Wybrane orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu

5/5 - (7 votes)

Orzeczeń dotyczących złego traktowania dzieci, które były rozpatrywane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu jest mniej niż by się mogło wydawać. W swojej pracy przedstawię kilka, które są najciekawsze moim zdaniem.

Europejski Trybunał Praw Człowieka jest instytucją, która wypowiada się w sprawach dotyczących poniżającego traktowania w świetle artykułu 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Zgodnie z orzeczeniami ETPCZ, poniżające traktowanie to takie zachowanie, które powoduje poczucie strachu, poniżenia i upodlenia, a może prowadzić do załamania fizycznego i psychicznego. W jednym z orzeczeń ETPCZ podkreślono, że poniżające traktowanie jest cięższe od tortury, ale powoduje mniejsze cierpienia.[1]

Uważam, że zakres poniżającego traktowania określony przez ETPCZ jest zbyt wąski, ponieważ nie uwzględnia przypadków, w których poniżające traktowanie nie prowadzi do załamania psychicznego ani fizycznego. Autor zwraca uwagę na przypadek poniżającego traktowania dziecka przez rodziców w celach wychowawczych, które przekraczają granice dozwolonego. Według autora, takie traktowanie nie mieści się w definicji poniżającego traktowania określonej przez ETPCZ, jeśli nie powoduje choroby psychicznej lub samobójstwa, ale należy do złego traktowania, ponieważ dziecko cierpi psychicznie i te cierpienia mogą mieć wpływ na jego dalsze życie.

Dwa wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczyły stosowania kar fizycznych w prywatnych szkołach angielskich, gdzie nadal stosuje się tego typu kary. Przypadek jednej z nich został opisany następująco: w 1983 roku w jednej z prywatnych szkół w Anglii, 15-letni Y został ukarany przez wychowawcę za złe zachowanie. Ukaraniem były cztery silne uderzenia. Matka Y zabrała go do lekarza, który potwierdził obecność czterech poważnych siniaków. Policja przeprowadziła dochodzenie, jednak szybko je umorzyła. Trzy lata później sąd również oddalił powództwo rodziców, którzy domagali się odszkodowania dla swojego syna. Sędzia uznał, że podpisanie umowy z szkołą oznaczało wyrażenie zgody na karcenie syna, a sposób jego wykonania musi być bolesny i pozostawiać ślady. Sędzia dodał też, że rodzice reagowali nadmiernie na karcenie syna. Y złożył skargę do Europejskiej Komisji Praw Człowieka twierdząc, że karanie go jest równoznaczne z poniżającym traktowaniem, co jest sprzeczne z artykułem 3 i 13 Konwencji. Komisja uznała, że doszło do naruszenia artykułów 3 i 13 Konwencji.[2]

W sprawie została zawarta ugoda między władzami Brytyjskimi a państwem Y. Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że kara może być poniżająca tylko wtedy, gdy poziom intensywności poniżenia przekracza normalne standardy. Jednocześnie zauważono, że posłanie dziecka do szkoły zawsze wiąże się z pewną ingerencją w jego życie prywatne. Choć pierwsza teza wydaje się słuszna, to druga wywołuje wątpliwości. Należy bowiem zastanowić się nad stopniem ingerencji szkoły w życie dziecka. W moim przekonaniu, wymierzanie kar cielesnych, zarówno za przewinienia, jak i bez niego, przez nauczycieli, wychowawców lub dyrektorów, jest największą ingerencją w życie dziecka. W takim stanie faktycznym mieliśmy do czynienia z takim cielesnym karaniem. Fakt, że w XXI wieku istnieją sytuacje, w których dzieci są karane cieleśnie, nie świadczy dobrze o kulturze i obyczajowości państw, w których te kary są stosowane. Jest to forma regresu kultury, która nie może mieć pozytywnych skutków dla młodego społeczeństwa.

Przedstawiona sprawa dotyczy stosowania kar cielesnych w szkołach niepublicznych w Anglii. Pani Costello-Roberts i jej syn skarżyli się do Europejskiej Komisji Praw Człowieka, że kara cielesna, jaką otrzymał ich syn w postaci trzech uderzeń przez spodnie, była naruszeniem art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że nie doszło do naruszenia art. 3, choć decyzja ta została podjęta przez minimalną większość głosów (5 do 4). Trybunał zaznaczył również, że ustalenie minimalnego poziomu bólu, który musi być osiągnięty, aby kara została uznana za poniżającą, zależy od okoliczności kary, motywów i sposobu jej wymierzenia, skutków, a niekiedy także płci, stanu zdrowia i wieku osoby ukaranej.[3]

Kolejnym aspektem, który chcę przedstawić jest sprawa ojczymów, którzy biją swoje dzieci [4]. W 1990 roku, sześcioletniego A. i jego brata zarejestrowano w miejscowym rejestrze ochrony dzieci. Ojczyma, który stosował kary cielesne, został upomniany przez policję. W 1991 roku, obu chłopców wyrejestrowano. W 1993 roku, dyrektor szkoły, do której uczęszczał A., poinformował wydział socjalny o biciu chłopca przez ojczyma. Mężczyzna został zatrzymany, ale zwolniony za kaucją. Lekarz badający A. stwierdził na jego ciele wiele śladów uderzeń, niektóre z nich mogły być spowodowane uderzeniami kołkiem ogrodowym. Ojczyma oskarżono o pobicie i odbył się proces. Obrona nie kwestionowała faktu, że chłopiec został pobity przez ojczyma, ale twierdziła, że było to konieczne. Zgodnie z wówczas obowiązującymi przepisami prawnymi w Anglii, trudne zachowanie dziecka było okolicznością łagodzącą odpowiedzialność karną rodziców w przypadku oskarżenia o pobicie. Ława przysięgłych uniewinniła ojczyma.

W skardze złożonej w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, A. wskazał, że prawo angielskie nie zapewniało mu ochrony przed przemocą ze strony ojczyma. Twierdził również, że był ofiarą dyskryminacji. Władze brytyjskie uznały naruszenie art. 3 Konwencji, jednak Trybunał uznał, że konieczne jest indywidualne rozpatrzenie tej sprawy.

Trybunał stwierdził, że uderzenie kijem ogrodowym jest na tyle bolesne, że jest sprzeczne z art. 3 Konwencji, który zobowiązuje państwo do zapewnienia każdemu człowiekowi ochrony przed traktowaniem poniżającym. W przypadku dzieci, Trybunał wyraźnie stwierdził, że powinny być one chronione przed takim traktowaniem poprzez skuteczne odstraszanie sprawcy.

Trybunał dostrzegł również, że obrona przy pomocy argumentu „rozsądnego karcenia” nie zapewnia odpowiedniej ochrony. Uznał, że taka obrona nie jest adekwatna i nie zapewnia odpowiedniej ochrony.

Nasuwa się wobec powyższego pytanie jak należy chronić dziecko, aby w przyszłości tego typu sytuacje nie miały miejsca. Moim zdaniem nie wystarcza jak to określił Trybunał skuteczne odstraszanie sprawcy. Niezbędne jest odseparowanie sprawcy od ofiary w taki sposób, aby nie doszło do sytuacji, która miała miejsce w orzeczeniu przeze mnie przytoczonym. Ten obowiązek spoczywa na państwu. Zadaniem państwa jest nie tylko skutecznie odizolować sprawcę od ofiary, ale również stworzyć odpowiednie warunki umożliwiające prawidłowy rozwój dziecka.


[1] Orzeczenie Irlandia v. Wielka Brytania, 18 I 1978 r., par. 167, [w:] Orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, pod. red. A. Nowickiego, Warszawa 1996, s. 36.

[2] Orzeczenie Y. Przeciwko Wielkiej Brytanii z 29. X. 1992 r., A. 247 – A; raport Europejskiej Komisji Praw Człowieka z 8 października 1991r., skarga nr 14229/88, [w:] Europejski Trybunał Praw Człowieka, Orzecznictwo, T.II, Prawo do życia i inne prawa, opr. M. A. Nowicki, Kraków 2002, s. 97 – 98.

[3] Orzeczenie Costello – Roberts przeciwko Wielkiej Brytanii z 25. III. 1993 r. , A. 247 – C; raport Europejskiej Komisji Praw Człowieka z 8 października 1991 r., skarga nr 13134/87, [w:] Europejski Trybunał Praw Człowieka, jw. s. 98 – 100.

[4] Orzeczenie A. przeciwko Wielkiej Brytanii z 23. IX.1998 r., RJD 1998 – VI; raport Europejskiej Komisji Praw Człowieka z 18 września 1997 r., skarga 25599/94, [w:] Europejski Trybunał Praw Człowieka, jw. s. 141 – 144.

Wnioski [z pracy magisterskiej]

5/5 - (4 votes)

Punktem wyjścia nad jakimkolwiek aspektem organizacji i funkcjonowania administracji publicznej jest zwykle określenie skutków jej działania powstających na zewnątrz aparatu administracyjnego. Tym działaniem może być decyzja w sprawie indywidualnej, akt normatywny, umowa cywilnoprawna lub jakiekolwiek inne działanie skierowane na zewnątrz organu administracji.

Istotne znaczenie ma nie tylko sam ostateczny wynik działania, np. decyzja administracyjna, ale także sposób dojścia do niej, ciąg czynności poprzedzających jej wydanie. Działanie administracji jest ciągiem wszelkich czynności podejmowanych przez administrację publiczną, niekoniecznie przejawiających się na zewnątrz systemu administracji  i poddanych rygorem formalnym. Skutki takiego działania administracji są złożone – mogą występować bezpośrednio, natychmiast po działaniu, jak też mogą mieć charakter długofalowy.

W określeniu skutków działania administracji wywołanych nakładaniem i egzekwowaniem obowiązków administracji, występują następujące pojęcia: cel nałożenia obowiązku – wyznaczenie takiego lub innego postępowania (zachowania) zobowiązanego zmierzającego do osiągnięcia określonego celu; rola zobowiązanego – określony typ zachowań wyznaczonych do spełnienia przez zobowiązanego; funkcję obowiązku – stałe i nieprzypadkowe skutki oddziaływania administracji na społeczeństwo poprzez nakładanie i egzekwowanie obowiązków, ocenianie dodatnio ze względu na cel nałożenia obowiązku. Tak rozumiane funkcje mogą być funkcjami złożonymi, czyli oczekiwaniami co do rezultatów nałożenia obowiązku, lub funkcjami realizowanymi, które wystąpiły w rzeczywistości po dokonaniu działania (nałożenia obowiązku). Funkcję realizowane pojawiają się niezależnie od oczekiwań wiązanych przez administrację z danym działaniem. Te skutki są rezultatem interpretacji działań finalnych administracji przez społeczeństwo. Działania członków społeczeństwa są luźno zdeterminowane przez działania administracji, ponieważ zależność członków społeczeństwa od administracji jest dość słaba.

Najbardziej ogólne określenie nałożenia i ewentualnie egzekucji obowiązku sprowadza się do powiedzenia, że tym skutkiem jest uruchomienie społecznych mechanizmów realizacji normy prawa. Wszelkie poczynania czy to zobowiązanego, czy to organów państwowych są w pierwszym rzędzie działaniami społecznymi, a dopiero później działaniami kwalifikowanymi przez prawo.

Wykonanie obowiązku będzie jednym działaniem – działaniem zobowiązanego, tylko w tym przypadku, gdy obowiązek polega na dokonaniu jednego działania o prostej strukturze i zobowiązany dobrowolnie podejmuje to działanie. W wielu przypadkach czynności wykonawcze są działaniem złożonym z kilku lub więcej odrębnych czynności, rozłożonych w czasie i przestrzeni oraz mających zróżnicowany charakter prawny.

Wszczęcie egzekucji obowiązku sprawia, że ciąg działań oraz wynikającego z niego stosunki i zależności; zobowiązany (lub inny podmiot działający na jego rachunek) ma realizować stan rzeczywistości wskazany w egzekwowanej normie prawa, a wierzyciel i organ egzekucyjny dążą do wytworzenia u zobowiązanego stanu gotowości do realizacji obowiązku. Ich działania są przy tym współzależne – działanie zobowiązanego rodzi określoną reakcję organu egzekucyjnego i wierzyciela, a ich działania wywołują z kolei reakcję zobowiązanego itd.

Jest możliwość stosowania wszystkich tych środków jako bodźców do wykonania obowiązków administracyjnych. Jest to sytuacja jak najbardziej zamierzona, może ona wywierać wrażenie chaosu i bezładu, jednakże istnieje – albo powinien istnieć – zwornik dla tych środków prawnych, jakim jest polityka publiczna. Polityka publiczna polega na stymulowaniu w określonym kierunku zachowań autonomicznych podmiotów jeśli posiadają one swobodę wyboru, z zastrzeżeniem, że są wykorzystywane środki urzeczywistnienia przyjętych celów pochodzące z różnych układów działania Państwa, a nie tylko z zakresu administracji. W zależności od przedmiotu polityki można mówić np. o polityce przestrzennej, polityce zdrowotnej, polityce ochrony środowiska.

Po dokonaniu powyższych wyborów i ustaleń można wybrać podmioty realizujące daną politykę publiczną oraz wykorzystywane przez nie środki. Pojęcie „polityka publiczna” oznacza pewną całość złożoną z wielu polityk cząstkowych, realizowanych przez odrębne organy państwowe, ewentualnie przez inne podmioty i ograniczonych do poszczególnych sfer funkcjonowania państwa, ale funkcjonujący w sposób zbieżny. Związek między nimi wynika z tego, że wprawdzie każda z nich posługuje się odmiennymi środkami działania, ale wszystkie współprzyczyniają się do realizacji wspólnego celu.

Na koniec następuje dobór konkretnego środka prawnego akceptowanego ma gruncie przyjętej polityki prawa. Są to środki: oparte na przymusie prawnym. Przymus może być stosowany przez organ państwowy występujący jako nosiciel imperium, posługujący się systemem środków nakazu, pozwoleń i wykorzystujący rozległy system stosowania przymusu, środki oparte na przetargu – tworzące system negocjacji (organ państwa) realizujący określoną politykę publiczną występuje jako prawnie równorzędny partner – najczęściej jako strona stosunku cywilnoprawnego; środki oddziaływania przez morale – odwołujące się do wartości etycznych, czy kształtujące stan świadomości społecznej, zwłaszcza przez określoną politykę informacyjną; środki oddziaływania infrastrukturalnego – polegające na stwarzaniu odpowiedniej infrastruktury sprzyjającej realizacji zamierzonych celów. Stosowanie tych środków jest związane przede wszystkim z wykorzystaniem środków finansowych będących do dyspozycji państwa.

Powołanie się do pojęcia polityki publicznej pozwala na przedstawienie obowiązku administracyjnego jako zjawiska o zróżnicowanym charakterze, uwikłanego w różnorakie powiązania z różnymi elementami systemu społecznego, a co za tym idzie wywołującego skutki w wielu płaszczyznach.

Po pierwsze obowiązek administracyjny jest skonkretyzowaną normą prawa administracyjnego, administracyjnego jego wykonanie jest aktem realizacji normy prawa. Po drugie, obowiązek administracyjny jest elementem procesu administrowania, o tyle charakterystycznym, że ma charakter restrykcyjny. Stanowi on jedną z czynności podejmowanych w celu realizacji zadania postanowionego przed administracją. Po trzecie, obowiązek administracyjny jest jednym ze środków szeroko rozumianego oddziaływania Państwa na społeczeństwo. W tym miejscu jest on jednym ze środków realizacji polityki Państwa w danej dziedzinie.

Teraz widać wyraźnie, co należy zrobić, aby obowiązki administracyjne były wykonywane, a nie nagminnie lekceważone. Oczywiście trzeba zadbać o to, organ egzekwujący obowiązek dysponował wieloma różnymi środkami przymusu (lub zachęty) i żeby stwarzały one prawdziwą, a nie hipotetyczną dolegliwość (zachętę). Jest jednak złudne oczekiwanie, że tylko mnożąc sankcję prawne, wywołamy większy szacunek dla prawa i dla obowiązków prawnych. Poszczególne gałęzie prawa są funkcjonalnie ze sobą połączone i zadowalające efekty w nie tak znów wyjątkowych przypadkach może przynieść dopiero umiejętne połączenie środków z różnych gałęzi prawa, a po drugie, że prawo jest zjawiskiem społecznym, uwikłanym w różnego rodzaju zależności. Nie jesteśmy w stanie odkryć tych zależności, badając same przepisy prawne, a dopiero poznanie tych zależności pozwoli na wypowiadanie się co do skuteczności prawa czy sprawności administracji. Społeczeństwo ulega przemianom pod wpływem różnych czynników, a nie tylko prawa. Oddziaływanie tych czynników może być współbieżne do oddziaływania prawa, ale może być przeciwstawne. Myśl o możliwościach dokonywania zmian społecznych wyłącznie na skutek wydania przepisów prawnych jest z gruntu rzeczy fałszywa, gdyż im bardziej regulacji prawna jest niezgodna z uwarunkowaniami społecznymi, kulturowymi, ekonomicznymi itd., tym mniej jest skuteczna lub efektywna. Klucz do zrozumienia przyczyn skuteczności lub nie skuteczności normy prawa i wynikających z niej obowiązków leży w znacznej mierze poza sferą prawa.

 

Stosunek władzy świeckiej do przestępstwa herezji i czarów

5/5 - (3 votes)

Mimo, iż jurysdykcja w tym okresie bezsprzecznie należała do sądów duchownych, to jednak przy niektórych czynnościach procesowych, takich jak aresztowanie, doprowadzenie, czy wykonanie kary nieodzowna była pomoc ramienia świeckiego. Stosunek państwa polskiego do karania heretyków i czarownic zmieniał się przez okres średniowiecza. Tak jak dotąd najwięcej uwagi poświęcał Kościół walce z herezją, więc i w tym przypadku rozwiązania stosowane w procesach czarownic były transmitowane z instytucji i aktów skierowanych contra hereticos.

Władze świeckie pomocy brachium seculare nigdy nie odmawiały. Pierwszym zinstytucjonalizowanym aktem prawnym mającym wspierać Kościół polski w walce z kacerzami, był według relacji Długosza zakaz „łączenia się” z sektą, który wydali książęta polscy pod groźbą ciężkich kar i utraty majątku w 1261 roku. Należy zwrócić uwagę, że w tym samym czasie na zachodzie Europy karano kacerzy stosem. Pierwszą relację o zastosowaniu tej kary w Polsce mamy z roku 1315, kiedy spalono znaczna liczbę kacerzy w miastach śląskich. Czynnie też akcję Kościoła przeciwko waldensom wspierał Łokietek w latach 1318 – 1327.

Ustawodawstwo polskie doby średniowiecza, oprócz wspomnianego wyżej aktu, który się nie zachował, milczy aż do roku 1427, w którym Władysław Jagiełło wydaje edykt wieluński. Akt ten nie był dziełem oryginalnym, lecz korzystał z instytucji i procedur powstałych we wcześniejszych wiekach na Zachodzie. Zwłaszcza wyraźny jest tu wpływ ustawodawstwa cesarza Fryderyka II, omówionego we wcześniejszym rozdziale.

Pierwszym dowodem recepcji prawa cesarskiego w Polsce był Modus inąuirendi super statu Ecclesie Generalis, formularz pytań dla wizytatorów kościelnych powstały w latach dwudziestych XIV wieku. W tekście dokumentu dosłownie cytowane są fragmenty konstytucji koronacyjnej Fryderyka II z 1220 roku.

Ustawy cesarskie posłużyły także do przygotowania tekstu edyktu wieluńskiego, który został wydany 9 kwietnia 1424 roku. Znaczna część postanowień aktu wieluńskiego dotyczyła kwestii bieżących i była odpowiedzią Władysława Jagiełły na polityczną akcję Zygmunta Luksemburczyka, mającą na celu przedstawienie Polski jako kraju sprzyjającemu husytom. Tak więc edykt był zaprzeczeniem insynuacji cesarza Zygmunta i miał stanowić oficjalne odcięcie się Polski od wyprawy do Czech Zygmunta Korybuta, bratanka Jagiełły.

W sprawie herezji husyckiej edykt nakazywał badanie przez inkwizytorów osób powracających z Czech. Każdego, kto wróci z tych terenów po 15 sierpnia 1424, należało uważać za heretyka, a powrót miał być mu zabroniony. Stosując konsekwentnie procedury cesarskie, edykt nakazywał konfiskować dobra heretyków, a dzieci ich pozbawiać możliwości dziedziczenia, prawa piastowania godności i urzędów, obywatelstwa oraz wszelkich przywilejów szlacheckich.

Edykt – oprócz rozwiązań kwestii bieżących – zawierał bardziej nas interesujące uregulowania kwestii ogólnych. Nakazywał on władzom świeckim ścigać herezje, sądom duchownym pozostawiając orzekanie o winie oraz łączył herezję ze zbrodnią obrazy majestatu. Zbieg tychże przestępstw narodził się także w ustawodawstwie zachodnim i był wynikiem dążenia władzy do zaostrzenia kar: zarówno cielesnych jak i majątkowych wymierzanych kacerzom. Było to rozszerzenie uregulowań prawa rzymskiego, które stosowane było dotychczas. W przypadku herezji w Rzymie śmiercią karano tylko sekciarzy manichejskich, w stosunku do pozostałych stosowano łagodniejsze kary, przy czym majątek kacerzy przekazywany był rodzinie i nie był konfiskowany na rzecz skarbu państwa. O wiele cięższa kara groziła za obrazę majestatu, za którą winowajca podlegał karze śmierci, dzieci skazanego natomiast wyłączano z dziedziczenia, pozbawiano czci obywatelskiej i przez to możliwości piastowania godności i urzędów. Jak wspomniano wyżej pierwszym aktem łączącym przestępstwa herezji z karą przewidzianą za obrazę majestatu było pismo Innocentego III do kleru, rajców i ludu miasta Viterbo z 1199 roku. Tendencję zaznaczoną przez papieża podtrzymał w ustawie cesarskiej z 1220 roku Fryderyk II .

Edykt wieluński z pewnymi modyfikacjami powtórzył te postanowienia za konstytucją z 1220 roku. Rozciągał kary za herezję na dzieci osób, które po określonym terminie nie wróciły do kraju z Czech. Istotną sprawą jest fakt, iż edykt nakazywał kacerza ścigać i karać, jako winnego zbrodni obrazy majestatu, nie podawał jednak dokładnej sankcji, jaka miała spotkać skazanego. Ustawy przewidującej rodzaj kary za tę zbrodnię w Polsce nigdy nie było, a późniejsze konstytucje nakazujące karać różne przestępstwa, np. napad na posła, w sposób analogiczny także sankcji tej nie konkretyzowały. Sądy orzekały w praktyce przede wszystkim karę śmierci, zarówno w formie podstawowej, jak i kwalifikowanej. Źródła dowodzą, że jeśli chodzi o wyżej wymienioną zbrodnię, to już od XIII wieku opierano się na prawie rzymskim. Sam jednak edykt nie dawał odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób karać heretyków. Późniejsi prawnicy tacy jak: Jakub Przyłuski i Bartłomiej Groicki stali na stanowisku, że edykt stawiając heretyków na równi z tymi, którzy dopuścili się zbrodni obrazy majestatu, ustanawiał dla nich karę śmierci:

„(…) ale (także) na majętności, któraby po zamordowanym heretyku do skarbu królewskiego została przyłączona. Nadto: dzieci onego heretyka wiecznie by były bezecnymi, a ku żadnemu dostojeństwu aby nie były nigdy obierane.”

Należy zatem przypuszczać, że ówczesna praktyka sądowa szła w tym samym kierunku. Dowodem może być list króla Jagiełły do inkwizytora, powstały między 1423 a 1434 rokiem, w którym władca twierdził, iż gdyby orzecznictwo w sprawach herezji należało do jego kompetencji, skazałby schwytanych kacerzy na karę śmierci lub stosu.

Kontrowersje budzi także kwestia właściwości ścigania i sądzenia kacerzy. W usta­wodawstwie europejskim, na wzorze którego powstał edykt, zarysowuje się pewna dwoistość. Inaczej cesarz Fryderyk II regulował kwestie właściwości dla Lombardii i Sycylii, gdzie władza ścigania heretyków pozostawała w rękach świeckich, a inaczej dla ziem niemieckich, gdzie kontrolę nad tą kwestią powierzał on inkwizytorom. Władzę w rękach świeckich pozostawiała Maiestas Carolina, a także edykt wieluński. Praktyka w Polsce w tej sprawie nie była jednolita, ponieważ z jednej strony król sam ścigał kacerzy, nakazując ich uwięzienie przez swych urzędników i oddanie pod sąd duchowny. Z drugiej strony polecał inkwizytorom, by zajęli się tropieniem heretyków, ze swej strony ograniczając się do przyrzeczenia pomocy brachium saeculare. To ostatnie stanowisko zgodne było z postulatami duchowieństwa, które znalazły wyraz w statutach arcybiskupa Mikołaja Trąby z 1420 roku. Postanowienia statutów domagały się od władzy świeckiej w zakresie walki z herezją jedynie pomocy ramienia świeckiego i udzielanie pomocy inkwizytorom w ich działaniach w walce z kacerstwem. Dalszy rozwój ustawodawstwa antyheretyckiego także szedł w tym kierunku. Władza świecka ograniczała się tylko do udzielania pomocy władzom duchownym.

Wsparcie aparatu państwowego ilustruje pismo króla Władysława Warneńczyka z dnia 7 sierpnia 1436 roku. Skierowane było do władz świeckich na terytorium diecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej i wzywało do udzielenia pomocy bratu Mikołajowi z Łęczycy, dominikaninowi mianowanemu do zwalczania kacerstwa. Pomoc ta miała obejmować zamykanie do więzień tych, których inkwizytor wskazał jako podejrzanych. Widać więc wyraźnie, że ściganie pozostawione było w rękach inkwizytorów. Ponadto urzędnicy mieli dostarczać podejrzanych na wezwanie inkwizytora do sądu duchownego i karać skazanych przez tenże sąd. W dalszych postanowieniach nakazywał król wypełniać wszystkie powinności wypływające z ustaw Fryderyka II aprobowanych przez Kościół, a także ochronę samego inkwizytora, jego towarzyszy i zapewnienie im bezpieczeństwa w podróży. Pismo to, z drobnymi zmianami zostało powtórzone 18 lat później przez Kazimierza Jagiellończyka w 1454 roku z okazji ustanowienia inkwizytorem na obszarze diecezji gnieźnieńskiej, wrocławskiej, poznańskiej i płockiej Jakuba z Dzierżoniowa.

Kwestia tego jak w Polsce kształtował się stosunek władzy duchownej do świeckiej, oraz jakie było obowiązujące w kwestii herezji prawo wymagają szerszego omówienia. Dokument Władysława Warneńczyka ma dla badań znaczenie doniosłe, ponieważ wyjaśnia kwestie, które wątpliwymi pozostawia edykt wieluński. Po pierwsze ustalał on jurysdykcję sądów duchownych w kwestii zwalczania herezji. Po drugie nadając formalnie moc obowiązującą ustawom cesarskim, rozwiewał wątpliwości dotyczące kwestii, jaką karę miały wymierzyć władze świeckie osobie uznanej przez sądy kościelne za kacerza, a którą edykt ujmował tylko ogólnikowo. Kara tą było spalenie na stosie oraz konfiskata maj ątku, którą to karę rzeczywiście w Polsce stosowano.

Polskie instytucje stojące na straży praw dziecka

4.8/5 - (5 votes)

z pracy magisterskiej

Na terenie Polski istnieje szereg organizacji, jakie podjęły się niesienia pomocy dzieciom, które uległy przemocy i różnego rodzaju patologiom. Są to organizacje pozarządowe działające przeważnie w oparciu o swój statut, choć nie tylko. Przepis art. 12 i art. 58 Konstytucji daje podstawę do działania w Polsce organizacji pozarządowych, tak więc część z nich działa tylko w oparciu o ten artykuł Konstytucji, i są to między innymi: kluby osiedlowe, parafialne grupy charytatywne itp.

Obecnie istnieje kilka organizacji działających w oparciu o ustawę o fundacjach z dnia 9 IV 1984 r.4 Trzy z nich, moim zdaniem są najważniejsze. Są to: Towarzystwo Przyjaciół Dzieci, Komitet Ochrony Praw Dziecka, Fundacja „Dzieci Niczyje”. Ta ostatnia w szczególny sposób zajmuje się dziećmi – ofiarami przemocy i złego traktowania.

Najstarszą organizacją działającą w Polsce jest Towarzystwo Przyjaciół Dzieci5. Za prapoczątki Towarzystwa uznaje się rok 1880, jednak za oficjalny początek uważa się 1919 r. Obecnie organizacja ta zrzesza ok. 450 tys. członków. Towarzystwo Przyjaciół Dzieci jest rzecznikiem dziecka poprzez promowanie jego praw. Prowadzi działalność wychowawczą, opiekuńczą, oświatową. Towarzystwo prowadzi również działalność charytatywną przez organizowanie pomocy i opieki nad dziećmi z rodzin ubogich, rozbitych, wielodzietnych. W realizacji swoich celów statutowych Towarzystwo współdziała z administracją rządową, samorządową, kościołami i związkami wyznaniowymi, a także środkami masowego przekazu. Nie jest ono dotowane z budżetu państwa i nie posiada stałych dochodów. Swoją działalność prowadzi w oparciu o środki pochodzące ze składek członkowskich, zbiórek i darowizn.

Drugą z organizacji pozarządowych jest Komitet Ochrony Praw Dziecka. Jest to organizacja „ludzi dobrej woli, która ma charakter służby społecznej chroniącej dziecko przed krzywdą i naruszeniem jego podstawowych interesów.”6 Został on powołany do życia w 1981 roku. Jego celem jest ochrona dziecka, gdyż jest ono z racji na swoją niedojrzałość nieświadome przysługujących mu praw. Komitet chroniąc prawa dziecka podejmuje szerokie działania mające na celu przede wszystkim rozpowszechnianie znajomości praw dziecka. Broni ono tak praw indywidualnych jak i zbiorowych dzieci, a także dba o prawidłowe stosowanie wobec dzieci przepisów prawa. Przy Komitecie Ochrony Praw Dziecka powstały Komisje, między innymi: Zdrowia, Edukacji, Kultury, Dziecka Wiejskiego. Niejednokrotnie komisje te stają się konsultantami dla tworzonych przez ustawodawcę projektów legislacyjnych. Obecnie istnieje w Polsce 40 terenowych oddziałów Komitetu Ochrony Praw Dziecka.

Fundacja „Dzieci Niczyje” działa od 1991 roku. Jej działalność jej adresowana jest do dzieci maltretowanych fizycznie, psychicznie, wykorzystywanych seksualnie, ale także do ich opiekunów. Celem fundacji jest wypracowanie systemu pomocy, który integrowałby działania instytucji państwowych, samorządowych oraz pozarządowych pracujących na rzecz dzieci. Swoją działalność Fundacja prowadzi przez udzielanie doraźnej i długofalowej pomocy ofiarom krzywdzenia, a także ich opiekunom. Ma to miejsce przez doradztwo psychologiczne, pedagogiczne i prawne dla osób mających do czynienia z przypadkami dzieci krzywdzonych. Od początku istnienia partnerem fundacji jest francuskie stowarzyszenie Lekarze Świata (Medicins du Monde).

Od początku lat 90 zaczęło w Polsce powstawać wiele organizacji pomocy ofiarom przemocy. Zaczęły powstawać również liczne telefony zaufania i punkty konsultacyjne. Wśród nich warto zwrócić uwagę na akcję „Niebieska linia”7. Jest to krajowy numer telefonu, który prowadzi Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie. Z pomocy telefonicznej mogą korzystać wszyscy, którzy potrzebują pomocy z powodu przemocy w rodzinie i nie tylko w rodzinie. Na podstawie tych wiadomości powstają szacunkowe dane dotyczące skali przemocy w rodzinie, a także są przyczynkiem do skuteczniejszej interwencji Policji.

W wyniku zmian reformy samorządowej obecnie do zadań samorządów przeszły problemy pomocy dziecku i jego rodzinie oraz ochrony dziecka przed przemocą.

Rzecznik Praw Dziecka

Pojęcie rzecznik pochodzi ze Skandynawii. Na początku oznaczało ono coś w rodzaju ambasadora, to jest osobę lub organ powołany do strzeżenia praw indywidualnych obywateli albo poszczególnych grup społecznych. Obecnie wielu rzeczników powołanych jest dla reprezentowania partykularnych interesów społeczeństwa. Tak jest również w przypadku Rzecznika Praw Dziecka. Pierwszy raz Rzecznika Praw Dziecka powołano w Norwegii. Norweski parlament uchwalił stosowny do tego celu akt w 1981 roku. Wcześniej, bo w 1975 roku norweski Minister Sprawiedliwości powołał specjalny komitet kontrolujący prawodawstwo regulujące stosunki między rodzicami a dziećmi. Ów komitet miał stwierdzić, czy istnieje potrzeba powołania specjalnego organu do spraw dzieci. Ostatecznie uznał on, iż taka potrzeba istnieje8.

W Polsce Rada Ministrów w grudniu 1998 roku przyjęła projekt ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka. Projekt ten został opracowany przez Biuro Pełnomocnika do Spraw Rodziny na podstawie projektu przygotowanego przez dr Krzysztofa Wiaka. Jest on realizacją zobowiązania wynikającego z art. 72 ust. 4 Konstytucji do ustanowienia Rzecznika Praw Dziecka jako instytucji zapewniającej ochronę praw dzieci. Artykuł ten dał podstawę prawną do powołania Rzecznika Praw Dziecka. Ostatecznie w wyniku prac parlamentarnych 6 stycznia 2000 roku uchwalono ustawę o Rzeczniku Praw Dziecka9. Jej treść oparta jest na podstawowych prawach zawartych w Deklaracji Praw Dziecka, na przekonaniu „iż dzieci mają prawo do szczególnej troski i pomocy (…), a rodzina to podstawowa komórka społeczeństwa oraz naturalne środowisko rozwoju i dobra jej członków, a w szczególności dzieci.” Dlatego też najpełniej prawa dziecka realizują się w rodzinie, zaś organy państwa – a szczególnie Rzecznik Praw Dziecka – powinny szanować prawa przysługujące rodzinie a także wspierać ją w prawidłowym funkcjonowaniu.

Rzecznik Praw Dziecka stoi na straży praw, które są określone w Konstytucji, ale także Konwencji o prawach dziecka i innych przepisach, również międzynarodowych. Z pewnością nadrzędnym celem Rzecznika powinno być „dobro dziecka”, które jest naczelną zasadą przyświecającą nie tylko Konwencji o Prawach dziecka. W sposób określony w ustawie podejmuje działania, które mają na celu zapewnienie dziecku „pełnego i harmonijnego rozwoju, z poszanowaniem jego godności i podmiotowości.”10 Rzecznik stoi na straży w szczególności takich praw, (art. 3 ust. 2) jak:

  • prawo do życia i ochrony zdrowia,
  • prawo do wychowania w rodzinie,
  • prawo do godziwych warunków socjalnych,
  • prawo do nauki.

Podejmuje on także działania zmierzające do ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem, demoralizacją, zaniedbaniem, jak również innymi formami złego traktowania11. Przedmiotem szczególnej troski Rzecznika są dzieci niepełnosprawne.

Tryb wyboru Rzecznika Praw Dziecka również określa ustawa. W art. 4 ust. 1 stanowi, iż powołuje go Sejm za zgodą Senatu, na wniosek Marszałka Sejmu, Marszałka Senatu, grupy co najmniej 35 posłów lub 15 senatorów. Uchwałę Sejmu o powołaniu Rzecznika Marszałek Sejmu przesyła w trybie niezwłocznym Marszałkowi Senatu. Senat natomiast podejmuje uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na powołanie Rzecznika w ciągu miesiąca od dnia otrzymania uchwały. Natomiast jeżeli Senat w ciągu miesiąca nie podejmie uchwały oznacza to, iż takiej zgody nie wyraził, co ma kluczową rolę, gdyż w takim wypadku sejm powołuje inną osobę. Kadencja Rzecznika Praw Dziecka, podobnie jak Rzecznika Praw Obywatelskich, trwa 5 lat, przy czym ta sama osoba nie może być Rzecznikiem dłużej niż przez dwie kadencje (art. 6 ust. 3). Kadencja wygasa w razie jego śmierci lub w razie odwołania. Rzecznik Praw Dziecka jest niezależny w swojej działalności od innych organów państwowych. Jest on odpowiedzialny jedynie przed Sejmem. Posiada immunitet materialny i formalny. Jego funkcja nie może być łączona z innymi stanowiskami ani zajęciami, a także nie może on prowadzić działalności publicznej, która nie dałaby się pogodzić z jego obowiązkami, jak również z godnością urzędu, na jakim się znajduje.

Rzecznik Praw Dziecka może być odwołany przed upływem kadencji przez Sejm za zgodą Senatu. Wówczas Sejm podejmuje uchwałę w sprawie jego odwołania na wniosek Marszałka Sejmu, Marszałka Senatu, grupy co najmniej 35 posłów lub co najmniej 15 senatorów. Dalszy tryb jest taki sam jak w przypadku powołania. A mianowicie: uchwałę Sejmu o odwołaniu Marszałek Sejmu przesyła w trybie niezwłocznym Marszałkowi Senatu. Senat podejmuje uchwałę w przedmiocie wyrażenia zgody na odwołanie Rzecznika w ciągu miesiąca od dnia otrzymania uchwały Sejmu. Jeżeli Senat nie podejmie uchwały w ciągu miesiąca oznaczać to będzie wyrażenie zgody na odwołanie Rzecznika.

Przesłankami koniecznymi w przypadku odwołania są:

  • zrzeczenie się sprawowania urzędu,
  • stanie się trwale niezdolnym do pełnienia obowiązków na skutek choroby lub utraty sił, stwierdzonych orzeczeniem lekarskim,
  • sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu.

Rzecznik Praw Dziecka podejmuje wszystkie działania przewidziane w ustawie z własnej inicjatywy, kierując się informacjami na temat naruszenia praw dziecka lub jego dobra. Tak więc może się on zwrócić do organów władzy publicznej, a także organizacji lub instytucji o złożenie wyjaśnień i udzielenie niezbędnych informacji, jak też zwrócić się o udostępnienie akt i dokumentów, w tym także tych, które zawierają dane osobowe. Może też wystąpić do właściwych organów (także do Rzecznika Praw Obywatelskich), organizacji i instytucji o to, ażeby podjęły na rzecz dziecka działania z zakresu ich kompetencji. Tak więc Rzecznik nie ma przyznanych żadnych prawnych sankcji wymuszających przestrzeganie praw dziecka. Art. 11 ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka mówi, że przedstawia on organom władzy publicznej, a także organizacjom i instytucjom oceny i wnioski zmierzające do zapewnienia skutecznej ochrony praw, jak też dobra dziecka, a także usprawnienia trybu załatwiania spraw w tym zakresie. Może on również występować do organów z wnioskami o podjęcie inicjatywy ustawodawczej lub o wydanie bądź zmianę innych aktów prawnych. Organy, instytucje i organizacje są zobowiązane ustosunkować się do wniosków Rzecznika w terminie 30 dni.

Jego funkcja sprowadza się właściwie do informowania o istnieniu praw dzieci i o ich łamaniu. Rzecznik nawet nie może występować w sądzie jako przedstawiciel dziecka. Jego rola ogranicza się do pilnowania przestrzegania praw dziecka, ale jednocześnie na tym się kończy, chociaż istnieje zapotrzebowanie na bardziej aktywną rolę Rzecznika. O tym mówią nie tylko same statystyki, w których wciąż podnosi się wskaźnik przestępstw wobec dzieci i złego ich traktowania, ale konkretne przypadki rozpatrywane przez Rzecznika.

Na Rzeczniku spoczywa również obowiązek przedstawienia Sejmowi i Senatowi corocznych informacji na temat swojej działalności i uwag o stanie przestrzegania praw dziecka. Oczywiście wykonuje on swoje zadania przy pomocy Biura Rzecznika Praw Dziecka.

Na pierwszego Rzecznika Sejm powołał uchwałą z dnia 8 czerwca 2000 roku doktora Marka Piechowiaka. 8 września 2000 roku po 3 miesiącach urzędowania złożył on rezygnację z pełnionego urzędu. Rezygnacja została przyjęta przez Sejm i Senat 26 października 2000 r.12 Nowym Rzecznikiem Praw Dziecka został poseł na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej Sędzia Paweł Jaros, który rozpoczął swoją kadencję 16 lutego 2001 r.

Rzecznik wypełnia swoje ustawowe obowiązki, jak też realizuje swoje zadania przy współpracy z instytucjami państwowymi, samorządowymi jak też organizacjami pozarządowymi. Są to zadania dotyczące również ochrony przed złym traktowaniem i wszelkimi formami wyzysku. W 2001 r. otrzymał 102 pisma, wśród nich 64 dotyczyły prawa do ochrony dzieci przed przemocą i okrucieństwem13. Opracował on również plan ochrony dziecka przed przemocą14. Zaproponował powstanie tzw. powiatowych centrów pomocy rodzinie, których zadaniem ma być pomoc rodzinom szczególnie zagrożonym przemocą, a także tym, w których istnieją wszelkie formy złego traktowania dzieci. Pomoc ofiarom ma być bardzo szeroka z wykorzystaniem pomocy wszystkich specjalistów i placówek pomocy, jakie istnieją na terenie danego powiatu. Zadaniem powiatowych centrów pomocy rodzinie ma być również koordynacja działań wszystkich instytucji i służb, które zajmują się problemami przemocy.

Rzecznik postuluje także zaostrzenie prawa karnego, a konkretnie granicy odpowiedzialności za przestępstwa wobec dzieci, ze szczególnym wyodrębnieniem przestępstwa znęcania się nad małoletnim. Odpowiedzialność za przestępstwo wobec dzieci traktowana ma być jak za takie samo dokonane wobec osoby dorosłej ze szczególnym okrucieństwem. W zakresie planu ochrony dziecka przed przemocą Rzecznik proponuje rozszerzenie form pracy z ofiarami przemocy, ale także sprawcami. W zakresie pomocy ofiarom przemocy postuluje między innymi ograniczenie procedur sądowych, przesłuchanie dziecka w odpowiednio do tego przygotowanych pomieszczeniach dopuszczając jednocześnie możliwość przesłuchań poza siedzibą sądu i prokuratury. W uzasadnionych przypadkach izolację sprawcy nie ofiary, rozbudowa pomocy psychoterapeutycznej, przestrzeganie prawa dziecka do wyrażania swojej opinii w sądzie i występowania we własnych sprawach. Rzecznik również podkreśla, że plan pewnych rozwiązań systemowych przeciwdziałania złemu traktowaniu dzieci wymaga respektowania podmiotowości dziecka także w działalności organów i instytucji władzy publicznej15. Istnieje szeroki katalog problemów zgłaszanych do Rzecznika. Wiele problemów wskazuje na sprzeczność przepisów prawnych i luki w prawie.

Dużą grupę stanowią również kwestie związane z orzecznictwem sądowym i egzekwowaniem wyroków, jak również utrudnianiem kontaktów z dzieckiem przez jednego z rodziców, czy też sprawy związane z uprowadzeniem dziecka za granicę – to sytuacje coraz częstsze16.

Szereg działań Rzecznika adresowanych jest do władzy publicznej. Realizuje on swoje obowiązki przy współpracy z instytucjami państwowymi, samorządowymi i pozarządowymi. Rzecznik współpracuje też z organizacjami międzynarodowymi, które chronią prawa dzieci. W czerwcu 2001 r. złożył akces i został przyjęty do międzynarodowej organizacji zrzeszającej niezależne państwowe instytucje, które działają na rzecz dzieci w Europie.

Ponadto nie można oczywiście pominąć udziału Rzecznika w licznych konferencjach i seminariach krajowych i zagranicznych. Przewodniczył między innymi polskiej delegacji na II Światowym Kongresie przeciw Seksualnemu Wykorzystywaniu Dzieci. W przedstawionym przemówieniu zaznaczył, że: „Polska, która była inicjatorem przygotowania w ramach ONZ Konwencji o Prawach Dziecka, opowiada się za ścisłym przestrzeganiem wszystkich jej postanowień”17. Urząd Rzecznika Praw Dziecka ma za zadanie ochronę i promocję praw dzieci. Do niewątpliwych zalet autonomiczności takiego urzędu należy możliwość szczególnego podejścia do praw dziecka, nawiązanie bezpośredniego kontaktu z dziećmi, życie ich problemami i próba ich rozwiązania. Prowadzi to do zindywidualizowania problemów dzieci i wyodrębnienia ich spośród innych. Jednak fakt, iż Rzecznik nie może dysponować żadnymi środkami przymusu powoduje, że nie może on wyegzekwować przestrzegania tych praw. Nasuwa się jednocześnie pytanie: „Czy to wystarczy?” Odpowiedź dają liczne statystyki wskazujące, że ciągle rośnie przestępczość wobec dzieci. Są one traktowane w sposób uwłaczający godności ludzkiej. Niewątpliwie dobrym rozwiązaniem było by przyznanie Rzecznikowi Praw Dziecka podobnych kompetencji, jakie ma Rzecznik Praw Obywatelskich, który między innymi: może żądać wszczęcia postępowania przygotowawczego w sprawie o przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego18, a także może wziąć udział w każdym toczącym się już postępowaniu na prawach przysługujących prokuratorowi. Przyznanie takich kompetencji spowodowałoby większą skuteczność interwencji Rzecznika Praw Dziecka.

Jednak prawne usytuowanie pozycji Rzecznika Praw Dziecka jest zgodne z międzynarodowymi standardami19 określonymi na czwartym dorocznym zjeździe ENOC w październiku 2000 r. Zostały one sformułowane na podstawie przyjętych w 1993 r. przez Zgromadzenie Ogólne ONZ zasad dotyczących statusu instytucji narodowych. Standardy te przewidują, że między innymi instytucja obrończa, jaką jest Rzecznik Praw Dziecka musi posiadać możliwie najszerszy mandat uprawniający do monitorowania, promowania i obrony praw dziecka oparty na Konwencji Praw Dziecka.


4 Dz. U. z 1991 nr 46 poz. 203.

5 S. Stadniczeńko, M. Gołowkicz: Organizacje pozarządowe – aspekt społeczno – prawny. [w:] W służbie dziecku. Stulecie dziecka – blaski i cienie. ks. J. Wilk SDB red., t. I, Lublin 2003, s. 216.

6 op. cit. s. 217.

7 Por. J. A. Kultys i A. Wilczak: Instytucje i organizacje zajmujące się przemocą w rodzinie w byłym województwie słupskim [w:] W służbie dziecku. Stulecie dziecka – blaski i cienie, jw. s. 216.

8 Informacja uzyskana w Internecie stronie: http://www.ombudsnet.org

9 Dz. U. z 2000 nr 6, poz. 69.

10 Art. 3 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka.

11 Por. art. 72 ust. 1 Konstytucji RP.

12 Informacja na podst. Sprawozdania Rzecznika Praw Dziecka z 2 VIII 2001 r., RPD/Zbi – A – 985/01/TR.

13 Informacja Rzecznika Praw Dziecka o działalności za rok 2001, oraz uwagi o stanie przestrzegania praw dziecka, Warszawa 2002, s. 102.

14 Rzecznik Praw Dziecka, Informator, Warszawa 2000, s. 36.

15 Wszystkie dane na podst.: Kierunkowy plan Rzecznika Praw Dziecka ochrony dziecka przed przemocą przesłany do Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego o podjęcie inicjatywy ustawodawczej na rzecz systemowego rozwiązania problemu [w:] Rzecznik Praw Dziecka, Informator, Warszawa 2001 s. 34.

16 Por. jw. s. 18.

17 Informacja Rzecznika Praw Dziecka o działalności za rok 2001, Warszawa 2002.

18 Art. 14 pkt. 5 Ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. nr 109 poz. 471).

19 Por. M. Dercz i H. Izdebski: Mały do dużego, „Rzeczpospolita”, „Prawo co dnia”, nr 42 z 19 II 2002 r.

Rola Rzecznika Praw Obywatelskich w ochronie praw dziecka

4.7/5 - (3 votes)

W Polsce istnieje wiele instytucji zajmujących się prawami dziecka, najczęściej działają one na konkretnym obszarze czy w konkretnej społeczności. Ustanowienie Rzecznika Praw Dziecka oznaczało powstanie instytucji, która była by ponad środowiskami i społecznościami. Uprawnienia Rzecznika, które można zaliczyć do uprawnień kontrolnych pozwalają zwrócić się do organów władzy publicznej, organizacji i instytucji o złożenie wyjaśnień i udzielenie niezbędnych informacji[1]. Może on również zwrócić się do Rzecznika Praw Obywatelskich o podjęcie konkretnych działań z zakresu jego kompetencji.

Rzecznik Praw Obywatelskich ma obowiązek podjąć sprawy skierowane do niego przez Rzecznika Praw Dziecka. Wynika to bezpośrednio z ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich. Art. 1 pkt 2a stanowi, że w sprawach dzieci Rzecznik Praw Obywatelskich współpracuje z Rzecznikiem Praw Dziecka. Jednak nie do końca jest jasna forma tej współpracy, gdyż w żadnej z ustaw nie wskazano, jak ma ona wyglądać. Art. 9 ustawy O Rzeczniku Praw Obywatelskich wymienia Rzecznika Praw Dziecka wśród podmiotów, które są uprawnione do przedkładania mu wniosków.

Rzecznik Praw Obywatelskich posiada szersze kompetencje niż Rzecznik Praw Dziecka, dlatego też to on przejmuje wiele spraw wymagających jego interwencji jednocześnie nadając im bieg. Tak więc Rzecznik Praw Obywatelskich ma możliwość żądania wszczęcia postępowania w sprawach cywilnych jak również wzięcia udziału w każdym toczącym się postępowaniu. Może również żądać wszczęcia postępowania przygotowawczego w sprawach o przestępstwa ścigane z urzędu jak też zwrócić się o wszczęcie postępowania administracyjnego. Rzecznik Praw Obywatelskich może też wnieść skargę do sądu administracyjnego jak również uczestniczyć w tych postępowaniach. Ponadto posiada możliwość między innymi wniesienia kasacji od prawomocnego orzeczenia, wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego, wystąpić z wnioskami do Sądu Najwyższego o podjęcie uchwały mającej na celu wyjaśnienie przepisów prawnych budzących wątpliwości w praktyce lub których stosowanie w praktyce wywołało rozbieżności.

Tak więc Rzecznik Praw Obywatelskich w ochronie praw dzieci może pełnić i pełni dużą rolę. Można powtórzyć za samym Rzecznikiem, że: „Ustawa o Rzeczniku Paw Dziecka nie zwalnia bowiem Rzecznika Praw Obywatelskich z obowiązku czuwania nad przestrzeganiem wolności i praw człowieka lub obywatela, a więc także i dziecka. Można powiedzieć, że ustawa ta nakłada na Rzecznika Praw Obywatelskich nowe obowiązki.”[2]

Jednak trzeba przyznać, że współpraca obu Rzeczników otwiera dla ochrony praw dziecka nowe perspektywy. Poprzez comiesięczne spotkania robocze mogą oni wymieniać swoje poglądy na temat stosowania praw dziecka w Polsce. Ich współpraca umożliwia wystosowanie wspólnych wystąpień generalnych i stanowisk, dokonywania wspólnych wizytacji oraz wzajemną pomoc w załatwieniu bieżących interwencyjnych spraw, które są przedmiotem postępowania w obu instytucjach. Taka współpraca jest niezbędna. Jednak trzeba rozszerzenia kompetencji Rzecznika Praw Dziecka, co spowodowało by odciążenie Rzecznika Praw Obywatelskich, a jednocześnie uczyniło by jego pracę bardziej efektywną.


[1] Art. 10 ust. 1 Ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka.

[2] A. Zoll: Rozważania rzecznika praw obywatelskich, „Rzeczpospolita”, „Prawo co dnia”, 8 I 2001 r.