Definicja niewypłacalności w prawie polskim

5/5 - (2 votes)

rozdział pracy mgr z prawa

Jak już wskazano zdefiniowanie pojęcia niewypłacalności pracodawcy ma zasadnicze znaczenie dla zakresu ochrony przyznanej pracownikom. Ustawa o ochronie roszczeń pracowniczych określa na własne potrzeby, w jakich sytuacjach pracodawca będzie uznawany za niewypłacalnego. Katalog tych przypadków obejmuje znacznie szerszy zakres, w porównaniu z definicją upadłości na gruncie prawa upadłościowego.

Niewypłacalność pracodawcy zdefiniowana jest w art. 3 ustawy. Pierwsza część tego przepisu bezpośrednio nawiązuje do przepisów prawa upadłościowego. Zgodnie z ustawą o ochronie roszczeń pracowniczych niewypłacalność pracodawcy zachodzi, gdy na podstawie prawa upadłościowego:

1) ogłoszono upadłość pracodawcy;

2) odrzucono wniosek o ogłoszenie upadłości pracodawcy z powodu niezłożenia przez wierzyciela zaliczki na koszty postępowania;

3) oddalono wniosek o ogłoszenie upadłości pracodawcy, ponieważ jego majątek oczywiście nie wystarcza nawet na zaspokojenie kosztów postępowania;

4) umorzono postępowanie upadłościowe, ponieważ:

a) majątek masy nie wystarcza nawet na zaspokojenie kosztów postępowania;

b) wierzyciel, na którego wniosek upadłość była ogłoszona, nie złożył zaliczki na koszty postępowania,  a  zachodzi  brak  płynnych  funduszów na te koszty. Wszystkie wymienione powyżej przypadki niewypłacalności związane są z postępowaniem sądowym zmierzającym do ogłoszenia upadłości. Stan majątkowy pracodawcy za każdym razem badany jest przez właściwy sąd gospodarczy i od jego oceny uzależnione jest wydanie odpowiedniego postanowienia.

Ustawa przewiduje także inne, niż określone w prawie upadłościowym przypadki występowania niewypłacalności. Przypadki niewypłacalności, o których mowa, zachodzą w razie niezaspokojenia roszczeń pracowniczych z powodu braku środków finansowych[65]:

1) w okolicznościach stanowiących, zgodnie z przepisami o działalności gospodarczej, podstawę do:

  1. a) wykreślenia z ewidencji działalności gospodarczej wpisu o podjęciu takiej działalności przez osobę fizyczną,
  2. b) cofnięcia koncesji na prowadzenie działalności gospodarczej,

2) przez pracodawcę, wobec którego, na podstawie odrębnych przepisów, jest prowadzone postępowanie likwidacyjne,

3) w przypadku faktycznego zaprzestania działalności przez pracodawcę.

Takie rozwiązanie umożliwia realizację roszczeń pracowniczych w sytuacjach, gdy nie jest uzasadnione przeprowadzenie postępowania sądowego. Ocena czy zachodzą przewidziane w ustawie przypadki i ewentualna decyzja[66] o wypłacie ze środków Funduszu leży w kompetencjach Dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy, właściwego ze względu na siedzibę pracodawcy.

Ustawa przewiduje jeden przypadek umożliwiający uruchomienie środków Funduszu nie związany z pojęciem niewypłacalności pracodawcy (art. 4). Chodzi tu o możliwość wypłacenia jednorazowego świadczenia w razie niewypłacenia pracownikom wynagrodzenia za pracę w związku z przejściowymi trudnościami finansowymi pracodawcy (trwającymi ponad miesiąc).

Rozwiązanie takie, wspierające pracodawcę nie będącego w stanie niewypłacalności (nawet szeroko rozumianej) budzi liczne kontrowersje. Z jednej strony jest wyrazem nowoczesności polskiego ustawodawstwa. Celem tego przepisu jest bowiem ochrona zakładu pracy przed upadłością i utrzymanie miejsc pracy. Jest też dowiedzione, że działanie prewencyjne jest tym skuteczniejsze, im szybciej zostanie podjęte. Z drugiej strony zastrzeżenia może budzić fakt wypłat na rzecz takiego pracodawcy, który jest wypłacalny, a przedsiębiorstwo nadal funkcjonuje. Po pierwsze wykracza to poza zakres ustawy wyznaczony jej tytułem. Po drugie może prowadzić do subsydiowania przedsiębiorstw i rozwiązań niewskazanych gospodarce wolnego rynku[67]. Temu ostatniemu przeciwdziałać ma zastrzeżenie, że wypłata takiego świadczenia jest jednorazowa i nie przysługuje ponownie temu samemu pracodawcy[68].


[65] Dodano by wykluczyć przypadki niezaspokojenia roszczeń pracowniczych, z innych powodów niż brak środków finansowych (np. wynikających ze złej woli pracodawcy, w sytuacji gdy dysponuje on wystarczającymi funduszami.

[66] Nie jest to decyzja administracyjna; w sprawach spornych wykluczone jest zatem postępowanie przed NSA. Wszystkie spory rozpatrywane są przez sąd właściwy do rozstrzygania sporów ze stosunków pracy.

[67] Było to przedmiotem licznych dyskusji w ramach prac nad Konwencją i Zaleceniem MOP.

[68] Lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie pewnego okresu po upływie którego można ubiegać się o taką wypłatę z Funduszu (np. 3 albo 5 lat). Możliwe jest przecież, że pracodawca który przezwycięży przejściowe trudności, popadnie w nie ponownie. Nie jest chyba wystarczającym uzasadnieniem do odmowy wypłaty stwierdzenie, że przed 5 laty też miał podobne trudności.

Kazirodztwo jako przejaw największego okrucieństwa wobec dziecka

5/5 - (2 votes)

W pułapce milczenia

Dziewięćdziesiąt procent ofiar kazirodztwa nigdy nie przyznaje się nikomu do tego co im się zdarzyło lub co ma miejsce w ich rodzinie (S.Forward 1996).

Przyczyn tego zachowania jest wiele. Jednym z głównych powodów, dla których dziecko nie ujawnia faktu wykorzystywania jest strach przed rozpadem rodziny. W tych rzadkich przypadkach, kiedy kazirodztwo wychodzi na jaw, bardzo często tak się właśnie dzieje. Z  powodu postępowania sądowego, usunięcia dziecka z domu czy też silnego stresu związanego z publicznym ośmieszeniem, wielu rodzin nie jest w stanie przetrwać. Nawet jeśli rozpad rodziny leży w najlepszym interesie dziecka, niezmiennie czuje się ono za ten rozpad odpowiedzialne. Kazirodztwo może wywoływać przerażenie, ale myśl o odpowiedzialności za rozbicie rodziny jest jeszcze gorsza. Wierność wobec rodziny jest niezwykle potężną siłą w życiu dzieci, bez względu na to jak bardzo niezdrowe stosunki w niej panują.

Napastowane seksualnie dzieci wcześnie uświadamiają sobie, że ich wiarygodność jest żadna w porównaniu z wiarygodnością napastnika. W naszym społeczeństwie człowiek dorosły jest niemal zawsze bardziej wiarygodny niż dziecko. Jeśli rodzic odniósł pewien sukces w życiu, przepaść wiarygodności staje się dla dziecka otchłanią. Ponadto, gdy jest ono napastowane przez rodzica tej samej płci, który pozostaje przecież w formalnym związku małżeńskim, nabiera jeszcze większego przekonania, że nikt mu nie uwierzy.

Napastnicy  dopuszczający się kazirodztwa, wykorzystując emocjonalną słabość dziecka, wzbudzają w nim poczucie zagrożenia i lęku związanego z odtajnieniem, poprzez stosowanie gróźb. Do najbardziej powszechnych pogróżek należą:

– ,,jeśli powiesz, zabiję cię’’;

– ,,jeśli powiesz, zbiję cię do krwi’’;

– ,,jeśli powiesz, mama się rozchoruje’’;

– ,,jeśli powiesz, ludzie pomyślą, że zwariowałeś’’;

– ,,jeśli powiesz, nikt ci nie uwierzy’’;

– ,,jeśli powiesz, mama będzie bardzo zła na nas’’;

– ,,jeśli powiesz, znienawidzę cię do końca życia’’;

– ,,jeśli powiesz, wyślą mnie do więzienia i nie będzie komu utrzymać rodziny”.

Tego rodzaju groźby stanowią szantaż emocjonalny, wykorzystują lęk i bezradność naiwnej ofiary. Inną formą szantażu jest chęć zjednania sobie dziecka poprzez przekupywanie go i obdarzanie specjalnymi względami. Wszystkie działania oprawcy mają tu charakter psychologicznego przymusu i zmierzają do uczynienia z dziecka milczącego wspólnika zdarzeń.

Kolejnym z powodów, dla którego dzieci milczą jest przypisywanie sobie winy za czyny kazirodcze. Zdaniem J.L.Herman (1998), obwinianie siebie jest zgodne z typowym dla wczesnego dzieciństwa sposobem myślenia, w którym ,,ja’’ stanowi punkt odniesienia dla wszystkich wydarzeń. Dzieci szukają winy we własnym zachowaniu aby znaleźć jakiś sens tego, co im się przydarzyło. Szukanie winy w sobie służy jednocześnie podstawowemu celowi jakim jest zachowanie pierwotnego przywiązania do rodziców w obliczu codziennych dowodów ich złej woli. Charakterystyczne dla wielu ofiar kazirodztwa, wg S.Forward (1996), jest poczucie, że zdradzają drugiego rodzica, odsuwają rodziców od siebie. Takie myślenie dodatkowo potęguje poczucie winy w dziecku. Dziecko zamieszane w podobne potworności zaczyna wierzyć, że jest na swój sposób odpowiedzialne za zbrodnie swoich prześladowców.

Jest przekonane, iż przez fakt samego istnienia doprowadziło najpotężniejsze osoby ze swojego świata do  robienia okrutnych rzeczy.  Z pewnością zatem jego charakter jest przeżarty grzechem. Ofiara zaczyna myśleć o sobie w kategoriach czegoś wstrętnego. Poczucie winy i wewnętrznego zła wzrasta jeżeli dziecko jest w stanie z tej okropnej sytuacji wynieść jakąkolwiek korzyść. Staje się do dla niego dowodem, że sprowokowało akt nadużycia i ponosi za to pełną odpowiedzialność. Jeśli ofiara doświadczyła kiedyś przyjemności seksualnej albo cieszyła się specjalnymi względami prześladowcy, liczyła na jego przychylność albo wykorzystywała seksualną więź do uzyskania przywilejów, grzechy  te świadczą w jej oczach o własnej podłości. I  tak, głębokie poczucie wewnętrznego zła staje się rdzeniem wokół którego kształtuje się tożsamość dziecka wykorzystywanego.

Ponieważ dziecko nie może ani uciec, ani wpłynąć na rzeczywistość, która jest nie do zniesienia, zmienia ją w swoim umyśle. Usuwa ze świadomości i pamięci swoją krzywdę, bądź też ją umniejsza, racjonalizuje i usprawiedliwia.

Wykorzystywane dziecko woli wierzyć, że nadużycie nie miało miejsca. W tym celu próbuje trzymać je w tajemnicy przed samym sobą. Może zaprzeczać mu wprost, stosować celowe tłumienie myśli lub korzystać z rozlicznych reakcji dysocjacji. Jak twierdzi J.L. Herman (1998),  wielu pacjentów  którzy byli wykorzystywani w dzieciństwie opowiada o swojej biegłości w posługiwaniu się transem. Osoby te nauczyły się ignorować dotkliwy ból, wymazywać wspomnienia za pomocą kompleksowej amnezji, zmieniać poczucie czasu, miejsca czy osoby, jak również wywoływać u siebie halucynacje lub stany opętania. W przypadku poważnego i długotrwałego urazu, niektóre dzieci – być może obdarzone wyjątkowymi, wrodzonymi zdolnościami wchodzenia w trans – zaczynają zniekształcać odrębne fragmenty osobowości, z których każdy dysponuje własnym imieniem, funkcjami psychicznymi i wyselekcjonowanymi wspomnieniami. Dysocjacja zmienia się tu z mechanizmu przystosowania w podstawową zasadę organizacji osobowości. Zjawisko fragmentaryzacji osobowości pozwala ofierze sprawnie radzić sobie z nadużyciem oraz wymazać z codziennej świadomości fakt nadużycia (J.L.Herman 1998).

Dziecko uwięzione w wykorzystującym je środowisku staje przed przerażającym zadaniem adaptacji. Czasem  jedynym sposobem w jaki wiele ofiar radzi sobie z traumą  kazirodztwa we wczesnym okresie życia jest psychologiczne ukrycie jej poprzez  zepchnięcie określonych wspomnień  tak głęboko w podświadomość, że mogą one nie ujawnić się przez lata, a wręcz nigdy.

[ciąg dalszy tej pracy za miesiąc]

Nowoczesne formy ochrony roszczeń pracowniczych – rozwój w Europie Zachodniej

5/5 - (1 vote)

praca magisterska z prawa pracy

Niedoskonałość opisanego powyżej systemu ochrony ujawniła się szczególnie w czasie kryzysu gospodarczego lat sześćdziesiątych. Wtedy też powstawały pierwsze projekty zmian istniejących rozwiązań prawnych. Szczególne znaczenie przywiązywano do zapewnienia pracownikom natychmiastowej wypłaty należnych im świadczeń, niezależnie od wielkości likwidowanego majątku pracodawcy. Najlepszym rozwiązaniem okazały się fundusze gwarantujące wypłaty świadczeń, działające na podobnych zasadach, jak te wypracowane przez instytucje zabezpieczenia socjalnego[4].

W wielu krajach fundusze te zostały wkomponowane w już istniejące systemy ochrony socjalnej (np. przeciw bezrobociu), czy w fundusze emerytalne.

Wypłaty z takich funduszów możliwe są dzięki składkom opłacanym przez wszystkich pracodawców. Składki te mogą być traktowane jako szczególnego rodzaju ubezpieczenie przed skutkami niewypłacalności. Obowiązek opłacania składek jest przejawem solidarności przedsiębiorców, zbiorowej odpowiedzialności wszystkich na wypadek upadłości niektórych z nich. Opisywany system stanowi zasadniczą zmianę w stosunku do sytuacji, w której pracodawca odpowiadał za swoje zobowiązania tylko własnym majątkiem. Dochodzenie świadczeń nie jest już wyłącznie domeną prawa prywatnego, rządzącego stosunkami pomiędzy wierzycielem a dłużnikiem, lecz w istotnej części poddane zostało prawu publicznemu. Wypłaty z funduszu uzależnione są od decyzji administracyjnej (lub o podobnym charakterze) wydawanej przez organ, którego kompetencje obejmują zarządzanie funduszem.

Początkowo fundusze gwarantujące wypłaty powstawać zaczęły w rozwiniętych państwach europejskich. Pierwszy został utworzony w Belgii (1967), a kolejne w Holandii (1968), Szwecji (1970), Danii (1972), Finlandii, Norwegii i Francji (1973). W późniejszym czasie fundusze takie powstawały także na innych kontynentach – w Izraelu, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Argentynie, Japonii. Pierwsze regulacje dały impuls do prac nad rozpowszechnianiem i udoskonalaniem tego systemu. Prace takie przeprowadzane były nie tylko przez poszczególne państwa w ramach ich wewnętrznego ustawodawstwa, ale stały się także przedmiotem zainteresowania organizacji międzynarodowych.

Zjawisko to stało się szczególnie widoczne na terenie Europy Zachodniej. Wraz z postępującą integracją gospodarczą i polityczną państw tego regionu powstała konieczność ujednolicenia obowiązujących przepisów prawnych, również w dziedzinie stosunków pracowniczych. Przy opracowywaniu nowych rozwiązań liczono się z tym, że jednym z ubocznych skutków zmian warunków prowadzenia działalności gospodarczej będzie zwiększona liczba przypadków niewypłacalności i upadłości przedsiębiorstw. Dlatego też zaistniała konieczność wprowadzenia jednolitych standardów dotyczących ochrony pracowników przed negatywnymi skutkami niewypłacalności pracodawcy. Poza względami socjalnymi (zapewnienie utrzymania), miało to duże znaczenie dla stworzenia pracownikom jednakowych warunków zatrudnienia we wszystkich państwach członkowskich (co jest nierozerwalnie związane ze swobodą przepływu pracowników).

Wprowadzenie jednolitych standardów ochrony pracowników było bardzo istotne także dla pracodawców. Regulacja taka wpływa bowiem bezpośrednio na koszty produkcji, a niedopuszczalne byłoby w ramach wspólnego rynku utrzymywanie w jakimkolwiek państwie wyższej konkurencyjności kosztem przyznania słabszej ochrony socjalnej pracownikom. W celu wyeliminowania różnic istniejących w ustawodawstwach państw członkowskich Rada Wspólnot przyjęła w 1980 r. Dyrektywę nr 987 w sprawie zbliżenia przepisów prawnych państw członkowskich o ochronie pracowników w razie niewypłacalności pracodawcy[5].

Dyrektywa ta nałożyła na państwa członkowskie obowiązek powołania wciągu 36 miesięcy od chwili jej opublikowania instytucji gwarantujących wypłatę pracownikom należnych im świadczeń (ewentualnie, dostosowania już istniejących systemów ochrony do standardów przewidzianych w Dyrektywie). Określa także podstawowe pojęcia i wskazuje podstawy funkcjonowania instytucji gwarancyjnych. Dyrektywa pozostawia jednakże państwom członkowskim znaczną swobodę w zakresie szczegółowego unormowania tego zagadnienia (np. możliwość wyłączenia niektórych grup pracowników, wprowadzenia ograniczeń czasowych czy kwotowych, podjęcia odpowiednich kroków w celu przeciwdziałaniu nadużyciom).


[4] Przymusowe uczestnictwo, nieproporcjonalność świadczeń i składek, wypłata świadczeń niezależna od dopełnienia obowiązku opłaty składek, składki uzależnione od poziomu dochodów, zarządzanie przez instytucję typu non-profit.

[5] Directive 80/987 on the approximation of laws of the Member States relating to the protection of employees in the event of the insolvency of their employer, Dziennik Urzędowy Wspólnot Europejskich nr L 238 z dnia 28.10.1980, zmieniona dyrektywą nr 87/164 z dnia 02.03.1987 r., Dziennik Urzędowy Wspólnot Europejskich nr L 66 z dnia 11.03.1987 roku.

Zakończenie pracy magisterskiej

5/5 - (2 votes)

Praca magisterska napisana na seminarium naukowym z prawa kanonicznego

Dzisiejszy świat charakteryzuje się trudnymi warunkami życiowymi, niewłaściwymi stosunkami społecznymi, jak również ciągłym pośpiechem. Ta sytuacja powoduje, że coraz częściej pojawiają się przypadki chorób umysłowych i psychicznych. W związku z powyższym zachodzi coraz większa możliwość nadużycia sakramentu małżeństwa, gdy małżeństwo zawierają osoby niezdolne do wyrażenia zgody małżeńskiej.

Oczywiście nie każdy niezbyt normalny przypadek powoduje od razu niezdolność do wyrażenia zgody, a tym samym do zobowiązania się na przyszłość. Kolejne rozdziały podejmowały stawiane przez prawo kanoniczne wymagania. W pierwszej części analiza zgody małżeńskiej wykazała jej personalistyczny aspekt i konieczność całościowego ujmowania człowieka. Wynikła również decydująca pozycja woli i jej wolności oraz pomocnicza, ale jakże ważna rola rozumu i poznania. W związku z powyższym przedstawione zostało tzw. wystarczające używanie rozumu, które jest konieczne do wyrażenia zgody. Jest to pośredni stan rozeznania grzechu ciężkiego i działań człowieka pełnoletniego. Przyczyną braku w tej dziedzinie jest choroba umysłowa, choć analiza wykazała odejście od tego określenia z powodu niemożności jego zdefiniowania.

Preferuje się określenie „poważne zakłócenie psychiczne”, gdyż ten termin nie zakłada w sobie jakoby umysł, czyli władza duchowa podlegała schorzeniu. Istnienie tych zakłóceń w chwili zawierania zgody powoduje jej nieważność. Dużą rolę, jak się okazało, pełni znajomość klasyfikacji chorób, oraz jej okresowości. Trudnymi terminami są „okres jasny” i „częściowe rozeznanie”. Pierwszy z nich jest uważany za dogodny, by zawrzeć małżeństwo, choć są poglądy przeciwne z racji habitualności choroby; oraz rzadkości występowania tych okresów. „Częściowe rozeznanie” jest kwestią sporną. Dawniej uznawano istnienie amencji i demencji.

Dzisiaj m.in. Góralski jest temu przeciwny i uznaje kogoś za chorego lub zdrowego w totalnym ujęciu, nie wyłączając jakiejś jednej dziedziny. Analizując drugi element niezdolności do wyrażenia zgody małżeńskiej przedstawiono, że konieczna jest tzw. „facultas critica”, czyli zdolność krytycznej oceny prowadząca do praktycznej decyzji. Termin ten wykracza poza samo poznanie. Konieczna jest wolność woli i istnienie motywów małżeństwa. Brak ich może budzić podejrzenia. Stopień tej niezdolności określa się przez proporcjonalność zgody do jej przedmiotu a wyjściem jest domniemanie, że po osiągnięciu dojrzałości posiada się odpowiednie rozeznanie, które nie jest równe jeszcze osobom pełnoletnim. Po określeniu minimalnej, ale koniecznej wiedzy przy wyrażaniu zgody, którą określają kanony 1055 i 1096, został przedstawiony przedmiot małżeństwa, którym jest zorganizowane współżycie, trwałość i potomstwo. Niezdolność do wypełnienia obowiązków obejmuje dobro potomstwa, małżonków, jedności i sakramentu.

Cechami niezdolności są: ciężkość, uprzedniość, trwałość i absolutność, Przyczyny mogą pochodzić ze sfery psychoseksualnej (np. homoseksualizm) lub pozaseksualnej (np. niedojrzałość osobowości). Praca niniejsza wykazuje jasno, że Prawodawca nie stawia zbyt wysokich wymagań przy zawieraniu małżeństwa, co, jak zostało przedstawione, wynika z naturalnych praw każdej osoby. Konkretne schorzenia nie są podane jako przyczyny niezdolności do małżeństwa. Prawie na każdym kroku pojawia się ważne i właściwe podejście, które każe patrzeć na konkretną osobę indywidualnie, po wtóre na jej konkretne schorzenie, rzeczywisty przebieg i czas trwania anomalii. Widać z tego, że ważny jest przede wszystkim człowiek i jego naturalne prawa wynikające z jego godności.

Wybrane zagadnienia dotyczące ewolucji instytucji ochrony dóbr osobistych na ziemiach polskich

5/5 - (1 vote)

Po odzyskaniu niepodległości w roku 1918 Polska niejako „odziedziczyła” po zaborcach ich systemy prawne. Toteż podstawowym problemem suwerennego państwa stała się unifikacja prawa – w tym także cywilnego. Kodeks cywilny austriacki dawał dobre podstawy do zapewnienia szerokiej ochrony dóbr osobistych. Unormowania chroniące prawa podmiotowe osobiste nawiązywały do koncepcji prawa natury. Ochrona nazwiska była zapewniona poprzez środek, jakim było roszczenie o zaniechanie oparte na przesłance bezprawności. Konsekwencją pozbawienia człowieka wolności miało być przede wszystkim tej wolności przywrócenie i to roszczenie przysługiwało niezależnie od roszczeń majątkowych, z jakimi można było przeciwko sprawcy wystąpić. W wypadku obrazy czci istniała możliwość żądania odwołania – i to publicznego – zarzutów.

Przepis ten miał na celu głównie ochronę interesów majątkowych przed ich uszczupleniem na skutek naruszenia czci, bowiem te roszczenia były aktualne tylko wówczas, gdy nastąpiło zawinione rozpowszechnianie nieprawdziwych stwierdzeń i gdy to rozpowszechnienie narażało na niebezpieczeństwo „cudzy kredyt, zarobek lub powodzenie”. Zatem ochrona dóbr osobistych służyła głównie ochronie interesów majątkowych. Na skutek tego roszczenia niemajątkowe, mające na celu ochronę dóbr osobistych, podlegały tym samym regułom co roszczenia majątkowe. Kodeks cywilny austriacki zapewniał też ochronę każdej osobie, której prawo do używania jej nazwiska zostało zakwestionowane, lub której wyrządzono krzywdę poprzez „nieprawe” używanie jej nazwiska. Osoba pokrzywdzona w ten sposób miała prawo do wystąpienia z roszczeniem o zaniechanie. Przesłanką takiego roszczenia było uznanie działania naruszającego za bezprawne.

Kodeks cywilny niemiecki przewidywał możliwość wystąpienia z roszczeniami niemajątkowymi tylko w celu ochrony nazwiska. Jeżeli czyjeś uprawnienie do używania nazwiska zostało naruszone, bądź jego interes został naruszony przez to, że ktoś bezprawnie tego nazwiska używał – wówczas osoba poszkodowana mogła żądać usunięcia tego naruszenia. Przysługiwało jej również roszczenie o zaniechanie, jeżeli zachodziła obawa dalszych naruszeń. W wypadku, gdy stan naruszenia już zaistniał można było żądać usunięcia stanu bezprawnego przez złożenie odpowiedniego oświadczenia, czy sprostowania. Inne przepisy kodeksu cywilnego niemieckiego przewidywały ochronę dóbr osobistych poprzez środki majątkowe, głównie zadośćuczynienie pieniężne. Następnie doktryna i orzecznictwo przyjęły możliwość wystąpienia z roszczeniem o zaniechanie w wypadku naruszenia wszelkich dóbr osobistych, akceptując dodatkowo zastosowanie innych środków niemajątkowych, tzn. przeproszenia i odwołania.

Okres międzywojenny cechowała intensywna działalność ustawodawcza, obejmująca również sferę ochrony dóbr osobistych. Istotne znaczenie dla tego problemu miała ustawa o prawie autorskim z 29 marca 1926 roku. To w tym akcie po raz pierwszy użyto wyrażenia „prawa osobiste” na określenie praw o charakterze niemajątkowym, przysługujących twórcy niezależnie od praw majątkowych i mających służyć ochronie interesów „duchowych”. Art. 62 wymienionej ustawy dawał twórcy, „któremu wyrządzono szkodę w zakresie jego osobistego stosunku do dzieła” możliwość wystąpienia z roszczeniem o zaniechanie czynów krzywdzących i usuniecie ich skutków, w szczególności w formie publicznego odwołania lub innej deklaracji publicznej. Twórcy przysługiwało także roszczenie o naprawienie szkód majątkowych będących skutkiem naruszenia. Sposoby naruszenia ustawodawca wymienił tylko przykładowo, nie chcąc krepować swobody sędziego. Nowela z 22 marca 1933 roku do ustawy o prawie autorskim, upoważniła Prokuratorię Generalną do występowania z roszczeniami z art. 62 po śmierci twórcy, jeżeli przemawiał za tym interes publiczny.

Nawiązania do idei szerokiej ochrony praw osobistych znalazły swoje odbicie w sferze tzw. własności przemysłowej. Chodzi tu głownie o ustawę z 2 sierpnia 1926 roku o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz rozporządzenie Prezydenta RP z 22 marca 1928 roku o ochronie wynalazków i znaków towarowych. Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji miała na celu przede wszystkim ochronę interesów majątkowych przedsiębiorcy przed „wdzieraniem się w klientelę”. Tak więc dobra osobiste były chronione tylko pośrednio, o ile zostały one przez owo wtargnięcie naruszone – np. przez rozpowszechnianie oczerniających przedsiębiorcę informacji. Ustawa przewidywała roszczenia zarówno majątkowe, jak i niemajątkowe, a przesłanką do wystąpienia z nimi było uznanie za bezprawne działań naruszających. Podobnie było w przypadku drugiej z wymienionych ustaw – nie przewidywała ona odrębnej ochrony interesów osobistych przez przyznanie uprawnionym odpowiednich praw podmiotowych. Ochrona dóbr osobistych realizowana była tylko, gdy ich naruszenie wiązało się z wkroczeniem w sferę wyłączności chronionej przez patent.

Ważnym etapem dla kwestii ochrony dóbr osobistych był projekt części ogólnej kodeksu cywilnego, przygotowany przez I. Koschembahra – Łyskowskiego. Podstawowym założeniem tego projektu było zerwanie z konstrukcją prawa podmiotowego. Koncepcja ochrony dóbr osobistych zakładała, że „prawa osobistości” nie są prawami podmiotowymi, lecz tylko dowodem uznania doniosłej pozycji człowieka przez porządek prawny. Ochrona osobistości przysługiwać miała przed każdym naruszeniem i to niezależnie od przesłanki bezprawności. Projekt określał dotkniętego w swej osobowości jako tego, „kto miał interes materialny lub moralny w tym, aby druga strona nie postąpiła tak, jak postąpiła.” Projekt kodeksu wśród roszczeń będących następstwem naruszenia wymieniał roszczenie o przywrócenie stanu sprzed naruszenia, a jeżeli było to niemożliwe – można było żądać zadośćuczynienia. Zadośćuczynienie mogło przybrać formę pieniężną lub przeproszenia czy też odwołania. W każdym wypadku można było żądać stwierdzenia stanu rzeczy oraz zabezpieczenia przeciwko kolejnemu „dotknięciu osobistości”. Projekt kładł nacisk głównie na sankcje majątkowe.

Do problematyki ochrony dóbr osobistych odnosił się również kodeks zobowiązań. Jego twórcy skupili się głownie na kwestii zadośćuczynienia za krzywdę. Przepisy tego kodeksu wykazywały tendencję do ograniczenia możliwości żądania zadośćuczynienia do przypadków naruszenia najcenniejszych dóbr osobistych człowieka, szczególnie wtedy, gdy naruszenie takie mogło się wiązać z ujemnymi przeżyciami psychicznymi.

Okres powojenny do roku 1950 nie przyniósł zasadniczych zmian w dziedzinie ochrony dóbr osobistych, aczkolwiek art. 24 prawa osobowego z 1945 r. dawał każdemu, komu zaprzeczono prawa do używania nazwiska lub czyj interes został naruszony przez bezprawne używanie nazwiska lub pseudonimu prawo do żądania zaniechania tych działań. Konieczność całościowego unormowania dóbr osobistych znalazła swój wyraz w projekcie kodeksu cywilnego z 1947 roku. Art. 19 tego projektu głosił, że każdy, czyj interes został naruszony działaniami osoby nieuprawnionej może żądać zaniechania tych działań. Warunkiem ochrony był bezprawny charakter naruszenia. Projekt nie używał określenia dobra osobistego, czy prawa osobistego, posługiwał się pojęciem „interes osobisty”.

W roku 1950 nastąpiła zasadnicza zmiana w kwestii dóbr osobistych, gdyż art. 11 i 39 przepisów ogólnych prawa cywilnego stworzyły podstawy dla ochrony tych dóbr zarówno osób fizycznych, jak i prawnych. Główny nacisk położono na niemajątkowe środki ochrony, uregulowania określające sankcje majątkowe pozostawiono niezmienione. Pojawiły się zagadnienia interpretacyjne, dotyczące szczególnie pojęcia dobra osobistego, a także rozważania w kwestii pluralistycznej i monistycznej koncepcji dóbr osobistych. Powszechnie uznawano, że przedmiotem ochrony są poszczególne dobra osobiste, a nie jakieś jedno ogólne dobro w postaci np. „nienaruszalności uczuć”. Możliwość żądania ochrony uzależniona była od bezprawności działania naruszającego. Ciężar dowodu w tym zakresie obciążał powoda. Za okoliczności wyłączające bezprawność uznawano działanie w ramach porządku prawnego, wykonywanie praw podmiotowych, obrona interesu zasługującego na ochronę i zezwolenie uprawnionego, ale tylko pod pewnymi warunkami i na zasadzie wyjątku. Jeżeli chodzi o roszczenia, to ustawodawca wymieniał wyraźnie tylko jedno – roszczenie o zaniechania działań naruszających. Ustawa nie wymieniała wyraźnie roszczeń o usuniecie skutków naruszenia, czy roszczenia o ustalenia, nikt jednak nie negował faktu, że możliwość ich żądania wynika pośrednio z art. 11 p.o.p.c.