennej. Pomimo nacisków organizacji pozarządowych i społeczności międzynarodowej, wciąż brakuje skutecznych mechanizmów egzekwowania odpowiedzialności korporacyjnej w tym zakresie.

Na przełomie XX i XXI wieku dużym wyzwaniem dla ochrony praw człowieka w Afryce była również kwestia dostępu do edukacji i opieki zdrowotnej. W wielu krajach, zwłaszcza w rejonach wiejskich, dostęp do szkół był mocno ograniczony, a jakość kształcenia pozostawiała wiele do życzenia. W efekcie znaczna część społeczeństwa była pozbawiona możliwości zdobycia wykształcenia, co dodatkowo pogłębiało problem ubóstwa i nierówności społecznych. W kwestii ochrony zdrowia kluczowe znaczenie miała walka z epidemiami, takimi jak HIV/AIDS, malaria czy Ebola. Dzięki wsparciu organizacji międzynarodowych udało się wdrożyć programy profilaktyczne i szczepienia, jednak w wielu krajach brakowało stabilnych systemów opieki zdrowotnej, co sprawiało, że każda nowa epidemia stanowiła poważne zagrożenie dla milionów ludzi.

Mimo wielu trudności ochrona praw człowieka w Afryce nie pozostawała bez nadziei. Rosnąca rola społeczeństwa obywatelskiego, rozwój technologii umożliwiających dostęp do informacji oraz coraz większe zaangażowanie organizacji międzynarodowych dawały pewne perspektywy na poprawę sytuacji. Przyszłość ochrony praw człowieka na kontynencie zależy od zdolności afrykańskich państw do wdrażania reform, wzmacniania instytucji demokratycznych oraz skuteczniejszej walki z korupcją i nierównościami społecznymi. Choć droga do pełnego poszanowania praw człowieka w Afryce wciąż jest długa, to można dostrzec stopniowy postęp w niektórych obszarach, co daje nadzieję na przyszłość.