Ochrona wynagrodzenia w pracach Międzynarodowej Organizacji Pracy

5/5 - (1 vote)

rozdział pracy magisterskiej

Kwestia ochrony wynagrodzeń pracowniczych, jako niezwykle istotna, była również przedmiotem zainteresowania Międzynarodowej Organizacji Pracy, niemalże od samego początku jej istnienia. Pierwsze regulacje dotyczyły ochrony pracowników przed próbami uzależnienia ze strony pracodawców, a w szczególności przed wypłacaniem wynagrodzenia w formie niepieniężnej (np. w towarach czy bonach możliwych do zrealizowania tylko w wyznaczonych sklepach). Regulacje te miały na celu zagwarantowanie pracownikom jak najszybszego otrzymania w gotówce całości wynagrodzenia, przewidywały także ochronę wynagrodzenia za pracę w przypadku bankructwa pracodawcy. Dość ogólne rozwiązanie tej kwestii zawiera Konwencja MOP nr 95 z 1949 roku. Nakazywała ona uprzywilejowane traktowanie wierzytelności pracowniczych z tytułu wynagrodzeń za pracę wykonaną w określonym czasie poprzedzającym bankructwo (art. 11). Wyznaczenie okresu, za jaki powstałe należności mają być uprzywilejowane, rangę tego przywileju, jak też ograniczenie przywileju do odpowiedniej kwoty Konwencja pozostawiła ustawodawstwom krajowym.

Standardy przyjęte w Konwencji MOP nr 95 nie nadążały za rozwojem ustawodawstwa socjalnego wielu państw członkowskich. Jak wspomniano, już we wczesnych latach siedemdziesiątych coraz powszechniejsze w Europie stawały się instytucje gwarantujące pracownikom wypłaty należnych im świadczeń. Dlatego też MOP prowadziła badania i prace legislacyjne zmierzające do zapewnienia pracownikom bardziej skutecznej ochrony[6].

Pierwsza dyskusja nad projektem Konwencji o ochronie roszczeń pracowniczych w przypadku niewypłacalności pracodawcy odbyła się w trakcie 78 Sesji w 1991 roku. Postanowiono umieścić dalsze prace i ewentualne przyjęcie Konwencji i Zalecenia w harmonogramie prac kolejnej Sesji. Zwrócono się także do państw członkowskich o przeprowadzenie konsultacji z najbardziej reprezentatywnymi organizacjami pracodawców i pracowników, a także o nadsyłanie uwag i poprawek do tekstu Konwencji. Zdecydowana większość nadesłanych odpowiedzi uznała opracowane materiały za wystarczające do przeprowadzenia drugiej dyskusji i przyjęcia Konwencji i Zalecenia.

Zgodnie z zasadą uniwersalizmu, jedną z głównych zasad MOP, działalność normotwórcza prowadzić ma do ujednolicenia podstawowych rozwiązań prawnych w skali ogólnoświatowej. Cel ten jest niezwykle trudny do zrealizowania ze względu na różnorodność poszczególnych państw. Dotyczy to nie tylko różnic w systemach prawnych, ale także zaawansowania rozwoju społeczno-gospodarczego, systemu politycznego, tradycji kulturalnych. W trakcie swego istnienia MOP wypracowała pewne skuteczne metody pozwalające na uchwalanie norm na wysokim poziomie, gwarantującym postęp społeczny, a jednocześnie możliwych do zaakceptowania także przez państwa słabiej rozwinięte. Takimi środkami mogą być przede wszystkim:

– pozostawienie państwom członkowskim możliwości ograniczenia zakresu zastosowania Konwencji tak podmiotowego jak i przedmiotowego[7];

– możliwość przyjęcia tylko części Konwencji lub wybór pomiędzy mniej a bardziej zaawansowanymi rozwiązaniami;

– możliwość elastycznego stosowania Konwencji wskutek samodzielnego określenia podstawowych definicji przez ustawodawstwo krajowe;

– uchwalanie równolegle z Konwencjami (wiążącymi państwa od momentu ratyfikacji) Zaleceń (nie wiążących i nie podlegających ratyfikacji) o znacznie bardziej rozwojowym charakterze.

Metodami takimi posłużono się również przy uchwalaniu Konwencji o ochronie roszczeń pracowniczych. Jej tekst został podzielony na dwie części, umożliwiając państwom członkowskim ratyfikację bądź całości bądź to poszczególnych części niezależnie od siebie. Możliwe jest też stopniowe ratyfikowanie poszczególnych części Konwencji (np. wraz ze zmianą warunków gospodarczych). Nic też nie stoi na przeszkodzie, by standardy wypracowane przez MOP traktować jako minimalne, umożliwiające wszystkim państwom przyjęcie w swych rozwiązaniach dalej idącej ochrony.

Rozwój systemu ochrony roszczeń pracowniczych w Polsce

Polski system prawny od dawna przewidywał pewne formy ochrony roszczeń pracowniczych. Unormowania te zawarte były pośród przepisów kodeksu postępowania cywilnego regulujących egzekucję. Zasady przewidziane w k.p.c. opierały się na klasycznej koncepcji przywileju egzekucyjnego. Przy tym warto podkreślić, że roszczeniom pracowniczym zapewniono wysoką rangę. W toku egzekucji wyprzedzały je tylko koszty egzekucji i należności alimentacyjne.

W poprzednim systemie gospodarczym, w którym przeważająca większość przedsiębiorstw należała do państwa, kwestia ochrony roszczeń pracowniczych nie była tak istotna. Przedsiębiorstwom nie groziła upadłość, bowiem ich sytuacja finansowa nie zależała bezpośrednio od wypracowanego zysku. Tak więc, pomimo istnienia rozwiązań teoretycznych, praktyczne zastosowanie tej ochrony było niewielkie. Ograniczało się do wąskiego marginesu życia gospodarczego.

Wraz ze zmianą systemu gospodarczego pilną potrzebą stało się zabezpieczenie pracowników przed skutkami niewypłacalności ich pracodawcy. Przemiany systemowe na początku lat 90-tych wiązały się przede wszystkim ze zmianami własnościowymi w gospodarce (prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych), przekształcaniem przedsiębiorstw, zwiększeniem udziału sektora prywatnego. Zmiany takie przyczyniały się w dużej mierze do destabilizacji stosunków panujących dotychczas na rynku pracy[8].

Dodatkowo zjawiska te pogłębiane były przez kryzys polskiej gospodarki w początkach lat dziewięćdziesiątych. Naturalnym i łatwym do przewidzenia efektem tych zmian była zwiększona liczba upadłości oraz związanej z niewypłacalnością likwidacji przedsiębiorstw.

Wtedy okazało się, że ochrona tradycyjna jest niewystarczająca. Wprawdzie, jak wspomniano, roszczenia pracownicze uzyskały w k.p.c. bardzo wysoką rangę zaspokojenia. Jednakże w praktyce znaczącą liczbę zakładów pracy likwidowano w sytuacji, w której pracodawca nie dysponował żadnymi środkami. Wówczas ochrona wynikająca z przywileju egzekucyjnego pozostawała w sferze czystej teorii.

Z wymienionych przyczyn w początkach lat dziewięćdziesiątych z całą ostrością uwidoczniła się konieczność stworzenia systemu lepiej chroniącego pracowników, niż przywileje egzekucyjne.

Ustawa z 29 grudnia 1993 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy[9]stanowi część całego zespołu norm przekształcających istniejące dotychczas prawodawstwo dotyczące stosunków pracy. Jednym z celów tych zmian jest umożliwienie pracodawcom swobodniejszego rozwiązywania umów o pracę, o ile jest to uzasadnione sytuacją ekonomiczną zakładu pracy. Z drugiej strony zmiany te mają zapewnić zwalnianym pracownikom ochronę należnych im wynagrodzeń.

Ustawa tworząc Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, wprowadziła mechanizm ochrony roszczeń pracowniczych całkowicie niezależny od majątku upadłego pracodawcy. Pracownicy zyskali więc pewność, że ich roszczenia zostaną zaspokojone. FGŚP może być traktowany jako szczególna forma ubezpieczenia pracowników (inna niż ubezpieczenie społeczne czy gospodarcze) na wypadek niewypłacalności pracodawcy.


[6] Między innymi w 1985 r. odbyło się zorganizowane przez MOP spotkanie ekspertów z dziedziny ochrony roszczeń pracowniczych w przypadku niewypłacalności pracodawcy.

[7] Np. możliwość wyłączenia poszczególnych kategorii pracowników, gałęzi gospodarki lub określonego terytorium.

[8] Tak Małgorzata Gersdorf-Giaro: “Restrukturyzacja gospodarki a ochrona trwałości stosunku pracy i roszczeń pracowniczych” w: Praca i Zabezpieczenie Społeczne 1/1992, s. 17.

[9] Dz.U. 94, nr 1, poz. 1 ze zm.

Charakter prawny dóbr osobistych

5/5 - (2 votes)

podrozdział pracy magisterskiej z zeszłego wieku

Polskie prawo może poszczycić się dość rozbudowanym systemem ochrony dóbr osobistych. Poza artykułami 23 i 24 kodeksu cywilnego i przepisami zawartymi w innych gałęziach prawa (prawo karne, prawo autorskie) ochroną dóbr osobistych zajmuje się także Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Chodzi tu o artykuły które mówiąc o prawach i obowiązkach obywatelskich poruszają pośrednio problem dóbr osobistych. Według artykułu 23 k.c. ochrona prawa cywilnego zagwarantowana jest niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.

Jeżeli chodzi o samą definicję dóbr osobistych to jest ona płynna i zmienia się w zależności od przyjętej koncepcji. S. Grzybowski podaje, że charakterystyczną cechą wspólną wszelkich dóbr osobistych „są niemajątkowe, indywidualne wartości świata uczuć, stanu życia psychicznego człowieka.” Pogląd ten został skrytykowany w literaturze, jako podejście nazbyt subiektywistyczne. Polemikę z takim ujęciem problemu prowadziła J. Panowicz – Lipska, a także A. Szpunar. Właśnie A. Szpunar definiuje dobra osobiste jako wartości niemajątkowe, wiążące się z osobowością człowieka, uznane powszechnie w danym społeczeństwie, przy czym – opowiadając się za koncepcją obiektywistyczną – podkreśla, że „niepodobna zaprzeczyć, że granice poszczególnych dóbr osobistych są płynne” Również A. Cisek, zaznaczając, że doktryna zajmowała postawę sceptyczną co do możliwości stworzenia ścisłej i wyczerpującej definicji dóbr osobistych, optuje za ujmowaniem dóbr osobistych jako wartości o charakterze obiektywnym, podkreślając, że dobro osobiste powinno odpowiadać interesom przeciętnej jednostki ludzkiej, jako, że prawo nie może chronić osób zbytnio przewrażliwionych, pozostawiając jednocześnie poza wszelką ochroną te jednostki, które z jakichś powodów nie są zdolne do określonych przeżyć o charakterze pozytywnym bądź negatywnym.” Pogląd, że przy wyjaśnianiu istoty dóbr osobistych należy kierować się kryterium obiektywnym, odwołującym się do przyjętych w społeczeństwie ocen wydaje się zyskiwać uznanie w literaturze, a także w orzecznictwie. „Przy ocenie naruszenia czci należy mieć na uwadze nie tylko subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ale także obiektywną reakcję w opinii społeczeństwa. Nie można też przy tej ocenie ograniczać się do analizy pewnego zwrotu w abstrakcji, ale należy zwrot ten wykładać na tle całej wypowiedzi.”

Dobra osobiste ponad wszelka wątpliwość mają charakter niemajątkowy. Jest to pogląd bezapelacyjnie uznany w literaturze i potwierdzany przez licznych autorów. Niemajątkowy charakter dóbr osobistych oznacza, że „dobra osobiste nie dają się wprost wyrazić w kategoriach ekonomicznych, co nie przekreśla jednakże faktu, że reperkusje ich naruszenia mogą się odbijać w sferze majątkowej.”

Kolejną cechą dóbr osobistych jest fakt ich związku z podmiotem, któremu służą przy czym należy dodać, że: „każda osoba jest podmiotem tych praw, które są wyrazem poszanowania osobowości i godności ludzkiej.” Konsekwencją powyższego jest fakt, że dobro osobiste określonego podmiotu może zaistnieć dopiero z chwilą powstania tego podmiotu (gdy idzie o osobę prawną) czy też jego przyjścia na świat (gdy w grę wchodzą dobra osobiste osoby fizycznej). W tym miejscu A. Cisek proponuje podział dóbr osobistych na te właśnie, które powstają z momentem zaistnienia podmiotu, czyli np. życie, zdrowie, wolność, cześć, oraz takie, które są nabywane przez podmioty w następstwie określonych działań – choćby dobra związane z przynależnością do rodziny, np. tajemnica przysposobienia. Według S. Grzybowskiego: „Prawa osobiste powstają z chwilą powstania podmiotu, którego dotyczą a następnie istnieją dopóty, dopóki istnieje ten podmiot.” Dobra osobiste wygasają z chwilą śmierci człowieka, aczkolwiek osoby najbliższe nieżyjącym mogą domagać się ochrony własnych dóbr osobistych związanych z np. kultem pamięci bliskiej im osoby zmarłego. Potwierdza to orzeczenie, w którym SN stwierdza, iż: „Sfera uczuciowa związana z kultem pamięci osoby najbliższej może stanowić przedmiot ochrony prawnej na podstawie art. 23 i 24 k.c.”

Należy podkreślić, że dobra osobiste są ściśle związane z podmiotem, któremu służą, i jako takie nie mogą być przenoszone. Nie można tez zrzec się ich. Grzybowski podkreśla, że przypadki takie, jak ochrona czci zmarłych, czy też ochrona autorskich dóbr osobistych po śmierci autora nie mogą być traktowane jako przeniesienie praw osobistych na spadkobierców, mamy tu bowiem do czynienia – jak już to zostało powiedziane – z ochroną własnych praw osobistych przez osoby, które z żądaniem ochrony występują.

Nie sposób omawiać kwestii związanych z ochroną dóbr osobistych nie poruszając zagadnienia praw podmiotowych osobistych. Prawo cywilne opiera bowiem ochronę dóbr osobistych na przyznaniu jednostce praw podmiotowych. Jak zatem należy rozumieć owo prawo podmiotowe, zwane

również niekiedy prawem osobistości? W swoim czasie definicja ta bywała przyczyną sporów między autorami, spośród nich niektórzy w ogóle zaprzeczali istnieniu takich praw. Samo pojęcie służy do opisu sytuacji prawnej jednego podmiotu wobec innych podmiotów. Jest to element stosunku prawnego, jego korelatem są obowiązki innych podmiotów. Wyznacznikiem prawa podmiotowego są normy prawne, będące źródłem stosunku cywilnoprawnego. Prawo podmiotowe służy ochronie uznanych przez prawo i społecznie akceptowanych interesów podmiotów prawa. Z kolei S. Grzybowski, cytując za A. Wolterem, definiuje prawo podmiotowe jako „przyznaną i zabezpieczoną przez normę prawną oraz wynikającą z konkretnego stosunku prawnego sferę możności postępowania w określony sposób.” Doktryna zgodna jest co do faktu, że na istnieniu praw podmiotowych opiera się konstrukcja instytucji ochrony dóbr osobistych. Do istoty praw podmiotowych należy ich niemajątkowy charakter, ścisły ich związek z podmiotem, oraz fakt, że są one prawami bezwzględnymi, a więc skutecznymi przeciw wszystkim innym osobom, na których ciąży obowiązek powstrzymania się od wszelkich działań naruszających prawa podmiotowe. A. Szpunar dodaje, że z faktem ścisłego związku tych praw z podmiotem któremu służą łączy się ich niezbywalność. Poza tym autor kwestionuje czysto bezwzględny charakter praw osobistości, podając, że zawierają one w sobie elementy względne, niemniej jednak uznaje kryterium skuteczności wobec wszystkich osób za słuszne, gdyż umożliwia ono uporządkowanie i systematyzację praw podmiotowych. Prawo podmiotowe daje możliwość (kompetencję) wystąpienia do odpowiedniego organu państwowego i zażądania udzielenia ochrony , czyli wymuszenia powinnego zachowania.